- Ell, możemy porozmawiać? - zapytała nieco podenerwowana.
- Jasne, o co chodzi? - spojrzał na nią i uniósł brwi.
- Ale nie przy... - spojrzała kątem oka na Rikera. - Nie przy Rocky'm.
- Rocky'm? Eem, spoko. - kiwnął głową i razem z dziewczyną wyszli z pomieszczenia.
- Ej, co to było? - zapytał barata Rocky.
- Powiem ci, co jest... Laura kręci z Ratliff'em. - oznajmił blondyn.
- Jak to? Coo? To niemożliwe. - Machnął ręką wiedząc, że Riker nie wie jeszcze o tym, że Laura spała z Ell'em i prawie pocałowali sie drugi raz.
- Rocky, daj spokój, nie jestem idiotą, widzę, że coś się dzieje.
- Riker! Człowieku, odpuść. - westchnął brunet.
- Ty coś wiesz...
- Co mam wiedzeć? Wczoraj to ty byłeś na nią zły, bo ci nie zaufała, czy coś... Teraz ty zaufaj jej, jeśli mówi, że nic nie dzieje się między nią, a Ell'em, powinieneś jej zaufać. - oznajmił patrząc na brata.
- Dlaczego oststnio masz rację? - westchnął cicho. Laura i Ellington weszli do pokoju dziewczyny.
- Co to za sprawa, o której Rocky nie może wiedzieć? - zapytał od razu Ratliff.
- Nie Rocky, tylko Riker... - powiedziała cicho.
- Dobra, to co to za sprawa, o której...
- Riker coś podejrzewa...- przerwała mu.
- Ale jak to podejrzewa? - lekko się zdziwił.
- Wiesz, że nie powiedziałam mu jeszcze o tym, że razem spaliśmy, tak? No więc nic też nie wspominałam o naszym niedoszłym pocałunku.
- Nie powiedziałaś mu o pocałunku?! - Zapytał jeszcze bardziej zdziwiony. Dziewczyna szybko podeszła do niego i zakryła mu usta dłonią.
- Mów trochę ciszej... - Szepnęła i spojrzała w jego oczy.
- Jest jeszcze coś, o czym mu nie powiedziałaś? - zapytał, tm razem ciszej.
- Nie... Ale już dwa razy powiedziałam "Ell", zamiast "Riker". - powiedziała równie cicho i spuściła wzrok.
- Naprawdę? Dlaczego?
- Nie wiem... Może to dlatego, że... No wiesz, my się całowaliśmy i... I jakby nie było spaliśmy razem. Gdyby nie Rocky pocałowali byśmy się drugi raz...
- Umm, no tak...
- Mogę ci coś powiedzieć? - zapytała niepewnie i ponownie spojrzała w jego oczy.
- No jasne. O co chodzi?
- Wczoraj, kiedy spałam z Rikerem... To, to głupie, ale kiedy mnie pocałował... Próbowałam sobie wyobrazić, że to ty... - Szepnęła.
- Laura... - zaczął, ale dziewczyna mu przerwała.
- Nie wiem, co się ze mną dzieje... Dzisiaj zadzwoniła do mnie Julie, powiedziała, że jest naprawdę zakochana w Rikerze... Pomyślałam, że nawet do siebie pasują...
- Laura, przecież ty jesteś z Rikerem.
- No tak.. Mówiłam już, że nie wiem, co się ze mną dzieje... Jestem beznadziejna, przyznaj to w końcu. - westchneła ciężko.
- Nie przyznam, bo tak nie jest. Jesteś naprawdę wspaniała i Riker jest ogromnym szczęściarzem, że z nim jesteś. - powiedział cicho i uśmiechnął się lekko. Dziewczyna nic nie odpowiedziała, a po jej policzku spłynęła pojedyncza łza. Ellington wziął głęboki oddech i bez chwili zastanowienia złożył na ustach Laury czuły pocałunek, który odwzajemniła.
~ W tym samym czasie u Rikera i Rocky'ego~
- Coś długo ich nie ma... - zastanowił się blondyn.
- Serio? Teraz będziesz zazdrosny? - zasmiał się Rocky.
- Nie... Mieli tylko chwilę porozmawiać, a nie ma juz ich długo. Idę do nich.
- Riker! Świrujesz...
- O co ci chodzi? Po prostu chce iść sprawdzić, co robią. - pokręcił głową.
- Oszalałeś? Ufasz jej?
- Tak. Ufam, ale co to ma do rzeczy? Chce tylko wiedzieć, co robi moja dziewczyna i mój przyjaciel.
- Co? Czekaj, czekaj... To może ja pójdę? - zaproponował szybko.
- Ty?
- Ta, jak ty pójdziesz Laura będzie myślała, że jej nie ufasz. Spokojnie, powiem ci, co zobaczyłem. - oznajmił z delikatnym uśmiechem.
- No dobra... Idź - kiwnął głową Riker, a brunet wyszedł z kuchni. Pokręcił głową. Właściwie zrobił to tylko dlatego, że wiedział, co może spodziewać się po tej dwójce i nie chciał, aby Riker zobaczył czegoś, czego nie powinien. Podszedł do pokoju brunetki, nie było słychać rozmów. Westchnął cicho i nie pukając wszedł do pokoju. To, co tam zobaczył niezbyt go zdziwiło. Stali przyklejeni do siebie.
- Ekehm! - chciał, aby para go zauważyła, bo do tej pory nie zwrócili na niego uwagi. W końcu Laura zobaczyła Rokcy'ego i szybko odsunęła się od Ellingtona.
- Nie umiesz pukać?! - spojrzała na Lynch'a, ten zamknął drzwi i podszedł do nich.
- A ty nie umiesz być wierna? - zapytał ironicznym tonem.
- Pierwsza spytałam.
- Tak, umiem. Teraz ty odpowiedz na moje.
- Tak, umiem. - mruknęła. - Więc dlaczego nie zapukałeś?
- Więc dlaczego nie jesteś wierna mojemu bratu?
- Serio? Znowu zaczynasz?
- Nie zapukałem, bo wiedziałem, że coś się tu dzieje, teraz twoja kolej.
- Rocky, daj spokój...
- Laura. Czy ty wiesz, jak Rikerowi na tobie zależy? Dlaczego po prostu z nim nie zerwiesz i nie będziecie na legalu z Ell'em? - zapytał patrząc na nich na zmianę.
- Bo nie chcę zranić Rikera... - spuściła wzrok.
- O, czyli nie zrobisz tego, kiedy się dowie, że go zdradzałaś?
- Nie powiesz mu tego...
- To mój brat.
- Rocky, nie możesz mu powiedzieć!
- Nie chce okłamywać brata.
- Nie musisz. Laura i ja nie jesteśmy razem. - Wtrącił się Ellington.
- Nie? A więc co to było? - zapytał zakładając rękę za rękę.
- My tylko... - zaczęła niepewnie Laura. - Rocky, Riker się załamie, jeśli mu powiem...
- Ooo, czyli wolisz go okłamywać? - zapytał unosząc brew.
- Rocky, to nie takie łatwe... Riker... On... Pociął sie, kiedy sądził, że przestałam mu ufać... - powiedziała cicho, a do jej oczu napłynęły łzy.
- Więc domyśl się, co będzie, kiedy Laura z nim zerwie... - oznajmił Ell.
- Czyli chcecie się ukrywać?
- Nie ukrywać... Po prostu nie powiemy mu o tym, co się stało. Ty też nie możesz mówić. - powiedział Ratliff, Laura sie nie odzywała.
- To mój brat... - zaczął, ale Ellington mu przerwał.
- A mój przyjaciel...
- A mój chłopak... - przerwała Ratliff'owi, Laura. - To mój chłopak i nie mogę go okłamywać... - spojrzała na chłopaków.
- Czyli co? Chcesz mu powiedzieć? - zapytał starszy brunet.
- Albo powiem mu prawdę, albo z nim zerwe. Nie wiem, co będzie dla niego bardziej bolesne... - powiedziała cicho ze łzami w oczach.
- Ale Rocky, proszę cię, nie mów mu teraz. - Ratliff spojrzał na przyjaciela.
- Dobra, ale Laura... Zdecyduj się, z kim chcesz być. - powiedział obojętnie Lynch i wyszedł z pokoju.
- Nie miało być tak... - powiedziała cicho.
- Wiem to i przepraszam...
- Przecież nie masz za co..
- Mam, to ja cię pocałowałem. Ale Rocky ma racje. Musisz zdecydować.
- To nie takie łatwe...
- Dlatego daję ci tyle czasu, ile zechcesz. Jeśli zdecydujesz się być z Rikerem... ucieszę się, że obydwoje będziecie szczęśliwi... Nie wspominajmy Rikerowi o tym... Wszystkim. Jeśli się zdecydujesz... Daj znać. - powiedział Ellington, podszedł do dziewczyny i pocałował ją lekko w policzek, a następnie wyszedł z pokoju i poszedł do pokoju obok.
Kiedy Rocky opuścił pokój dziewczyny zaczął myśleć o tym, co powie starszymi bratu, co zobaczył.
- I jak? - zapytał Riker, kiedy Rocky wszedł do kuchni.
- Więc... Jeszcze chyba nie gadali, bo Laura szuka telefonu. - oznajmił całkiem spokojnie.
- Jasne... Wiesz, Rocky. Miałeś rację, ufam jej, jak nikomu innemu. Wierzę, że jest ze mną szczera. - uśmiechnął sie lekko.
- Oh, gdybyś tylko wiedział... - wescthnął brunet.
- Co?
- Emm, gdybyś wiedział, ile to dla niej znaczy. - kiwnął głową.
- Mam nadzieję, że ona wie o tym.
- Na pewno wie. - wymusił delikatny uśmiech, a zaraz po tym do nich przyszedł Ratliff.
- O, Laura znalazła te komórkę? - zapytał Rocky.
- He? - zdziwił się Ell.
- No, bo jak do was wszedłem, to szukała komórki. Znalazła ją? Już wie?.. Gdzie jest, oczywiście?
- O... Jeszcze nie wie.
- Dobra, to brzmi conajmniej dziwnie. - Zaśmiał sie Riker.
- Widzisz, przedtem siedzieliśmy razem, a wy gdzieś łaziliście. To trochę nam się udzieliło. - odpoweidział Rocky lekko rozbawionym tonem. Ratliff chciał odpowiedzieć, ale chłopcy zobaczyli w drzwiach Laurę i szybko zapadła ciesza.
- Co tu tak cicho? - zapytała i podeszła do Rikera, a następnie usiadła na blacie kuchennym, obok niego.
- Zastanawimy się... Znalazłaś telefon? - zapytał zainteresowany młodszy Lynch.
- Co? - Zaśmiała sie.
- Bo jak do was wszedłem szukałaś telefonu, znalazłaś go?
- A tak, tak... Znalazłam.
- Gdzie był? - zainteresował się też Riker.
- Gdzie był? Ten, no... W.. Wypadł mi z kieszeni, a później musiał ten... w każdym razie go znalazłam. - zaczęła wymyślać.
- No, koniec tematu. - powiedział szybko Ell.
- No, to o której zaczynamy ognisko? - zapytał uśmiechnięty Rocky.
- Może niech najpierw sie ściemni? - Zaśmiała się Laura.
- A w sumie... - uśmiechnął się Rocky.
- Dobra, to co teraz robimy? - zapytał Ell.
- Oststni dzień, ładna pogoda, idziemy nad jezioro! - powiedział wesoły Rocky.
- Dobra, pewnie. - zgodziła sie Laura.
- Ta, jestem za - kiwnął głową Riker.
- Trzy na jednego... No niech stracę. - Zaśmiał się Ratliff.
- ALE, żeby było jasne, tym razem nie ma wrzucania do jeziora, jasne? - oznajmiła Laura i spojrzała na każdego z osobna.
- Spoko. - odpowiedział od razu Ell.
- No... No dobra. - mruknął po chwili wahania Rocky.
- Super, możemy uść. - uśmiechnęła się.
- Czekaj, Riker nic nie powiedział. - przymrużyl oczy młodszy brunet.
- Bo to oczywiste, że mnie nie wepchnie, prawda? - spojrzała na Rikera.
- Prawda, prawda. - odpowiedział uśmiechnięty blondyn i zbliżył się do niej, aby ją pocałować, dziewczyna spojrzała jeszcze niepewnie na Ellingtona, ten kiwnął głową i uśmiechnął się szczerze, wtedy brunetka bez wahania pocałowała Rikera.
- Oh no błagam was! - powiedział Rocky i zasłonił oczy.
- Chodź, zostawmy ich, ALE czekamy na was. - Zaśmiał sie Ratliff i razem z przyjacielem wyszli z pomieszczenia. Tak naprawdę Ell wyszedł, bo po prostu nie chciał na nich patrzeć, udawał, że wszystko jest ok.
- Przestraszyliśmy ich? - Zaśmiała sie Laura opierając czoło o czoło Rikera.
- Najwyraźniej. Ale przynajmniej sie ich pozbyliśmy, tak? - odpowiedział zadowolony.
- Tak, ale chyba nie sądzisz, że dadzą nam więcej spokoju? To twój brat, a z nim jest Ell.
- Cóż, zawsze może się całować, żeby tu nie wchodzili. - Zaśmiał się blondyn, a następnie wyciągnął w stronę Laury swoją prawą dłoń. Dziewczyna z uśmiechem ją ujęła, zeskoczyła z blatu i nadal trzymając Lynch'a za rękę poszli do chłopaków.
- Już? Skończyli? - zapytał rozbawionym tonem młodszy Lynch.
- Tak, spokojnie. - odpowiedziała uśmiechnięta brunetka.
- Dziękuje! - odparł ironicznie najmłodszy.
- Przyzwyczajaj się młody. - powiedział blondyn. W tej chwili Ellington spojrzał na Laurę, która spuściła wzrok.
- To jak, idziemy? - przerwał ciszę, która na chwilę zapanowała, Ell.
- Ta, ale oni mają się przy mnie nie całować. - oznajmił Rocky unosząc brwi.
- Spokojnie, jak wrócimy, znajdziemy ci dziewczynę. - rzekł Riker, na co młodszy brat się zaśmiał.
- Dobra, po prostu juz chodźmy. - dziewczyna pokręciła głową i ruszyła w stronę wyjścia, a za nią chłopcy. Riker, Laura i Rocky szli z przodu, a Ellington nieco za nimi.
- Emm, idźcie, ja musze porozmawiać z Ell'em. - powiedziała dziewczyna i znacznie zwolniła, przez co Ratliff ją dogonił.
- Czyli już wybrałaś. - odparł brunet patrząc przed siebie.
- To nie tak...
- Spoko. Rozumiem i cieszę się, że jesteś z nim szczęśliwa. To dla mnie najważniejsze.
- Ellington... Ty od początku jesteś wobec mnie taki wyrozumiały... Jesteś naprawdę świetny, ale... Jesteś dla mnie jak brat. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy kiedykolwiek mieli przestać ze sobą rozmawiać, ale... Tylko brat. - oznajmiła cicho i spojrzała na chłopaka.
- No jasne, rozumiem. - kiwnął głową.
- Ellington... - szepnęła i się zatrzymała, a zaraz za nią chłopak.
- Laura, o co chodzi? Dla mnie jest ważne, że ty jesteś szczęśliwa. Jeśli jesteś szczęśliwa będąc z Rikerem, to ja również. - uśmiechnął się lekko.
- Przecież widzę, że to dla ciebie ciężkie...
- Bo jest... Ale cieszę sie, że wybrałaś i mam nadzieję, że nie żałujesz swojej decyzji.
- Nie żałuję... - powiedziała cichym tonem. "Żałuję tylko tego, że nie umiem zerwać z Rikerem i powiedzieć ci, jak bardzo chcę z tobą być" - te słowa przeleciały jej przez myśl, ale na szczęście nic nie powiedziała.
- Chodź, bo Riker znowu zacznie niepotrzebnie coś podejrzewać. - powiedział, a dziewczyna tylko sie do niego przytuliła, ale po chwili on zrobił krok do tyłu.
- Chodźmy. - rzekł miło i razem dogonili chłopaków. Laura podeszła do Rikera, a ten obiął ją jedną ręką.
- Więc... O czym rozmawialiście? - zapytał po chwili Ell.
- Wielka szkoda, że nie możemy zostać tutaj dłużej. - odpowiedział Rocky.
- Szkoda, że cały wczorajszy wieczór i noc baliśmy sie jakiegoś nawiedzonego obrazu. - Zaśmiała się Laura.
- Tak... To było mocno dziwne. - odparł blondyn.
- Właśnie, a co się teraz z nim stało? - zaciekawił się Ratliff.
- A ja wiem... Nie ma go, tyle. - wzruszył obojętnie ramionami Riker.
- Taa, do tego spanie w samochodzie. - Zaśmiał się młodszy Lynch. Laurze od razu przypomniał sie pocałunek z Ellingtonem i to, że spali razem, a co gorsza to, że nie powiedziała jeszcze o tym Rikerowi.
- Hmm, może jeszcze kiedyś tu wrócimy... Z Rydel... - zastanowił sie najstarszy.
- Ale bez Rossa i Rylanda. - powiedział od razu Rocky.
- Tak, bez Rossa. - rzekła cicho brunetka.
- Co mówisz? - zwrócił się Rocky.
- Ciekawi mnie jedno... - zaczęła i spojrzała na Rikera.
- O co chodzi? - zapytał blondyn.
- Ja i Ross mamy osiemnaście lat, dlaczego więc wzieliście mnie, a Rossa nie?
- Prosta sprawa, ty jesteś dorosła, a Ross to dziecko. - odpwiedział Rocky, nie dając okazji wypowiedzieć sie starszymi bratu.
- Serio? O to chodzi? - zdziwiła się.
- Nie. Ty masz ukończone osiemnaście lat, a Ross jakby nie było nadal ma siedemnaście. - odpowiedział tym razem Riker.
- A w sumie...
- Poza tym, Rocky, gdybśmy chcieli z Rydel brać dorosłych pojechałem Ryland, a nie ty. - Zaśmiał się blondyn.
- Bardzo śmieszne - mruknął jak zawsze uśmiechnięty Rocky.
- A wiesz, co będzie naprawde śmieszne? - zastanowił się Ell i patrząc na przyjaciela przymrużyl oczy.
- Ell, o czym ty mówisz? - zdziwił się. Ratliff już nie odpowiedział, tylko widząc, że są już niemalże na miejscu podbiegł do młodszego Lynch'a i wepchnął go do jeziora.
- Ell! Matole! - krzyknął Rocky, który był w wodzie. - Umawialiśmy się, że nie ma wpychania do wody, no!
- On ma rację. - wtrąciła się Laura i kiwnęła głową.
- No dobra... To żeby było sprawiedliwie... Wy też wepchnijcie mnie do wody. - Zaśmiał się Ellington i stanął zaraz przy krawędzi. Laura i Riker porozumieli sie wzrokiem i razem weschneli chłopaka do wody, jednak ten złapał brunetkę za rękę, przez co wleciała razem z nim.
- Ratliff! - krzyknęła, kiedy wylądowała w wodzie.
- No co? Miałem pozwolić, żebyście od tak mnie tam wepchneli? - Zaśmiał się.
- Sam chciałeś!
- Ej, dobra... Nie kłóćcie się gołąbki. - dodał rozbawiony Rocky.
- No łatwo ci mówić, ty przynajmniej cały sie nie rozmazałeś. - powiedzała z wyrzutem Laura.
- Ale i tak wyglądasz pięknie. - powiedział rozbawionym tonem Ellington. Było wyraźnie słychać rozbawienie w jego głosie, ale chłopak powiedział to szczerze.
- No serio, skończcie to już. - dodał Rocky i ponownie się zaśmiał. Laura spojrzała na obu brunetów i ochalapała ich wodą, a następnie podpłynęła na podest, gdzie stał Riker, wyciągnął do niej rękę, aby pomóc jej wyjść z wody, ale dziewczyna nie zdążyła jej chwycić, ponieważ w mgnieniu oka zaraz za nią pojawił się Rocky, który złapał brata za rękę i wciągnął do wody.
- Rocky! - krzyknęła dziewczyna.
- Ja go nie wepchnąłem, tylko lekko pociągnąłem. - odpoweidział śmiejąc się.
- Rocky, baranie! Mam komórke w kieszeni! - dodał Riker wyciągając swój morky telefon i odstawił go na podeście.
- No to trzeba było go nie brać. Jak ja. - rzekł zadowolony młodszy Lynch.
- Ale ja pomyślałem i wziąłem go ze sobą.
- I właśnie to był twój błąd.
- Pewnie gdybyś ty swojego nie zapomniał, na pewno wziąłbyś go teraz ze sobą. - powiedział blondyn i po chwili się zaśmiał. Ellington tylko przyglądał się rozmowie przyjaciół.
- No w sumie racja... Too co, ja się ładnie uśmiechnę, a ty puścisz to w niepamięć? - rzekł Rocky i uśmiechnął się szeroko.
- Taak, a jeżeli coś zaszkodzi mojej komórce dodasz mi swoją. - zaproponował unosząc brwi.
- Dobra, to niee.. Widzisz! Nie zepsuł się! - ucieszył się młodszy Lynch.
- A ty skąd to wiesz? - zdziwił się Riker.
- Bo dzwoni, nie słyszysz? - odpowiedział od razu, w tej chwili zapadła ciesza i rzeczywiście usłyszał dźwięk telefonu, wyszedł z wody i odebrał go odchodząc od nich trochę.
- Więc... Nawet dobrze to przyjął. - stwierdził Rocky i spojrzał na Laurę.
- Nie rozumiem...
- No, widzę, że nie stało się nic wielkiego, po tym, jak powiedziałaś mu, o tobie i Ell'u. - powiedział pewnie. Dziewczyna nie odpowiadała.
- Rocky... - zaczął Ellington, ale Lynch mu przerwał.
- Ty.. Nie jeszcze mu nie powiedziałaś, prawda?
- Kiedy miałam to zrobić? Dajcie spokój, nie chcę do końca mu zniszczyć tego wyjazdu. Już wystarczy, że obwinia się o to wszystko, co się tutaj stało. - odpowiedziała po chwili zawahania.
- Dlaczego się o to obwinia? - zdziwił się Ell.
- Bo jakby nie było, to dzięki niemu tu jesteśmy... A to wszystko, co oststnio się tutaj stało... Pomyślcie. - westchneła cicho. Ellington kiwnął głową na znak zrozumienia, a Rocky na chwile się zamyślił.
- Także, chłopcy... Powiem mu, jak wrócimy, ale na pewno to zrobię nawet, jeśli stanie się najgorsze i ze mną zerwie...
- Tylko... Postaraj się zrobić to w miarę delikatnie, to mój brat i raz miał złamane serce, nie chcę, żeby powtórzyło się to, co kiedyś. - odparł Rocky.
- Jasne, o ile powiedzenie mu o tym wszystkim będzie dało się jakoś powiedzieć mniej boleśnie.
- Mówię poważnie.
- Ja też... Ja naprawde nie chcę go zranić... Chociaż teraz to już chyba niemożliwe. Ale dobra... Nie rozmawiajmy o tym. Nie chce teraz o tym myśleć, dobrze?
- Tak, pewnie. - odpowiedział młodszy brunet.
- Eejj, nie sądzicie, że Rikera nie ma już całkiem długo? - Wtrącił się Ratliff.
- Ell, o czym ty znowu mówisz? - zwrócił się do przyjaciela, Rocky.
- A o tym, że nie ma go już właściwie długo, bo ile można rozmawiać przez telefon?
- Ell ma rację. - mruknęła Laura. - To może ja do niego dołącze.
- serio? Myślicie, że się zgubi? Proszę was. - Zaśmiał się Rocky.
- Nawet jeśli, to co? Nie obchodzi cię, gdzie jest twój brat i co się z nim dzieje?
- Laura, oczywiście, że mnie to interesuje, ale myślisz, że nie wiem... zgubił się? Zabłądził? Może po prostu prowadzi długą i ważną rozmowę?
- Może i masz racje... Ale jednak się o niego martwię, pójdę do niego.
- Laura...
- Laura, co? Rocky, rozumiem, że ciebie może to nie obchodzić, ale mnie owszem. - dopowiedziała i zaraz wyszła z wody nie czekając, na jakąkolwiek odpowiedź ze strony chłopaków.
~~~
Rany, nie wiedziałam, że w pierwszym tygodniu szkoły nauczyciele będą tyle wymagać >_< Na przyszły tydzień mam już trzy kartkówki, wtf?! Czy w ogóle tak można? -.-
W każdym razie nie sądziłam, że chodzenie do szkoły i nauka mogą tak bardzo odbierać wenę :o Zaczęłam ten rozdział po napisaniu poprzedniego i ledwo go skończyłam :o Tyle nauki... Nie dam rady...
Na blogu pojawiła się ankieta, dotycząca tego, z kim ma być Laura. Mam nadzieję, że będziecie w niej odpowiadać :) A nowy rozdział... Powiem szczerze, że mam kilka pomysłów, które już spisałam, ale nie umiem ich dobrze rozpisać, dlatego nie wiem, kiedy pojawi się kolejny ._.
To tyle, buziaki ;*
Widzę, rozdział duższy, niż zwykle :* Super, takie pisz ;3 Laura z Rikerem? Ogólnie z R5 ubóstwiam Rikera, ale wole, żeby Lau była z Ell'em. Wiesz, Riker mój, Hahaha :D
OdpowiedzUsuńJa jestem dalej za Rikerem i Laurą :D I współczuję Ci, że już tyle nauki :(. Jak będziesz miała chwilę wolnego, to na spokojnie napisz, nic na siłę. Jeśli ma to potrwać kilka tygodni to my zrozumiemy :) Pozdrawiam i powodzenia :*
OdpowiedzUsuńEpicki rozdział. Ale widzę z ankiety, że Laura będzie z Rikerem. Ja osobiście bardzo bym chciała, aby była z Elll'em :) Czekam na następny z wielką niecierpliwością ^^
OdpowiedzUsuńJa jestem za Laurą i Ellem, ale zrobisz, jak zechcesz :) Kochana, rozumiem cię! Ja też mam już dużo nauki po tym pierwszym tygodniu :o Dlatego nie spiesz się, bo na siłę na pewno rozdział nie wyjdzie taki świetny, jak do tej pory. Na pewno są osoby, które (jak ja) na kolejny rozdział będą czekać miesiącami <3 A co do rozdziału, wyszedł ci naprawdę genialnie, nie dość, że ciekawy, to jeszcze nieco dłuższy :3 Podoba mi się, jak dobierasz słowa, serio to jest świetne. Prowadzisz/polecasz jakieś inne blogi? Jeśli tak, to czy mogłabyś podać link? Będę bardzo wdzięczna :** Mam pytanie, chciałabym założyć bloga i czy mogłabyś pomóc mi z tematyką? Bo nie wiem, o czym ma być :p Ale wracając do twojego bloga. Tym rozdziałem pozytywnie mnie zaskoczyłaś! Naprawdę, poprzednie są świetne, ale ten to już rewelacyjny. Będę rozglądała twojego bloga, gdzie tylko się da, aby więcej osób dowiedziało się o tym, jak świetnie piszesz. Mam nadzieję, że tym komentarzem cię nie zanudziłam <3 Ogólnie jestem ogromną fanką samego bloga, jak i ciebie samej :3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Maia H! <3
Aaaa, trochę mnie tu nie było. Wchodzę, po kilku dniach i tu taka zmiana *___* No, no, super :3
OdpowiedzUsuńNowy wygląd, świetny! Ale wracając do samego bloga... Zgodzę się z poprzedniczkami - rozdział świetny, super, genialny, epicki :D Ja... ja jestem chyba za Laurą i Rikerem, chociaż nie obrażę się, jeśli połączysz ją z Ellingtonem ^^
Skupiaj się tam na nauce, ale nie zapominaj też o nas! :P Ale serio, ten rozdział wyszedł Ci genialny. Powtarzam się? O.o Hahaha, lubię prowadzić takie monologi komuś w komentarzach xD
Ale nie, serio, pisz, ale jak już wspomniano - nic na siłę. Ten rozdział faktycznie wyszedł Ci dłuższy, przez co ciekawszy i bardziej nie mogę doczekać się kolejnego :3 No nic, kochana, pisz, powoli bo powoli, ale pisz. <3
Widze że zupełnie zmieniłas wygląd bloga, śliczny ^^ Rozdział świetny, a z pisaniem kolejnego nie musisz sie spieszyć. Wiadomo, szkoła, nauka itd. Ja też w przyszłym tyg mam mnóstwo kartkówek, i sprawdzianów. W wolnych chwilach napisz troszke i jakoś powoli wyjdzie ci cały rozdział :P Czekam z niecierpliwieniem na kolejny :D
OdpowiedzUsuńAle wciągnęłam się w twojego bloga... :3 Trochę się tutaj rozpiszę, bo widzę, że same kreatywne komentarze dostajesz, nie chcę wyjść na mało kreatywną, więc też poprowadzę tu taki monolog.. :D
OdpowiedzUsuńAlbo dobra, nie umiem xD w każdym razie, jak już nie raz pisałam, uwielbiam Twojego bloga <3