W tym samym czasie Ellington i Laura siedzieli wtuleni w siebie. Dziewczyna czuła się spokojna w ramionach przyjaciela. Po chwili jednak chłopak przetrwał te ciszę.
- Chyba powinienem pójść do Rocky'ego... Wiesz, siedzi sam, na dodatek zostawił telefon w domu. - powiedział odsuwajac się trochę od dziewczyny. Ona mu przytaknęła, dopiero wtedy chłopak wstał z miejsca, jednak dziewczyna pociągnęła go za rękę i zatrzymała.
- Nie Ellington. Ja z nim pogadam.
- Ale... Jsteś pewna?
- Tak, któreś z nas w końcu musi przeprosić, a ja wiem, że on nie zrobi pierwszy... Poza tym nie chcę, abyśmy sie jeszcze więcej z nim kłócili...
- Na pewno? - zapytał jeszcze raz dla pewności.
- Na pewno. - oznajmiła i lekko się uśmiechnęła.
- No dobrze... - uśmiechnął się delikatnie. Dziewczyna odwzajemniłem uśmiech i dosyć wolnym krokiem wyszła z pokoju kierując sie w stronę niewielkiego salonu. Rocky'ego tam nie było, nie zdziwiło ją to, dlatego postanowiła pójść do drugiego pokoju. Zapukała lekko w drzwi. Słysząc głos bruneta i zgodę na wejście od razu otworzyła drzwi.
- Rocky... - zaczęła niepewnie. - Możemy porozmawiać? - zapytała podchodząc do niego.
- Ale o czym? Sądzę, że wszystko już sobie wyjaśniliśmy. - powiedział pewnie Lynch.
- Nie, właśnie nie wyjaśniliśmy sobie nic. - odparła równie pewnie, co chłopak.
- Co chcesz jeszcze powiedzieć? - zapytał patrząc na brunetkę.
- Najpierw chciałam poprosić, abyś mnie wysłuchał do końca. - po usłyszenia prośby dziewczyny Rocky przytaknął.
- Wiem, że zrobiłam błąd godząc sie na pocałunek z Rossem, ale naprawdę nie wiesz, jak teraz tego żałuję... Powiedziałam ci o tym, bo musiałam się przed kimś wygadać, obiecywałeś, że nie będziesz zły... A jednak... - zacięła się.
- Laura, ale to nie zmienia faktu, że go pocałowałaś... Że zgodziłaś się na to... - wyraźnie posmutniał.
- Wiem to, ale... Wiem to. Ty naprawdę nawet nie wiesz, jak jest mi z tym źle...
- Domyślam się... Jak mogłaś pocałować mojego młodszego brata?
- Ale ja nie mówię teraz o pocałunku...
- A o czym? - spojrzał na brunetkę wyczekując odpowiedzi z jej strony.
- Eh... Od dwóch dni się do mnie nie odzywasz, a jeśli już, to nie jest to miłe... - powiedziała i spuściła wzrok, do jej oczu napłynęły łzy. Rocky uważnie wysłuchał każdego słowa dziewczyny. "Ma rację, zachowywałem sie jak skończony idiota" - pomyślał. Widząc jej łzy podszedł do niej.
- Laura... Nie sądziłem, że tak to odbierzesz... - zaczął, szybkim i delikatnym ruchem otarł łzy spływające po jej policzkach i spojrzał w oczy.
- Przepraszam... - powiedział po chwili wahania. - Laura, bardzo cię przepraszam. Miałaś rację, zachowywałem się, jak fochnięty dwunastolatek. - powiedział cicho. Uniósł podbródek dziewczyny, aby spojrzała mu w oczy.
- Już nie przepraszaj... Po prostu o wszystkim zapomnijmy, w porządku? - zapytała po chwili.
- Jasne... - odpwiedział brunet. Chłopak najchętniej pocałowałby ją teraz, ale wolał tego nie robić, dlatego tylko ją przytulił. Dziewczyna od razu wtuliła sie w Lynch'a i od razu poczuła się spokojniej.
- Laura... Powiedz mi jeszcze jedno...
- O co chodzi? - zapytała odsuwając się nieco od przyjaciela.
- Dlaczego Riker tak zareagował, kiedy usłyszał, że całowałaś się z Rossem? - zapytał. Dziewczyna tylko ponownie spuściła wzrok.
- Wy... Jesteście razem, racja? - zapytał niepewnie. Tak naprawdę w duchu miał nadzieję, że dziewczyna zaprzeczy, chociaż sam zaczynał domyślać się prawdy. - Laura...
- Tak... Chociaż nie wiem, czy lepszym określeniem nie byłoby "byliśmy". - powiedziała cicho, a z jej policzków zaczęły płynąć łzy.
- Od kiedy jesteście razem? - kontynuował zadawanie pytań.
- Od... Od dwóch dni... - słysząc odpowiedź dziewczyna chłopak westchnął ciężko. W środku coś go zabolało i źle się z tym poczuł, ale wiedział, że skoro razem są szczęśliwi, to musi to zaakceptować.
- A teraz Riker usłyszał o tym, że całowałam się z jego bratem i nie wiem nawet, gdzie jest.
- Spokojnie, w końcu wróci i nie będzie miał ci tego za złe. Wiem co mówię, znam swojego brata. - pocieszał ją Rocky. Dziewczyna już nic na to nie odpowiedziała, tylko ponownie przytuliła się do przyjaciela, jednak po chwili odsunęła się od niego.
- Pójdę się przejść... - powiedziała po chwili, brunet tylko jej przytaknął i cofnął sie o krok dawając jej wolną drogę. Laura posłała mu delikatny uśmiech i wyszła z pokoju, a następnie z domu. Ruszyła przed siebie, potrzebowała pobyć trochę sama. Myślała o Rikerze, z jej oczu płynęły strumienie łez. Nie patrzyła przed siebie, tylko szła ze spuszczonym wzrokiem.
W końcu poczuła, że ktoś obiął ją w tali, obróciła się przez ramię i ujrzała Rikera. Od razu cała odwróciła sie w jego stornę. Chłopak najwyraźniej też jeszcze przed chwilą płakał, spojrzeli sobie w oczy.
- Riker, ja chciałam cię prz... - zaczęła.
- Nie, to ja przepraszam - przerwał jej blondyn. - Zachowałem się jak dziecko, nie powinienem tak reagować. - powiedział cicho Riker i uniósł swoją prawą dłoń lekko do góry i delikatnie otarł jej łzy. Dziewczyna chwyciła jego dłoń i zatrzymała na swoim policzku. Westchnęła cicho i przymknęła oczy ciesząc się bliskością Rikera.
- Kiedy pocałowałam Rossa... Nie byliśmy jeszcze razem... Sama jeszcze wtedy nie wiedziałam, co do ciebie czułam... - powiedziała jąkając się lekko i spojrzała na ukochanego. - Naprawdę cię przepraszam... - Szepnęła. Blondyn zbliżył się do niej i przytulił ja do siebie. Ta bez chwili zawahania mocno wtuliła sie w jego lekko umięśnione ramiona.
- Nie wracajmy już do tego... - powiedział po chwili Riker. Osiemnastolatka mu przytaknęła.
- Może wrócimy do nich? - zapytała.
- Jasne, ale... Już nie płacz. - powiedział spokojnie patrząc cały czas na nią.
- Jeśli obiecasz, że już więcej coś takiego sie nie wydarzy...
- Obiecuje... Chodźmy. - powiedział cicho Riker. Razem ruszyli w stronę domu. Riker obiął Laurę ramieniem, a ta chwyciła jego dłoń. Po kilkunastu minutach byli już przed domem, chłopak odsunął się troche od dziewczyny zabierając swoją rękę.
- A... I jeszcze jedno... Powiedziałam im o nas... - powiedziała cicho.
- Powiedziałaś? Hmm, może to i lepiej... - odpowiedział niepewnie blondyn.
- Chodźmy... -odparła dziewczyna i załapała go za rękę, razem weszli do środka. Chłopcy siedzieli w salonie, kiedy para pojawiła sie w drzwiach od razu na nich spojrzeli. Na twarzy Ellingtona od razu pojawił się uśmiech, po chwili u Rocky'ego to samo.
- Dobra, więc skoro jesteśmy już wszyscy w komplecie... Co robimy? - przerwał ciszę Ell.
- Jesteśmy nad jeziorem... Może po prostu się tam przejdźmy? - zaproponowała brunetka.
- Jasne, w sumie logiczne. - Zaśmiał sie blondyn. Jak powiedzieli, tak zrobili. Cała czwórka postanowiła wyjść z domu. Kiedy tylko wyszli nie musieli długo iść, po kilku minutach byli na miejscu, czyli nad jeziorem. Czwórka przyjaciół usiedła na pomoście; Rocky, Riker, Laura i Ellington. Dziewczyna położyła głowę na ramieniu blondyna cały czas trzymają jego dłoń. Siedzieli w ciszy, patrząc w dal.
- Nudno tu. - zamarudził Rocky.
- Więc zachwyć się widokiem. - odpowiedział mu najstarszy.
- Popieram Rocky'ego. - Wtrącił się Ell. - Gdyby był to chociaż jakiś zachód słońca... Jest tu nudno. - kontynuował.
- Dobra... No to co proponujecie robić? - zapytała Laura i spojrzała na każdego z osobna.
- Hmm, no nie wiem... - zamyślił sie Rocky. - Mooożeee... - powiedział przeciągając litery i nie myśląc wiele popchnął starszego brata do wody.
- Rocky! Co ci odwaliło? - zapytała Laura i spojrzała na bruneta, a następnie na chłopaka, który będąc w wodzie śmiał się.
- O daj spokój, co mu się stało? - odpowiedział śmiejący się młodszy Lynch.
- Czyli tobie też nic się nie stanie? - mruknęła cicho i wstała z miejsca.
- Tak... Czekaj... Co? - zapytał Rocky, ale dziewczyna nie miała zamiaru odpowiadać, tylko również wepchnęła go do wody.
- Bardzo śmieszne! - Zaśmiał się Rocky i spojrzał na Rikera, który w między czasie sie z niego śmiał. Na podeście zostali już tylko Laura i Ellington. Chłopak również wstał i podszedł do dziewczyny.
- Ooo nie.. - zaczęła brunetka lekko się cofając, jednak uważała, aby nie spaść do wody.
- Ooo tak. - uśmiechnął sie złowieszczo Ellington.
- Ell, nie... Ja się rozmaże! - Zaśmiała sie, jednak chłopak niezbyt sie tym przejął i stanął blisko dziewczyny, a następnie obiął ją w talii.
- Te, młody! Nie podrywaj mi dziewczyny! - powiedział rozbawionym tonem najstarszy.
- O to sie nie martw. - Zaśmiał się Ratliff.
- Nie rób tego.
- Też cię lubię. - dodał i wrzucił dziewczynę do wody.
- Jak mogłeś!? - Zaśmiała się brunetka i robiła wszystko, aby tylko się nie rozmazać. Chłopak zaeragował na to głośnym śmiechem.
- Dobra, Ell, teraz ty. Dawaj tu o nas. - powiedział Riker. Ellington długo sie nie zastanawiał i również wskoczył do przyjaciół. Wtedy wszyscy zaczeli chlapać chłopaka.
Przyjaciele siedzieli w wodzie jeszcze przez jakiś czas, pewnie nie mieliby zamiaru wychodzić, ale powoli zaczęło padać.
- Dobra, wychodzimy? - zapytała Laura patrząc na każdego z osobna.
- Jeszcze chwila. - poprosił Rocky.
- Laura ma rację, zaczyna padać. - powiedział Riker.
- O dajcie spokój, i tak jesteśmy już cali mokrzy. - poparł Rocky'ego, Ellington.
- Dobra, to my wyjdziemy, a wy się jeszcze tu pobawcie, dobra? - zapytał Riker uśmiechając się.
- Pewnie! A potem my nie trafimy... Jasne! - Zaśmiał się Ell i spojrzał na młodszego bruneta.
- No więc jak będzie? - zapytała Laura i spojrzała chłopaków.
- Dobra... Idziemy z wami. - powiedział niechętnie Rocky. Cała czwórka wyszła z wody i biegiem wrócili do domu. Niestety w drodze zaczęło mocniej padać. Kiedy tylko wrócili każdy z nich postanowił się przebrać, a że była tylko jedna łazienka, Laura zajęła ją pierwsza, potem Riker, Ellington i Rocky. Gdy wszyscy byli już gotowi postanowili coś zjeść. Deszcz nie ustępował, dlatego przyjaciele byli zamknięci w w domu.
- Dobra, jest 15, co będziemy robić? - zapytał znudzony Rocky.
- Hmm, może obejrzymy jakiś film? Boo... Macie tu jakieś filmy, co Riker? - zaproponował Ellington i spojrzał na najstarszego blondyna.
- Spokojnie, wziąłem jakieś filmy. - powiedział nie dawając szansy odezwania sie Rikerowi.
- Zaraz, zaraz... Po co brałeś tu filmy? - wtrąciła się Laura.
- Jakoś tak myślałem, że jakby było nudno... Noo...
- Mniejsza, co masz? - przerwał blondyn. Rocky podszedł do swojej walizki, oczywiście był za leniwy, aby się rozpakować, zresztą stwierdził, że na trzy dni mu sie nie opłaca.
- Mam tu jakieś dwa horrory... "The Ring" i... I "Lustra". - uśmiechnął się szeroko młodszy brunet.
- Nie masz czegoś innego? Znaczy... Inne filmy, niż horrory? - zapytała niepewnie i spojrzała na przyjaciela.
- Nie lubisz horrorów? - zapytał zdziwiony Ell.
- Nie...
- Może jednak? - chciał upewnić się Rocky. Riker cały czas patrzył na dziewczynę.
- Dobra, jeśli nie chce... Nie naciskaj - powiedział w końcu blondyn.
- Okej, to co robimy? Nie mam innych filmów. - westchnął Rocky.
- Nie no... Możemy już obejrzeć te horrory. - odparła po chwili wahania Laura.
- Na pewno? - zapytał blondyn.
- Tak... Na pewno - uśmiechnęła się lekko.
- Dobra, to włączamy czy nie? - zapytał Ell.
- Tak, dawajcie. - odpowiedziała dziewczyna. Przyjaciele udali sie do niewielkiego salonu. Riker, Laura i Ellington usiedli na kanapie, a Rocky na fotelu obok.
- Hej, a co z samochodem? - zapytała Laura, w między czasie młodszy Lynch uruchamiał DVD.
- A tak... Już z nim ok, spokojnie damy radę wrócić do domu. - Odpowiedział spokojnie blondyn. Rocky włączył "The Ring". Laura położyła głowę na ramieniu Rikera, pozostali chłopcy uważnie oglądali film. Co straszniejsze sceny Laura wtulała sie w chłopaka, który w między czasie ją obejmował. Po niecałych dwóch godzinach film dobiegł końca, a na zewnątrz nadal padało. Rocky leniwie wstał z miejsca i wyłączył telewizor.
- Dobra, co teraz robimy? - zapytał Rocky patrząc na każdego z osobna.
- Ja ci powiem, czego nie będziemy robić: na pewno nie obejrzymy kolejnego horroru! - odpowiedziała Laura, która przez prawie cały film była wtulona w Rikera.
- Dobra, to nie... To może masz jakieś propozycje? - uniósł jedną brew patrząc na brunetkę.
- No nie wiem... Która jest godzina? - odparła dziewczyna sięgając po swoją komórkę.
- Nie wiem, zostawiłem komórkę w domu - powiedział ironicznie Rocky.
- Prawie 17. - uśmiechnął sie Ell.
- Leje! Co możemy robić w takim małym domu? Nie chcę się nudzić! - dodał młodszy Lynch.
- Ja wiem! Zagrajmy w butelkę! - Zaśmiał sie Ellington. Laura i Riker spojrzeli na siebie, a następnie na Ratliff'a.
- No chyba nie. - odezwał się blondyn.
- A no tak... To nie. - westchnął przyjaciel.
- O rany... Zróbmy coś! - powiedział znudzony Rocky. - obejrzyjmy ten drugi film! - kontynuował.
- Przecież wiesz, że Laura nie lubi horrorów. - Wtrącił się Riker.
- O rany... Robicie problemy. - westchnął stojący brunet.
- To może chociaż zagrajmy w "pytanie czy wyzwanie"? - zaproponował Ell.
- Dobra. - odpowiedziała szybko Laura.
- Okej, zgadzam się. - rzucił szybko najstarszy.
- Noo! - ucieszył sie młodszy Lynch. Cała trójka usiadła w kółku, Rocky poszedł do kuchni po jakąś butelkę i zaraz dołączył do reszty.
- Doobraa... To ja kręce pierwszy? - zapytał młodszy brunet i spojrzał pytającym wzrokiem na przyjaciół i brata, wszyscy mu przytakneli. Chłopak zakręcił butelką. Wypadło na Rikera.
- Dobra... Pytanie czy wyzwanie? - posłał bratu pytające spojrzeniu czekając na odpowiedź.
- Pytanie. - powiedział po chwili namysłu.
- Yhym... Noo więc... - zaczął przeciągając litery Rocky. - O! Tak z czystej ciekawości... Trzy dni temu... Rydel mówiła, że wróciłeś do domu kompletnie nawalony... Dlaczego? - zapytał ze złowieszczym uśmiechem na twarzy. W tym samym czasie Ratliff wybuchnął śmiechem, Laura przymknęła oczy, a Riker spuścił wzrok.
- Ale żeś palnął. - mruknęła dziewczyna, spiorunowała Rocky'ego wzrokiem i chwyciła dłoń Rikera. Ten cały czas miał spuszczony wzrok.
- No co? Chciał pytanie, to... - zaczął młodszy Lynch i spojrzał na Ellingtona.
- Riker... - Szepnęła Laura patrząc zatroskana na chłopaka i delikatnie pogładziła jego policzek. Blondyn po chwili spojrzał na brata.
- A dlatego, że wcześniej zrobiłem coś, czego potem żałowałem, zadowolony? - odpowiedział ironicznie i patrząc na młodszego brata.
- Zadowolony. - powiedział szybko i podał najstarszego butelkę. Chłopak zakręcił i wypadło na przyjaciela. Zanim zdążył cokolwiek powiedzieć brunet go wyprzedził i rzucił szybkie "wyzwanie". Riker dał mu wyzwanie, które szybko spełnił, później Ell zakręcił i wypadło na Rocky'ego. Ten również poprosił wyzwanie, spełnił je równie szybko, co poprzednik, następnie Rocky zakręcił, wypadło na Laurę. Dziewczyna poprosiła o pytanie. Trochę to trwało, zanim chłopak się zdecydował.
- Hmm... Dobra... Pytanie, tak? Hmm... Mam... Kogo, oprócz Rossa i oczywiście Rikera pocałowałaś w ostatnim czasie? - zapytał Rocky i uważnie wyczekiwał odpowiedzi.
- Proszę cię.. - Zaśmiał się Riker. Laurze jednak nie było do śmiechu, spojrzała na Ellingtona i weschnęla cicho. Blondyn nie słysząc odpowiedzi ze strony ukochanej spojrzał na nią.
- Laura..? - odparł niepewnie, jednak dziewczyna spuściła wzrok.
~~~
Jakoś napisałam :3 Dziękuje za wszystkie komentarze i za to, że blog ma już ponad 2,500 wyświetleń <3 Do końca wakacji nigdzie się nie ruszam (z wyjątkiem pojedynczych spotkań ze znajmymi). W każdym razie zabieram się za pisanie kolejnego rozdziału, ALE dodam go dopiero, kiedy pod tym będzie przynajmniej 5 komentarzy.
Świetny rozdział! Czekam na next.
OdpowiedzUsuńJadę sobie do Katowic, jestem mega znudzona, patrzę z czystej ciekawości, a tu nowy rozdział <3 Jeeej! Super, świetny i czekam na kolejnyy! :)
OdpowiedzUsuńCzekam na następny ^^
OdpowiedzUsuńświetny rozdział
OdpowiedzUsuńGenialny rozdział ;) Czekam na nextaa ;33
OdpowiedzUsuńGenialny!! Next :D
OdpowiedzUsuńCo rozdział jest ciekawiej :D Jestem ciekawa, czy Laura powie prawdę Rikerowi, że całowała się z Ell'em? :d Pisz szybko ten rozdział <3
OdpowiedzUsuńWiesz, na Twoim blogu nadużywam słów typu: genialny, epicki ! XD Ale rozdział był genialny, świetny, epicki i ogółem fantastyczny. Pisz dalej, uwielbiam go czytać, świetnie piszesz, dlatego jestem Ci wdzięczna, że postanowiłaś dla nas zaccząć pisać! < 3 We love Laura! : ))
OdpowiedzUsuń