poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Rozdział 14.

Przez chwile przyjaciele siedzieli w ciszy, którą postanowił przerwać Riker. 
- Dobra, no to skoro wszyscy już wstali, może chodźmy już?
- Czekaj... Chcesz iść? Co z samochodem? - Zapytał od razu Rocky. 
- Nic, zostawimy go tu i przejdziemy. Co ty się boisz? - Zaśmiał się Riker.
- Niee... A co jeśli zostawimy go tu, a jak wrócimy to już go nie będzie?
- Co? Rocky, proszę cię, kto normalny w środku dnia będzie chciał ukraść samochód?
- Normalny nikt, ale nie wiadomo, kto tu łazi. - odpoweidział brunet. 
- Rocky daj spokój, spaliśmy tu. Jakoś nikomu z nas nic się nie stało. - Wtrącił się Ell. 
- Dobra, bo byliśmy w środku. - kontynuował Rocky. 
- Dobra, jak chcesz możesz tutaj zostać i go pilnować, my się przejdziemy, a później do ciebie dołącze i zadzwonię po jakąś pomoc. - uspakajał barat blondyn. 
- Dobra, idę z wami...
- No to możemy już iść? - wtrąciła sie w końcu Laura. 
- Tak, chodźmy! Rocky, nie bój się. - powiedział Ratliff.  Rocky w końcu się zgodził, cała czwórka wysiadła z samochodu Rikera, wzięli swoje walizki i ruszyli w stronę domku, który znajdował się niedaleko. Riker wziął rownież walizkę Laury i oni szli pierwsi, razem, a Rocky i Ellington szli trochę za nimi. 
- Too... Jak ci się spało? - zapytał blondyn. 
- A dobrze... A tobie?
- Też... Dobra, przepraszam, że tak wyszło. - powiedział cicho Riker. Laura od razu na niego spojrzała. 
- Ale przecież nie masz za co...
- Jak to nie mam za co? Spaliśmy w samochodzi, bo zepsuł się piętnaście minut przed celem. - westchnął ciężko. 
- Hej... Przez to wyjazd zapowiada się jeszcze lepiej. Spójrz na to z innej strony: spaliśmy w samochodzie, z twoim bratem i Ell'em, bo samochód nam się zepsuł. - powiedziała wesołym tonem i się zaśmiała.  - to o wiele lepsze, niż zwykła, możliwie nudna noc w domku. 
- W sumie możesz mieć rację... No w każdym razie dziś nie będzie już takich niespodzianek. - odpowiedział lekko uśmiechnięty Riker. 
- Zobaczymy. - dodała Laura. Przyjaciele szli jeszcze kokoło 30 minut, szli dosyć wolno, ponieważ na zewnątrz było gorąco. W końcu doszli na miejsce. Riker otworzył drzwi, wpuścił Laurę, chłopaków i sam wszedł jako oststni. Dom nie był duży, niewielki salon, mała kuchnia, łazienka (tylko jedna) i dwa pokoje. Każdy rozejrzał się po domku i każdemu się tu spodobało. 
- Czekajcie... Jesteście pewni, że są tutaj cztery łóżka? - zapytał Rocky. 
- Właśnie, ja nie będę znowu spał na podłodze. - dodał Ratliff i obydwoje spojrzeli na Rikera. 
- Spokojnie, ja już tu byłem. W jednym pokoju powinny być dwa łóżka i w drugim to samo. - odpwiedział spokojnie najstarszy. Laura słuchała uważnie chłopaków, w końcu postamowiła sprawdzić, czy blondyn ma racje. Weszła do pierwszego pokoju, zobaczyła tam tylko jedno, dwuosobowe łóżko, trochę ją to zdziwiło, ale postamowiła jeszcze zajrzeć do drugiego. Tam było również jedno łóżko. Dziewczyna westchnęła ciężko i wróciła do przyjaciół. Oni najwyraźniej czekali na nią. 
- I jak? - zapytał Rocky z nadzieją. 
- No więc.. Są dwa łóżka dwuosobowe. - powiedziała lekko uśmiechnięta. Chłopcy od razu spojrzeli na Rikera. 
- No tak... Ja miałem trzy lata, Rydel miała rok, możliwe, że spaliśmy razem, rodzice też razem. 
- Riker! - krzyknął najmłodszy brunet. 
- No przepraszam, że po dziewiętnastu latach nie pamiętam szczegółu!
- Też mi szczegół. - mruknął Rocky. 
- Dobra, nie czepiajcie się już Rikera! Przecież dzięki niemu w ogóle tu jesteśmy, tak? Powinniście być mu wdzięczni, bez niego w życiu byście tutaj nie przyjechali... Pewnie nawet nie wiedzielibyście o tym miejscu! - wtrąciła sie w końcu lekko zdenerwowana Laura i spojrzła na Rocky'ego.
 - Dobra, masz racje, Laura. - powiedział cicho Ell. 
- W każdym razie... - zaczął Riker i pokręcił głową. - Coś wymyślimy, ja... Niech już stracę, mogę przespać się te dwie noce na kanapie, chłopcy, możecie spać razem, a Laura w pokoju obok, pasuje? - Ratliff i Rocky spojrzeli na sobie trochę zmieszani. 
- Nie, nie będę spał z nim - powiedział Ell wskazując stojącego obok przyjaciela. 
- A ja z nim! - dodał Rocky.
- O, spoko, zawsze któryś z was może spać na ziemi, tak? - uśmiechnęła się lekko Laura. 
- Hej, ty śpisz sama. - zamyślił się Ratliff. 
- Ooo nie, zapomnij. - odpowiedziała od razu. 
- Tak, śpi sama. Szkoda, że nie ma tutaj Rossa, prawda Laura? - zapytał ironicznie Rocky. 
- Co? - zapytał Riker. 
- Nic... - powiedziała Laura, spojrzała na Rocky'ego i spoważniała, a można nawet powiedzieć, że lekko posmutniała, ponieważ brunet przypomniał jej o pocałunku z Rossem. Jego słowa wskazały na to, że nadal jest o to zły. 
- Dobra, nie ważne. Ustalcie to między sobą. Ja muszę wracać do samochodu. - oznajmił Riker podchodząc do drzwi. 
- Czekaj, idę z tobą! - powiedział Ell i podszedł do Rikera. Razem wyszli z domu i udali sie w stronę zostawionego wcześniej samochodu. Laura spojrzała na Rocky'ego. 
- Ty z nimi nie idziesz?
- Mógłbym zapytać o to samo. - odpwiedział ironicznym tonem. Laura postanowiła sobie odpuścić, nie chciała teraz o tym myśleć, postanowiła zadzwonić do Rydel, aby powiedzieć jej o tym, co do tej pory się stało; zepsucie się samochodu, noc w samochodzie, a teraz to. Oczywiście musiała wspomnieć blondynce o tym, że obudziła sie z Ell'em. Rocky w tym czasie postanowił zająć się sobą. Kiedy tylko Laura przestała rozmawiać z przyjaciółką postamowiła zadzwonić do Rikera, aby dowiedzieć się co z samochodem, ponieważ minęło już dużo czasu i chłopcy spokojnie doszli już na miejsce. 
- Halo? Riker, emm... Długo jeszcze? - zapytała niepewnie, kiedy chłopak odebrał telefon.  
- Sprawa jest ciężka, właśnie czekamy na pomoc, nie wiem, co będzie z samochodem, ale na razie tak szybko nie wrócimy. 
- Jasne, rozumiem... - odpwiedziała smutno. 
- Hej, czy coś sie stało? 
- Nie, nic... Too... Czekam na was. 
- Jasne, pa... - powiedział Riker, po czym dziewczyna się rozłączyła. Jeszcze przez chwilę siedziała w jednym z pokoi, w który miała spać. Próbowała przypomnieć sobie, co stało się w nocy. Po dłuższym czasie wyszła z pokoju. Rocky szukał czegoś w swojej walizce. Widząc Laurę od razu przestał. 
- Co to było? - zapytała sucho podchodząc do bruneta. 
- O co ci chodzi? 
- "Śpi sama. Szkoda, że nie ma tutaj Rossa". Czy ja naprawdę nie mogę ci ufać? - zapytała nieco zdenerwowana. 
- Oh, oczywiście, że możesz. - odpowiedział ironicznym tonem i przewrócił oczami. 
- Mogłam... Widziałam, że się obraziłeś, ale sądziłam, że nie będziesz sie fochał, jak 13-letni chłopiec! 
- Ja się focham? Tak, a wiesz dlaczego? Bo zrobiłaś coś, czego sama żałujesz. Nie mogłaś pomyśleć, zanim to zrobiłaś?! - wykrzyczał brunet. Słysząc ton przyjaciela oczy Laury szybko się zaszkliły, nigdy nie lubiła się z nim kłócić. 
- To ty chyba nie wiesz, jak ja się teraz czuję... Myślisz, że szybko o tym zapomnę? Załamałam mu serce, nie rozumiesz, jak sie czuje?!
- Dobra, gdybyś trochę pomyślała, to nawet byś tego nie zrobiła. 
- Co? Sądzisz, że ja zrobiłam to od tak? Oh, Rocky, czy ty się słyszysz..?!
- Oczywiście, ale mogłaś pomyśleć!
- Oh, daj spokój,  ten jeden raz się zapomniałam! - powiedizła głośnym i już zapłakanym tonem. Brunetki było ciężko patrzeć na nią w takim stanie, ale postanowił sobie, że będzie twardy. 
- Tak, i właśnie dlatego pocałowałaś Rossa! - właśnie w tej chwili do domu weszli Riker i Ratliff. Na nieszczęście Laury, blondyn  usłyszał, że całowała się z Rossem. Stanął jak wryty nie mogąc w to uwierzyć, spojrzał na brata, a potem na dziewczynę. Laura spojrzała przerażona na Rikera. Chłopak nie powiedział nic. 
- Riker... 
Chłopak nadal milczał, tylko wycofał się i wyszedł z domu kierując się przed siebie. "O nie..." - pomyślała i spojrzała na Rocky'ego. 
- Dziękuje..! - krzyknęła i wybiegła zaraz za Rikerem. Ellington też dziwnie się poczuł. Czekając z Rikerem na pomoc przypomniał sobie, w jaki sposób spał wtedy z dziewczyną. Spojrzał na Rocky'ego, ten starał się uspokoić, ale nic nie powiedział. 
- Dobra, co się stało? Zapytał starszy brunet podchodząc do przyjaciele. Ten, kiedy tylko ochłonął zaczął mówić mu o tym, co stało się między nimi. 
 Laura pobiegła za Rikerem. Chłopak dobrze o tym wiedział, ale mimo to nie odwrócił się do niej. Byli razem od dwóch dni, a teraz dowiedział się, że całowała się z jego bratem. Chciał być teraz sam. W końcu dziewczyna go dogoniła i chwyciła jego dłoń. Ten łaskawie się do niej obrócił. W jego oczas były łzy. Spojrzał tylko na nią. 
- Riker, ja...- zaczęła. 
- Całowałaś się z Rossem, wiem, słyszałem. - powiedział szybko. 
- Tak, ale...
- Kiedy to było? - przerwał jej blondyn. Dziewczyna milczała, nie chciała powiedzieć mu, że w ten sam dzień, kiedy prawie pocałowała jego. Laura stała ze spuszczonym wzrokiem, chłopak kiwnął głową nie słysząc jej odpowiedzi. 
 - Jasne... - mruknął. Wyrwał dłoń z jej ucisku, odwrócił się i ponownie ruszył przed siebie. Dziewczyna. Spojrzała na odchodzącego Rikera, było jej z tym bardzo źle. Rikera naprawdę kochała, a do Rossa nic nie czuła, z wyjątkiem czystej przyjaźni. Dobrze znała Rikera, więc wiedziała, że chłopak musi być teraz sam, aby wszystko przemyśleć. Dziewczyna z płaczem wróciła do domku. Minęła tylko przyjaciół siedzących w salonie i poszła do pokoju. Ratliff postanowił przejść się do dziewczyny, dowiedzieć się kilku rzeczy i wyjaśnić poprzednią noc. Przechodząc między dwoma pokojami zobaczył, że na ścianie wisi jakiś obraz... a w każdym razie kiedyś to na pewno był obraz, teraz rama była pusta, po prostu pusty obraz. Chłopak w ogóle nie zwrócił na to uwagi i poszedł dalej. Stanął przed pokojem i lekko zapukał w drewniane drzwi. Słysząc ciche "proszę" otworzył drzwi i wszedł do środka. Oczywiście zamykając je są sobą. Laura siedziała na łóżku i płakała. Westchnął cicho i podszedł do niej. 
- Jak tam? - zapytał niepewnie. 
- A jak myślisz? - odpowiedziała cicho. 
- Czyli to prawda? Pocałowałaś Rossa? - kontynuował pytanie Ratliff. 
- Tak, pocałowaliśmy się... Ale ja teraz... Teraz naprawdę tego żałuje. Naprawdę... Drugi raz w życiu bym tego nie zrobiła. - wypowiedziała dziewczyna jąkając się. Brunet kucnął na przeciwko niej i złapał za jej dłonie. 
- Hej... Mnie nie musisz się tłumaczyć.    - powiedział przyjaźnie Ellington. Słysząc słowa przyjaciela Laura spojrzała mu w oczy i wymusiła delikatny uśmiech, ale zaraz po tym ponownie posmutniała i spuściła wzrok. 
- No już, nie myśl o tym. - powedział cicho brunet i przytulił dziewczynę. Brunetka mocno wtuliła sie w jego ramiona, z jej oczu nadal płynęły łzy, ale bliskość Ell'a już lekko się uspokoiła. Kilka minut siedzieli w ciszy, wtuleni w siebie. W końcu Laura otwrła łzy i lekko puściła Ratliffa. 
- Laura... Muszę ci o czymś powiedzieć... - zaczął niepewnie. 
- Tak? O co chodzi? - uśmiechnęła się delikatnie. 
- Ale... Nie mów o tym Lynch'om, w porządku?
- No jasne, mnie możesz zaufać. 
- A więc... Pamiętasz może, co stało się w nocy..? - zapytał cicho. Dziewczyna od razu domyśliła sie, że chodzi o to, iż kiedy się obudziła chłopak spał obok niej, obejmował ją, a ona była przykryta jego bluzą. 
- Wiem o co ci chodzi, ale... Właśnie nie mogę sobie przypomnieć...
- Ja właśnie pamiętam. - oznajmił myśląc o tym wszystkim. 
- Naprawdę? Hmm, to dziwne, że ja nic nie pamiętam.. Mów.
- Na pewno? - zapytał dla pewności.
- Tak... Byliśmy z chłopakami, przecież nie mogło stać się nic strasznego, tak?
- Dobra... Ale naprawdę nic nie pamiętasz? - zawahał się brunet. 
- Nic... 
- Dobra...
                                                    ~~~"opowieść" bruneta xd ~~~
Ellington obudził sie w środku nocy, pierwsze co zrobił, to spojrzał na Laurę, dziewczyna nie spała. Kiedy chłopak odwrócił sie do niej spojrzała na niego i uśmiechnęła sie lekko. 
- Nie śpisz? - zapytał i zmienił pozycję na siedzącą. 
- Nie dam rady... - odpowiedziała cicho, aby nikogo nie obudzić i również usiadła. Poklepała cicho miejsce obok siebie, aby chłopak usiadł obok niej, bo w końcu zgodził się spać na ziemi. Chłopak chętnie usiadł obok niej, starał się zrobić to jak najciszej, aby nie obudzić Lynch'ów. Kiedy Ell usiadł obok brunetki ta położyła głowę na jego ramieniu i westchnęła cicho. 
- Ciekawie sie zaczyna, co? - zaczął chłopak. 
- Jestem ciekawa, co będzie potem. Najpierw zepsuł się samochód, a potem? Mam jakieś dziwne przeczucie... Wydaje mi się, że ten wyjazd wcale nie będzie taki świetny, jak chcieliśmy. 
- Dlaczego tak uważasz?
- Nie wiem... Może jakby Rydel była z nami byłoby trochę inaczej. Możesz sie ze mne śmiać, ale trochę dziwnie się czuje będąc z Rocky'm. - spuściła wzrok Laura. 
- Rocky'm? Hmm, ostatnio jakoś nie rozmawiacie, czy coś się między wami stało? - zaoytał po chwili. 
- Tak, ale to... Kiedy indziej ci powiem, zgoda? - spojrzała na chłopaka. 
- Jasne, spoko. - uśmiechnął się delikatnie. 
- Chyba niezbyt wygodnie śpi sie na podłodze, co? 
- Czy ja wiem... Bywało gorzej, jedną noc mogę przestać się tam. - odpowiedział uśmiechnięty. Naprawdę było to dla niego mega niewygodne, ale nie chciał o tym mówić dziewczynie. 
- Nie chcę, żebyś przeze mnie musiał tam spać. Może... Może zostaniesz jednak tu, na górze? - uśmiechnęła się Laura. 
- A ty na dole?
- Nie... Ja z tobą... Ale jeśli nie chcesz, to okej... - powiedziała nadal uśmiechnięta. 
- To w porządku - odpowiedział po chwili wahania. - Too...
- To może chodźmy spać? - zaproponowała brunetka. 
- Tak, umm, jasne. - dodał cicho. Najpierw położył się Ell, a Laura zaraz po nim, nie mieli zbyt dużo miejsca, dlatego leżeli zaraz obok siebie, bardzo blisko, ich ciała się dotykały. Dziewczyna położyła głowę na jego ramieniu i lekko polożyła dłonie na jego torsie, a chłopak ją obiął. Teraz Laura poczuła, że spokojnie może usnąć, to samo Ellington. Przez chwilę leżeli tak w ciszy tylko na siebie patrząc. W końcu obydwoje zaczęli przybliżać do siebie swoje twarze, a następnie ich usta złączyły sie w pocałunku, który szybko stał się namiętny. Kiedy tylko przerwali pocałunek żadne z nich nie powiedziało nic, Ell tylko pogładził jej policzek, dziewczyna zamknęła oczy i szybko usnęła. 
                                                                 ~~~ .... ~~~
Chłopak odpowiedział wszystko patrząc przed siebie, chciał uniknąć wzroku dziewczyny. Ona jednak cały czas przyglądała mu się. Kiedy skończył mówić brunetka schowała twarz w dłoniach. 
- A bluza? - zapytała nie odkrywając twarzy.  
- Jaka bluza?
- Kiedy sie obudziłam byłam przykryta twoją bluzą. 
- Kiedy już zasnęłaś pomyślałem, że może być ci zimno... 
Przez chwilę siedzieli w ciszy. Laura cały czas zadawała sobie pytania: "jak mogłam to zrobić, przecież jestem z Rikerem!", "dlaczego znowu się zapomniałam?!".
 - Wszystko dobrze? - zapytał przerywając ciszę. 
- Oh, Ell... Ja naprawdę nie wiem, dlaczego to zdobiłam... Znaczy zgodzilam sie na ten.. Pocałunek... - powiedziała cicho i spojrzała na przyjaciela. 
- Aha. Rozumiem... - chłopak lekko posmutniał.
- Ellington, tylko proszę, nie miej mi tego za złe... Ostatnio robię same głupie rzeczy, ale... Nie rób sobie nadziei...
- Jasne, nie ma problemu, jest okej. - dodał brunet i westchnął ciężko. 
- Mogę ci coś powiedzieć? - zapytała cicho patrząc na przyjaciela. - Jest jeden powód, dla którego masz nie robić sobie nadziei... 
- Jesteś z Rikerem. - przerwał jej Ell. 
- A ty skąd to wiesz..? - zaczęła. - czekaj, czyli wiedząc, że z nim jesteś pocałowałaś mnie?! 
- Co? Nie! Nie, przecież nie zrobilbym tego Rikerowi... Zorientowałem się dziś, dopiero kiedy Riker tak zareagował. - westchnął cieżko. 
- No tak... - dziewczyna posmutniała. - I Rocky pewnie też już to wie. 
- Nic o tym nie wspominał, a właśnie. Wczoraj powiedziałaś mi, że dziwnie sie czujesz będąc z Rocky'm. Czy to miało związek z tą kłótnią? 
- To było tak, że pocałowałam Rossa, ale był to mój największy błąd. Powiedziała o tym Rocky'emu i teraz jest na mnie zły. Nie wiem... Chyba będę musiała z nim porozmawiać. 
- Chyba będziesz musiała - westchnął Ell. 
- Ale już próbowałam i co z tego wyszło... Riker sie obraził i gdzieś wyszedł. Ell! Co jeśli znowu wróci pijany? Boże, Ell... Co ja zrobiłam..? - powiedziała załamującym się głosem Laura. Ellington od razu ją przytulił. Dziewczyna ścisnęla w dłoniach koszulkę przyjaciela. 
- Już spokojnie... Spokojnie, Riker jest rozsądny...
- Wiem to, ale co ostatnio zrobił, kiedy powiedziałam mu, że nie chcę ryzykować przyjaźni? Ell, on dowiedział się, że całowałam się z jego bratem... - przerwała mu Laura. - dlaczego jestem taką idiotką...
- Daj spokój, jesteśmy na jakimś kompletnym zadupiu, tutaj Riker nie ma jak cokolwiek wypić... I nie jesteś idiotką... Już.. Spokój, Riker jest rozsądny, nie zrobi nic głupiego, zobaczysz. - próbował pocieszyć dziewczynę. Ona nadal siedziała wtulona w przyjaciela. Ratliff domyślił się, że ma nikomu nie mówić o ich pocałunku, a najlepiej sam powinien zapomnieć. 

~~~

Okej, napisałam ten 14 rozdział, ale czy mi wyszedł? Chyba nie za bardzo... Ale i tak mam nadzieję, że się spodobał ^^ 
5 komentarzy - kolejny rozdział. ;*

9 komentarzy:

  1. Świetny! Laura i Ell, mrr :3 Wyszedł ci i to nawet bardzo! :D
    Z niecierpliwieniem czekam na kolejny rozdział ^_^

    OdpowiedzUsuń
  2. Znów genialny rozdział ;) Czekam na nextaa i co się w nim wydarzy : 3

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaje*isty rozdział! Szczerze? Ja tam bym chciała aby Ell i Laura byli razem. Byłby to pierwszy blog, który czytam. Gdzie Laura jest z Ratliffem. Oooo tak bardzo bym chciała. Czekam na next! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niech Laura będzie z Rikerem, ale wkręć tam coś z Ellem :3 kolejny rozdział bardzo mi sie podoba :) Czekam na następny! <3
    - Ewa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Najmniejszaj trochę między Laurą i Rikerem, ale niech będą razem... <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zawsze świetny rozdzialik :D!! Właśnie namieszaj jeszcze coś z Laurą i Rikerem, i niech i tak będą razem!! :D I fajnie by było gdyby były jeszcze dłuższe rozdziały, bo naprawdę supr się je czyta, wciągają i to bardzo xP Kiedy next ??

    OdpowiedzUsuń
  7. Słuchaj Laura, ja ci tylko powiem tak: namieszaj bardziej z Rikerem i Laurą - opij przy jakiejś okazji Rikera, niech się pokłócą, ale niech i tak do siebie wrócą <3
    No może nie tak, ale po prostu trochę im tam namieszaj, tylko niech będą razem, bo uwielbiam ich :D
    Ps. Jak będzie nazywało się ich połączenie? :o Rikeura, Lauiker czy jakieś Lyngiht (Lynch + Knight)? XDD

    OdpowiedzUsuń
  8. Epic! <3 *.* *____*

    OdpowiedzUsuń