środa, 21 sierpnia 2013

Rozdział 15.

 Riker nadal szedł przed siebie, bez żadnego konkretnego celu. Sam nie wiedział, co ma teraz zrobić i czy dobrze zareagował. W końcu doszedł do wniosku, że troche go poniosło. Skoro Laura całowała się z Rossem zanim zaczęli być razem, to chyba nic w tym złego... Ale mimo to i tak chciał pobyć jeszcze przez chwilę sam. W ciszy wszystko przemyśleć. 
W tym samym czasie Ellington i Laura siedzieli wtuleni w siebie. Dziewczyna czuła się spokojna w ramionach przyjaciela. Po chwili jednak chłopak przetrwał te ciszę. 
- Chyba powinienem pójść do Rocky'ego... Wiesz, siedzi sam, na dodatek zostawił telefon w domu. - powiedział odsuwajac się trochę od dziewczyny. Ona mu przytaknęła, dopiero wtedy chłopak wstał z miejsca, jednak dziewczyna pociągnęła go za rękę i zatrzymała. 
- Nie Ellington. Ja z nim pogadam. 
- Ale... Jsteś pewna?
- Tak, któreś z nas w końcu musi przeprosić, a ja wiem, że on nie zrobi pierwszy... Poza tym nie chcę, abyśmy sie jeszcze więcej z nim kłócili... 
- Na pewno? - zapytał jeszcze raz dla pewności. 
- Na pewno. - oznajmiła i lekko się uśmiechnęła. 
- No dobrze... - uśmiechnął się delikatnie. Dziewczyna odwzajemniłem uśmiech i dosyć wolnym krokiem wyszła z pokoju kierując sie w stronę niewielkiego salonu. Rocky'ego tam nie było, nie zdziwiło ją to, dlatego postanowiła pójść do drugiego pokoju. Zapukała lekko w drzwi. Słysząc głos bruneta i zgodę na wejście od razu otworzyła drzwi. 
- Rocky... - zaczęła niepewnie. - Możemy porozmawiać? - zapytała podchodząc do niego. 
- Ale o czym? Sądzę, że wszystko już sobie wyjaśniliśmy. - powiedział pewnie Lynch. 
- Nie, właśnie nie wyjaśniliśmy sobie nic. - odparła równie pewnie, co chłopak. 
- Co chcesz jeszcze powiedzieć? - zapytał patrząc na brunetkę. 
- Najpierw chciałam poprosić, abyś mnie wysłuchał do końca. - po usłyszenia prośby dziewczyny Rocky przytaknął. 
- Wiem, że zrobiłam błąd godząc sie na pocałunek z Rossem, ale naprawdę nie wiesz, jak teraz tego żałuję... Powiedziałam ci o tym, bo musiałam się przed kimś wygadać, obiecywałeś, że nie będziesz zły... A jednak... - zacięła się.
- Laura, ale to nie zmienia faktu, że go pocałowałaś... Że zgodziłaś się na to... - wyraźnie posmutniał.
- Wiem to, ale... Wiem to. Ty naprawdę nawet nie wiesz, jak jest mi z tym źle...
- Domyślam się... Jak mogłaś pocałować mojego młodszego brata?
- Ale ja nie mówię teraz o pocałunku... 
 - A o czym? - spojrzał na brunetkę wyczekując odpowiedzi z jej strony. 
- Eh... Od dwóch dni się do mnie nie odzywasz, a jeśli już, to nie jest to miłe...  - powiedziała i spuściła wzrok, do jej oczu napłynęły łzy. Rocky uważnie wysłuchał każdego słowa dziewczyny. "Ma rację, zachowywałem sie jak skończony idiota" - pomyślał. Widząc jej łzy podszedł do niej. 
- Laura... Nie sądziłem, że tak to odbierzesz... - zaczął,  szybkim i delikatnym ruchem otarł łzy spływające po jej policzkach  i spojrzał w oczy. 
- Przepraszam... - powiedział po chwili wahania. - Laura, bardzo cię przepraszam. Miałaś rację, zachowywałem się, jak fochnięty dwunastolatek. - powiedział cicho. Uniósł podbródek dziewczyny, aby spojrzała mu w oczy. 
- Już nie przepraszaj... Po prostu o wszystkim zapomnijmy, w porządku? - zapytała po chwili. 
- Jasne... - odpwiedział brunet. Chłopak najchętniej pocałowałby ją teraz, ale wolał tego nie robić, dlatego tylko ją przytulił. Dziewczyna od razu wtuliła sie w Lynch'a i od razu poczuła się spokojniej. 
- Laura... Powiedz mi jeszcze jedno... 
- O co chodzi? - zapytała odsuwając się nieco od przyjaciela. 
- Dlaczego Riker tak zareagował, kiedy usłyszał, że całowałaś się z Rossem? - zapytał. Dziewczyna tylko ponownie spuściła wzrok. 
- Wy... Jesteście razem, racja? - zapytał niepewnie. Tak naprawdę w duchu miał nadzieję, że dziewczyna zaprzeczy, chociaż sam zaczynał domyślać się prawdy. - Laura...
- Tak... Chociaż nie wiem, czy lepszym określeniem nie byłoby "byliśmy". - powiedziała cicho, a z jej policzków zaczęły płynąć łzy. 
- Od kiedy jesteście razem? - kontynuował zadawanie pytań. 
- Od... Od dwóch dni... - słysząc odpowiedź dziewczyna chłopak westchnął ciężko. W środku coś go zabolało i źle się z tym poczuł, ale wiedział,  że skoro razem są szczęśliwi, to musi to zaakceptować. 
- A teraz Riker usłyszał o tym, że całowałam się z jego bratem i nie wiem nawet, gdzie jest. 
- Spokojnie, w końcu wróci i nie będzie miał ci tego za złe. Wiem co mówię, znam swojego brata. - pocieszał ją Rocky. Dziewczyna już nic na to nie odpowiedziała, tylko ponownie przytuliła się do przyjaciela, jednak po chwili odsunęła się od niego. 
- Pójdę się przejść... - powiedziała po chwili, brunet tylko jej przytaknął i cofnął sie o krok dawając jej wolną drogę. Laura posłała mu delikatny uśmiech i wyszła z pokoju, a następnie z domu. Ruszyła przed siebie, potrzebowała pobyć trochę sama. Myślała o Rikerze, z jej oczu płynęły strumienie łez. Nie patrzyła przed siebie, tylko szła ze spuszczonym wzrokiem. 
W końcu poczuła, że ktoś obiął ją w tali, obróciła się przez ramię i ujrzała Rikera. Od razu cała odwróciła sie w jego stornę. Chłopak najwyraźniej też jeszcze przed chwilą płakał, spojrzeli sobie w oczy. 
- Riker, ja chciałam cię prz... - zaczęła. 
- Nie, to ja przepraszam - przerwał jej blondyn. - Zachowałem się jak dziecko, nie powinienem tak reagować. - powiedział cicho Riker i uniósł swoją prawą dłoń lekko do góry i delikatnie otarł jej łzy. Dziewczyna chwyciła jego dłoń i zatrzymała na swoim policzku. Westchnęła cicho i przymknęła oczy ciesząc się bliskością Rikera. 
- Kiedy pocałowałam Rossa... Nie byliśmy jeszcze razem... Sama jeszcze wtedy nie wiedziałam, co do ciebie czułam... - powiedziała jąkając się lekko i spojrzała na ukochanego. - Naprawdę cię przepraszam... - Szepnęła. Blondyn zbliżył się do niej i przytulił ja do siebie. Ta bez chwili zawahania mocno wtuliła sie w jego lekko umięśnione ramiona. 
- Nie wracajmy już do tego... - powiedział po chwili Riker. Osiemnastolatka mu przytaknęła. 
- Może wrócimy do nich? - zapytała. 
- Jasne, ale... Już nie płacz. - powiedział spokojnie patrząc cały czas na nią. 
- Jeśli obiecasz, że już więcej coś takiego sie nie wydarzy...
- Obiecuje... Chodźmy. - powiedział cicho Riker. Razem ruszyli w stronę domu. Riker obiął Laurę ramieniem, a ta chwyciła jego dłoń. Po kilkunastu minutach byli już przed domem,  chłopak odsunął się troche od dziewczyny zabierając swoją rękę. 
- A... I jeszcze jedno... Powiedziałam im o nas... - powiedziała cicho. 
- Powiedziałaś? Hmm, może to i lepiej... - odpowiedział niepewnie blondyn. 
- Chodźmy... -odparła dziewczyna i załapała go za rękę, razem weszli do środka. Chłopcy siedzieli w salonie, kiedy para pojawiła sie w drzwiach od razu na nich spojrzeli. Na twarzy Ellingtona od razu pojawił się uśmiech, po chwili u Rocky'ego to samo. 
- Dobra, więc skoro jesteśmy już wszyscy w komplecie... Co robimy? - przerwał ciszę Ell. 
- Jesteśmy nad jeziorem... Może po prostu się tam przejdźmy? - zaproponowała brunetka. 
- Jasne, w sumie logiczne. - Zaśmiał sie blondyn.  Jak powiedzieli, tak zrobili. Cała czwórka postanowiła wyjść z domu. Kiedy tylko wyszli nie musieli długo iść, po kilku minutach byli na miejscu, czyli nad jeziorem. Czwórka przyjaciół usiedła na pomoście; Rocky, Riker, Laura i Ellington. Dziewczyna położyła głowę na ramieniu blondyna cały czas trzymają jego dłoń. Siedzieli w ciszy, patrząc w dal. 
- Nudno tu. - zamarudził Rocky. 
- Więc zachwyć się widokiem. - odpowiedział mu najstarszy. 
- Popieram Rocky'ego.  - Wtrącił się Ell. - Gdyby był to chociaż jakiś zachód słońca... Jest tu nudno. - kontynuował. 
- Dobra... No to co proponujecie robić? - zapytała Laura i spojrzała na każdego z osobna. 
- Hmm, no nie wiem... - zamyślił sie Rocky. - Mooożeee... - powiedział przeciągając litery i nie myśląc wiele popchnął starszego brata do wody. 
- Rocky! Co ci odwaliło? - zapytała Laura i spojrzała na bruneta, a następnie na chłopaka, który będąc w wodzie śmiał się. 
- O daj spokój, co mu się stało? - odpowiedział śmiejący się młodszy Lynch. 
- Czyli tobie też nic się nie stanie? - mruknęła cicho i wstała z miejsca. 
- Tak... Czekaj... Co? - zapytał Rocky, ale dziewczyna nie miała zamiaru odpowiadać, tylko również wepchnęła go do wody. 
- Bardzo śmieszne! - Zaśmiał się Rocky i spojrzał na Rikera, który w między czasie sie z niego śmiał. Na podeście zostali już tylko Laura i Ellington. Chłopak również wstał i podszedł do dziewczyny. 
- Ooo nie.. - zaczęła brunetka lekko się cofając, jednak uważała, aby nie spaść do wody. 
- Ooo tak. - uśmiechnął sie złowieszczo Ellington. 
- Ell, nie... Ja się rozmaże! - Zaśmiała sie, jednak chłopak niezbyt sie tym przejął i stanął blisko dziewczyny, a  następnie obiął ją w talii. 
- Te, młody! Nie podrywaj mi dziewczyny! - powiedział rozbawionym tonem najstarszy. 
- O to sie nie martw. - Zaśmiał się Ratliff.
- Nie rób tego.
- Też cię lubię. - dodał i wrzucił dziewczynę do wody. 
- Jak mogłeś!? - Zaśmiała się brunetka i robiła wszystko, aby tylko się nie rozmazać.  Chłopak zaeragował na to głośnym śmiechem. 
- Dobra, Ell, teraz ty. Dawaj tu o nas. - powiedział Riker. Ellington długo sie nie zastanawiał i również wskoczył do przyjaciół. Wtedy wszyscy zaczeli chlapać chłopaka. 
Przyjaciele siedzieli w wodzie jeszcze przez jakiś czas, pewnie nie mieliby zamiaru wychodzić, ale powoli zaczęło padać. 
- Dobra, wychodzimy? - zapytała Laura patrząc na każdego z osobna.
 - Jeszcze chwila. - poprosił Rocky. 
- Laura ma rację, zaczyna padać.  - powiedział Riker. 
- O dajcie spokój, i tak jesteśmy już cali mokrzy. - poparł Rocky'ego, Ellington. 
- Dobra, to my wyjdziemy, a wy się jeszcze tu pobawcie, dobra? - zapytał Riker uśmiechając się. 
- Pewnie! A potem my nie trafimy... Jasne! - Zaśmiał się Ell i spojrzał na młodszego bruneta. 
- No więc jak będzie? - zapytała Laura i spojrzała chłopaków. 
- Dobra... Idziemy z wami. - powiedział niechętnie Rocky. Cała czwórka wyszła z wody i biegiem wrócili do domu. Niestety w drodze zaczęło mocniej padać. Kiedy tylko wrócili każdy z nich postanowił się przebrać,  a że była tylko jedna łazienka, Laura zajęła ją pierwsza, potem Riker, Ellington i Rocky. Gdy wszyscy byli już gotowi postanowili coś zjeść. Deszcz nie ustępował, dlatego przyjaciele byli zamknięci w w domu. 
- Dobra, jest 15, co będziemy robić? - zapytał znudzony Rocky. 
- Hmm, może obejrzymy jakiś film? Boo... Macie tu jakieś filmy, co Riker? - zaproponował Ellington i spojrzał na najstarszego blondyna. 
- Spokojnie, wziąłem jakieś filmy. - powiedział nie dawając szansy odezwania sie Rikerowi. 
- Zaraz, zaraz... Po co brałeś tu filmy? - wtrąciła się Laura. 
- Jakoś tak myślałem, że jakby było nudno... Noo... 
- Mniejsza, co masz? - przerwał blondyn. Rocky podszedł do swojej walizki, oczywiście był za leniwy, aby się rozpakować, zresztą stwierdził, że na trzy dni mu sie nie opłaca. 
- Mam tu jakieś dwa horrory... "The Ring" i... I "Lustra". - uśmiechnął się szeroko młodszy brunet. 
- Nie masz czegoś innego? Znaczy... Inne filmy, niż horrory? - zapytała niepewnie i spojrzała na przyjaciela. 
- Nie lubisz horrorów? - zapytał zdziwiony Ell. 
- Nie... 
- Może jednak? - chciał upewnić się Rocky. Riker cały czas patrzył na dziewczynę. 
- Dobra, jeśli nie chce... Nie naciskaj - powiedział w końcu blondyn. 
- Okej, to co robimy? Nie mam innych filmów. - westchnął Rocky. 
- Nie no... Możemy już obejrzeć te horrory. - odparła po chwili wahania Laura. 
- Na pewno? - zapytał blondyn. 
- Tak... Na pewno - uśmiechnęła się lekko. 
- Dobra, to włączamy czy nie? - zapytał Ell. 
- Tak, dawajcie. - odpowiedziała dziewczyna. Przyjaciele udali sie do niewielkiego salonu. Riker, Laura i Ellington usiedli na kanapie, a Rocky na fotelu obok. 
- Hej, a co z samochodem? - zapytała Laura, w między czasie młodszy Lynch uruchamiał DVD. 
- A tak...  Już z nim ok, spokojnie damy radę wrócić do domu. - Odpowiedział spokojnie blondyn. Rocky włączył "The Ring". Laura położyła głowę na ramieniu Rikera,  pozostali chłopcy uważnie oglądali film. Co straszniejsze sceny Laura wtulała sie w chłopaka, który w między czasie ją obejmował. Po niecałych dwóch godzinach film dobiegł końca, a na zewnątrz nadal padało. Rocky leniwie wstał z miejsca i wyłączył telewizor. 
- Dobra, co teraz robimy? - zapytał Rocky patrząc na każdego z osobna. 
- Ja ci powiem, czego nie będziemy robić: na pewno nie obejrzymy kolejnego horroru! - odpowiedziała Laura, która przez prawie cały film była wtulona w Rikera. 
- Dobra, to nie... To może masz jakieś propozycje? - uniósł jedną brew patrząc na brunetkę. 
- No nie wiem... Która jest godzina? - odparła dziewczyna sięgając po swoją komórkę. 
- Nie wiem, zostawiłem komórkę w domu - powiedział ironicznie Rocky. 
- Prawie 17. - uśmiechnął sie Ell. 
- Leje! Co możemy robić w takim małym domu? Nie chcę się nudzić! - dodał młodszy Lynch. 
- Ja wiem! Zagrajmy w butelkę! - Zaśmiał sie Ellington. Laura i Riker spojrzeli na siebie, a następnie na Ratliff'a. 
- No chyba nie. - odezwał się blondyn.  
- A no tak... To nie. - westchnął przyjaciel. 
- O rany... Zróbmy coś! - powiedział znudzony Rocky. - obejrzyjmy ten drugi film! - kontynuował. 
- Przecież wiesz, że Laura nie lubi horrorów. - Wtrącił się Riker. 
- O rany... Robicie problemy. - westchnął stojący brunet. 
- To może chociaż zagrajmy w "pytanie czy wyzwanie"? - zaproponował Ell. 
- Dobra. - odpowiedziała szybko Laura. 
- Okej, zgadzam się. - rzucił szybko najstarszy. 
- Noo! - ucieszył sie młodszy Lynch. Cała trójka usiadła w kółku, Rocky poszedł do kuchni po jakąś butelkę i zaraz dołączył do reszty. 
- Doobraa... To ja kręce pierwszy? - zapytał młodszy brunet i spojrzał pytającym wzrokiem na przyjaciół i brata, wszyscy mu przytakneli. Chłopak zakręcił butelką. Wypadło na Rikera.  
- Dobra... Pytanie czy wyzwanie? - posłał bratu pytające spojrzeniu czekając na odpowiedź.
- Pytanie. - powiedział po chwili namysłu. 
- Yhym... Noo więc... - zaczął przeciągając litery Rocky. - O! Tak z czystej ciekawości... Trzy dni temu... Rydel mówiła, że wróciłeś do domu kompletnie nawalony... Dlaczego? - zapytał ze złowieszczym uśmiechem na twarzy. W tym samym czasie Ratliff wybuchnął śmiechem, Laura przymknęła oczy, a Riker spuścił wzrok. 
- Ale żeś palnął. - mruknęła dziewczyna, spiorunowała Rocky'ego wzrokiem i chwyciła dłoń Rikera. Ten cały czas miał spuszczony wzrok. 
- No co? Chciał pytanie, to... - zaczął młodszy Lynch i spojrzał na Ellingtona. 
- Riker... - Szepnęła Laura patrząc zatroskana na chłopaka i delikatnie pogładziła jego policzek. Blondyn po chwili spojrzał na brata.
- A dlatego, że wcześniej zrobiłem coś, czego potem żałowałem, zadowolony? - odpowiedział ironicznie i patrząc na młodszego brata. 
- Zadowolony. - powiedział szybko i podał najstarszego butelkę. Chłopak zakręcił i wypadło na przyjaciela. Zanim zdążył cokolwiek powiedzieć brunet go wyprzedził i rzucił szybkie "wyzwanie". Riker dał mu wyzwanie, które szybko spełnił, później Ell zakręcił i wypadło na Rocky'ego. Ten również poprosił wyzwanie, spełnił je równie szybko, co poprzednik, następnie Rocky zakręcił, wypadło na Laurę. Dziewczyna poprosiła o pytanie. Trochę to trwało, zanim chłopak się zdecydował. 
- Hmm... Dobra... Pytanie, tak? Hmm... Mam... Kogo, oprócz Rossa i oczywiście Rikera pocałowałaś w ostatnim czasie? - zapytał Rocky i uważnie wyczekiwał odpowiedzi. 
- Proszę cię.. - Zaśmiał się Riker. Laurze jednak nie było do śmiechu, spojrzała na Ellingtona i weschnęla cicho. Blondyn nie słysząc odpowiedzi ze strony ukochanej spojrzał na nią. 
- Laura..? - odparł niepewnie, jednak dziewczyna spuściła wzrok. 


~~~

Jakoś napisałam :3 Dziękuje za wszystkie komentarze i za to, że blog ma już ponad 2,500 wyświetleń <3 Do końca wakacji nigdzie się nie ruszam (z wyjątkiem pojedynczych spotkań ze znajmymi). W każdym razie zabieram się za pisanie kolejnego rozdziału, ALE dodam go dopiero, kiedy pod tym będzie przynajmniej 5 komentarzy. 

8 komentarzy:

  1. Świetny rozdział! Czekam na next.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jadę sobie do Katowic, jestem mega znudzona, patrzę z czystej ciekawości, a tu nowy rozdział <3 Jeeej! Super, świetny i czekam na kolejnyy! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na następny ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny rozdział ;) Czekam na nextaa ;33

    OdpowiedzUsuń
  6. Co rozdział jest ciekawiej :D Jestem ciekawa, czy Laura powie prawdę Rikerowi, że całowała się z Ell'em? :d Pisz szybko ten rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz, na Twoim blogu nadużywam słów typu: genialny, epicki ! XD Ale rozdział był genialny, świetny, epicki i ogółem fantastyczny. Pisz dalej, uwielbiam go czytać, świetnie piszesz, dlatego jestem Ci wdzięczna, że postanowiłaś dla nas zaccząć pisać! < 3 We love Laura! : ))

    OdpowiedzUsuń