niedziela, 25 sierpnia 2013

Rozdział 17.


Pierwszy do salonu wbiegł Riker, a zaraz za nim Ell i Rocky. Blondyn od razu zobaczył dziewczynę, która leżała na podłodze. Szybko do niej podbiegł. Brunetka była nieprzytomna,  a na twarzy miała niewielką ranę, z której spływała krew. 
- Laura?! - powiedział przerażony Riker, była nieprzytomna, więc szybko wziął ją na ręce i położył na kanapie w salonie. 
- Co z nią? - zapytał przejęty Ell podchodząc do nich. 
- Nie wiem... Ona nie jest... Jest nieprzytomna. - odpowiedział patrząc cały czas na dziewczynę. 
- Jak to?! - wtrącił się Rocky i podszedł do brata. 
- Po prostu... Kiedy wszedłem leżała na ziemi i... Miała te ranę. - powiedział cicho i wskazał na niewielką, ale zakrwawioną ranę na twarzy brunetki. 
- I co, może dalej wierzysz, że to tylko głupia opowieść? - odparł Ellington i spojrzał na Laurę. 
- Nie... Zresztą nie wiem, co myśleć...  Chłopaki, ja nie wiem co tu się stało. Może kiedy Laura sie obudzi będzie pamiętać... Teraz jedynie trzeba poczekać, aż się obudzi. - oznajmił najstarszy cały czas patrząc na dziewczynę. Naciągnął trochę rękaw swojej bluzy i delikatnym ruchem wytarł krew z rany dziewczyny. Chłopcy jeszcze przez chwilę siedzieli w ciszy. 
- Dobra, chłopcy zostańcie z Laurą, ja pozbęde się tego przeklętego obrazu.  - oznajmił najstarszy wstając z miejsca. Rocky od razu usiadł obok brunetki. 
- Czekaj, czekaj... Sam nie pójdziesz do tego obrazu. - zatrzymał Rikera, Ellington. 
- No to chodź ze mną. - rzucił szybko blondyn. 
- Ej, ej, ej... A ja? - Wtrącił się Rocky. 
- Jak coś stanie się z Laurą, to krzycz. - kiwnął głową najstarszy i razem z Ell'em poszli w stronę obrazu. Chwile patrzyli na niego w ciszy. 
- Ej, Riker...
- Co?
- Ty serio w to wierzysz? - zapytał Ratliff i spojrzał na przyjaciela. 
- Oszalałeś? Taa, przeklęty obraz... 
- A to coś, znaczy... to jak myślisz, co stało sie Laurze?
- Oczywiście przeklęty obraz się nie nią rzucił. - powiedział ironicznie Riker. 
- Aaa, nie ważne. Dobra, co chcesz z tym zrobić?
- Ściągne to i tyle - wzruszył ramionami i podszedł do obrazu i chwycił za ramię, chwycił chcąc ściągnąć, jednak nawet nie drgnął. 
- Jak tam? - zapytał Ell wszystko uważnie obserwując. 
- Nie chce zejść. 
- Tak jak w opowieści.  - od razu zauważył brunet i spojrzał na Rikera. 
- Daj spokój, Ell. To jakaś głupia opowieść, aby nastraszyć dzieciaki. Tyle, dorośnij. 
 - No dobra, ale... Pusty obraz, który nie chce się ściągnąć? Plus jeszcze Laura... Przeiceż my nawet nie wiemy, co się jej stało. - próbował wytłumaczyć Ell. 
- Nie chce się ruszyć, bo może potrzeba większej siły. No dawaj, chodź. - kiwnął głową, aby do niego podszedł. Obydwoje złapali za obraz, ale ponownie bezskutecznie. 
W tym samym czasie Rocky siedział przy Laurze. Cały czas rozglądał sie, miał wrażenie, jakby ktoś go obserowwał. Dziewczyna w końcu się obudziła. Rocky od razu to zauważył. 
- Laura..? - zapytał niepewnie. Dziewczynę strasznie bolała głowa, dlatego tylko mu przytaknęła. Chwię jeszcze leżała z zamkniętymi oczami i w końcu zasnęła. Kiedy tylko zasnęła brunet od razu poszedł do chłopaków.  Gdy tylko Laura została sama sen, który zaczął się spokojnie, od razu się zmienił. 
                                                             ~~~ Sen Laury ~~~
Obudziłam się w... Pokoju Rikera. Ale tu nie było tak, jak zwykle. Wszystko było tak... zniszczone, wszystkie zdjęcia podarte, poza tym w pokoju było ciemno. Usłyszałam czyjeś kroki, od razu odwróciłam się w tamtą stronę. Z cienia wyłonił sie Riker, ale... nie wyglądał tak, jak zawsze był... pijany. 
- O nie... Riker? - powiedziałam cicho, chciałam do niego podejść i go przytulić, ale bałam się... po prostu się bałam. Jego twarz była taka... Zła. Podszedł do mnie, stanął blisko mnie. Chciałam tylko od niego uciec, ale nie dałam rady. Spojrzałam w jego oczy, w nich widziałam smutek, ale też złość. Przestraszyłam się, chciałam się cofnąć, ale nie miała już gdzie, ponieważ stałam oparta o ścianę, ucieczka w inne strony również nie wchodziła w grę, ponieważ blondyn położył swoje ręce na ścianie blokując mi jakąkolwiek ucieczkę. Później... Spodziewałabym się wszystkiego, tylko nie tego, co zrobił. Przez chwilę staliśmy w ciszy, po moich policzkach zaczęły spływać łzy. Chłopak otarł je, ale nie tak, jak zwykle, nie delikatnym ruchem. Jego dotyk był dla mnie szorstki, bolesny. 
- Riker, coś ty ze sobą zrobił..? - wyszeptałam bojąc sie jego reakcji.
- Co ja zribiłem? To przecież ty pocałowałaś Ellingtona. Zaraz, zaraz... Jak to się... A tak, zdradziłaś mnie! - krzyknął blondyn. Trochę  niepewnie położyłam dłoń na jego policzku, ten na chwilę spuścił wzrok, jednak zaraz potem spojrzał na mnie i... Uderzył mnie w twarz. Upadłam na ziemię, ten lekko się zachwiał, odwrócił się i wyszedł z pokoju, jakby nigdy nic. Dotknęłam swojego policzka, później spojrzałam na te dłoń, była cała zakrwawiona. Nie wytrzymałam, zaczęłam płakać. 
                                                         ~~~                       ~~~
W między czasie chłopcy zastanawiali się, co zrobić z obrazem i chociaż Riker nadal w to nie wierzył, chciał pozbyć się obrazu, aby inni byli już spokojniejsi. Po jakimś czasie chłopcy usłyszeli krzyk Laury. Riker od razu podbiegł do salonu, chwilę po nim Rocky, a na końcu Ratliff. Dziewczyna dopiero obudziła się ze swojego snu, blondyn usiadł obok niej i chciał ją przytulić, aby była spokojna, jednak ta wystraszyła sie go i szybko się od niego odsunęła. 
- Laura, coś się stało? - zapytał zmartwiony Riker. Brunetka była zapłakana, przez co jej ukochany tym bardziej się o nią bał. Kiedy dziewczyna w końcu zrozumiała, że to był tylko sen lekko dotknęła swojego policzka, na jej dłoni znalazło się trochę krwi. Widząc to Laurze przypomniało się, że w śnie Riker ją uderzył i z jej policzka płynęła krew. Odsunęła sie na sam koniec kanapy nie chcąc, aby powtórzył się jej sen. 
- Laura... - odparł cicho blondyn i przybliżył sie do dziewczyny. 
- Odejdź! - krzyknęła patrząc na chłopaka. - Więcej nic mi nie zrobisz! - kontynuowała. 
- Laura, o czym ty mówisz?! 
- Przypomnij sobie! 
- Laura! - Riker cały czas obserował dziewczynę. Domyślił się, że musiało sie jej coś przyśnić, dlatego nie dawając za wygraną przysunął się do niej i mimo sprzeciwu brunetki przytulił ją do siebie. Dziewczyna z początku próbowała go odpychnąć, ale chłopak był silniejszy. Kiedy tylko ją puścił odsunęła sie jeszcze bardziej. Chłopcy postanowili zostawić ich samych i wrócili do obrazu. 
- Laura, spójrz na mnie, po prostu... - powiedział zatroskanym tonem i złapał jej dłonie. Dziewczyna niechętnie spojrzała w oczy blondynowi i momentalnie się uspokoiła. 
- Riker, ja... - zaczęła cicho. 
- Nie ważne. - przerwał, przytulając ją. Laura mocno wtuliła się w ramiona chłopaka, teraz było inaczej niż w jej śnie. Dotyk Riker był delikatny, jak zawsze, w jego ramionach czuła się bezpiecznie. 
- Riker... Co się stało? - zapytała po chwili. 
 - Sam nie wiem... Byliśmy przy obrazie, ty wróciłaś do salonu i... Byłaś nieprzytomna. Później Rocky z toba został i powiedział, że usnęłaś. A właśnie... Co ci sie śniło? - zapytał wyraźnie przejęty. Dziewczyna wzięła głęboki oddech i ponownie spojrzała w jego oczy. 
- Obudziłam się w twoim pokoju, wszystko było zniszczone, nasze zdjęcia podarte... Ty... Wszedłeś do pokoju, byłeś... byłeś pijany - powiedziała cicho i smutnm tonem. "O nie..." - pomyślał blondyn. - Chciałam cię uspokoić - kontynuowała - ale ty powie... Krzyknąleś, że cię zdradziłam. Później... - na chwilę się zacięła, a z jej oczu zaczęły płynąć łzy, chłopak delikatnym i szybkim ruchem otarł je. -  chciałam w jakiś sposób cię spokoić, ale ty mnie... - przerwała, chłopak uważnie wysłuchiwał każdego słowa dziewczyny i domyślił sie, co stało sie dalej. Przytulił ukochaną. 
- Nie kończ, nie... Domyślam się. - szepnął. Dziewczyna trochę się uspokoiła i postanowiła kontynuować. - później upadłam, a moja twarz była w krwi... Dlatego tak zareagowałam. 
- Ale chyba nie myślałaś, że ja kiedykolwiek... Laura, spójrz na mnie. - dziewczyna wykonała polecenie blondyna i po raz kolejny spojrzała w jego brązowe oczy. 
- Laura, pamiętaj, że ja nigdy bym cię nie skrzywidził. Nigdy. Laura, sam bym sobie tego nie wybaczył. Ze mną możesz czuć sie bezpieczna. Nigdy cię nie skrzywdzę. Pamiętaj o tym. - powiedział patrząc w jej oczy. 
- Wiem to, przy tobie naprawdę czuje się bezpieczna, ale to było... Ten sen... Był wyjątkowo realistyczny, ale teraz wiem, że ty nic mi nie zrobisz. - po wypowiedzeniu tych słów uśmiechnęła się delikatnie, a wręcz prawie niewidocznie.  
- Nigdy nic nie zrobię... Jesteś dla mnie najważniejsza. Proszę cię, nie zapominaj o tym. - odparł blondyn, dziewczyna tylko przytaknęła i wtuliła się w blondyna. 
W między czasie Rocky i Ellington wpatrywali się w obraz bez słowa. 
- Dobra, ale ty serio zobaczyłeś ten obraz wcześniej? - przerwał ciszę  Rocky. 
- Ta, tylko, że wtedy nie znałem tej histori i to w sumie nie było nic dziwnego. 
- Jasne, spoko... Wracamy do Rikera i Laury?
- Zostawmy ich samych. Z tego co widzieliśmy musiało się jej przyśnić coś.. - Zaśmiał się Ell. - Coś dziwnego. - kontynuował poważnie. 
- No widzisz, serio, ten dom jest takiś nawiedzony... Najbardziej boję się o Laurę... - powiedział cicho Rokcy. 
- O nią? Dlaczego?
- Nie widzisz? Ona jest przerażona, po prostu się boi. 
- No tak, ale jest z nią Riker, a jestem przekonany, że z nim czuje się bezpiecznie.  - oznajmił poważnie starszy brunet. 
- Niby racja, ale jednak... Rany, po prostu się o nią boje. 
- Dobra, spoko. Rozumiem, ja też się o nią boje, ale... - zaciął się Ell, przymrużyl lekko oczy i zamyślił sie na chwile. - Ej, Rocky...
- No?
- Kiedy wracamy?
- W poniedziałek,  a co?
- Bo w tej opowieści... Rodzina chciała się wyprowadzić, tak? Ale przed wyprowadzką wybuchł pożar, wszystko spłonęło. 
- Czekaj... Czy ty... - zaczął młodszy, jednak Ratliff mu przerwał. 
- ... Więc jeśli  coś w tym jest... - odparł nadal lekko zamyślony. 
- Chcesz powiedzieć, że może wybuchnąć pożar, dziś... Jutro w nocy? - zapytał Lynch unosząc brew. 
- Nie wiem... Ale to trochę dziwne, opowiadasz satrszaną historię, poźniej pokazuje wam obraz, a na końcu Laura od kogoś lub czegoś obrywa... Właściwie, co jej się stało? 
- Nie wiem, ale nie chcę, aby znowu coś jej się stało. 
- Dobra, na początku lekko mnie to wystraszyło, ale teraz zaczęło robić się dziwnie. - oznajmił Ratliff, przyjaciel tylko przytaknął. - Ale... załóżmy, że już będzie ten pożar.. - kontynuował Ell. 
- To wyobraźni sobie, jak zareagują na to rodzice. - dokończył za przyjaciela, Rocky - A Riker... Musimy mu o tym powiedzieć. 
- Jasne, ale kiedy będzie sam, nie chcę, żeby Laura wystarszyła się jeszcze bardziej. - dodał Elington, obydwoje usłyszeli głosy Rikera i Laury, a następnie zobaczyli dziewczynę, która idzie w ich stronę, za nią szedł blondyn. 
- O rany! Czy my naprawdę boimy się jakiegoś głupiego obrazu?! - powiedziała podchodząc do owego obrazu. 
- Laura... - mruknął Riker podchodząc do chłopaków. 
- Co Laura? Boimy się jakiegoś pustego obrazu? To chore! 
- Dobra, a jak wyjaśnisz twoją ranę?  I to, że Riker znalazł cię nieprzytomną na podłodze? - Wtrącił się młodszy Lynch. 
- Masz rację, to było dziwne, ale zapewne jakiś przypadek, na pewno nie wina jakiegoś przeklętego obrazu, poza tym nic nie pamiętam, więc nie wiemy, co to było. 
- Tak, przypadek? Jasne, Laura, widzisz, że coś tu jest nie tak.  - powiedział Ellington. 
- Tak, widzę, boimy się jakiejś głupiej opowieści! Bądźmy dorośli! - odpowiedziała dziewczyna, podeszła do obrazu zezłoszczona i ściągnęła go ze ściany. Riker i Ell spojrzeli na siebie i mocno się zdziwiłi, bo sami nie dali rady go ściągnąć. Dziewczyna od razu rzuciła przedmiot na ziemię. 
- Widzicie, da się go ściągnąć. - powiedziała lekko zdenerwowana Laura. Chwilę poźniej usłyszeli dzwonek telefonu dziewczyny. 
- Jest w salonie, jeśli to Rydel, to powiem jej, że wszystko dobrze. - powiedziała uspokajając sie brunetka, ominęła obraz i poszła do salonu, gdzie była jej komórka. Chłopcy przytakneli jej i kiedy tylko zniknęła im z oczu spojrzeli na obraz. 
- Ej, patrzcie! - odezwał się Rocky podchodząc do ściany, na której wisiał obraz. 
- O co chodzi? - zapytał Riker patrząc na brata. 
- Na czym to wisiało? 
- Coo? - Ell  również spojrzał na te ścianę. 
- No na czym wisiał? Przecież tu nic nie ma. - oznajmił najmłodszy i przejechał dłoni po ścianie. Rzeczywiście, na ścianie nie było żadnego śladu po tym, że cokolwiek mogło tam wisieć. 
- Racja... A my nie mogliśmy go ściągnąć. - zastanowił się blondyn. Ratliff pokręcił głową i w jego oczy rzucił się obraz. 
- Jezu, chłopaki! - krzyknął widząc, że z obrazu, który nadal leżał na ziemi płynie dziwnie czerwona ciecz. 
- Co to jest?! - odparł Riker podchodząc bliżej przedmiotu. 
- Ej... To krew? - zapytał zaniepokojony Rocky. 
- Laura... - mruknął Riker i od razu poniegł w stronę salonu, w którym była dziewczyna. Chłopcy spojrzeli na siebie nieco wystraszeni. 
- Dobra, to jest dziwne... - przerwał ciszę młodszy. 
- Mnie to mówisz? - westchnął cicho Ell. - To chyba faktycznie jest krew. - oznajmił podchodząc do obrazu. 
- I jak? - zapytał niepewnie. 
- Nie wiem... Chociaż wygląda mi to na krew. - oznajmił Ellington. 
- No ładnie... - po wypowiedzeniu tych słów Rocky złapał się za głowę i spojrzał na przyjaciela. 

~~~

Dziwna ja XD Tak ze cztery rozdziały przeciągnę te historię :P Jakoś nie miałam pomysłu na rozdziały, więc mamy starszną historię, która dzieje się w realu :3 Matko...
Po pierwsze, zapraszam was na bloga, którego założyła moja przyjaciółka za moją namową: http://here-comes-4ever.blogspot.com
Kochani, wiem, że kilka osób podsuwało mi pomysły na dalsze rozdziały. Oczywiście je zapamiętałam i pod żadnym pozorem ich nie olewam! Nie myślcie tak! Na pewno w dalszych rozdziałach wykorzystam Wasze pomysły, dlaczego w dalszych? Odpowiedź jest prosta, mam już napisane cztery rozdziały do przodu i nie chcę ich usuwać, ani zmieniać. Spodobał mi się szczególnie jeden pomysł (nie, nie zdradzę jaki xD) i jego na pewno wykorzystam. Dlatego nie martwcie sie, czytam każdy komentarz i dobrze go zapamiętuje <3 Ajj, ale się rozpisałam, to już kończę. 
Coś ostatnio długo trwało, zanim uzbierało się 7 komentarzy :'(.  więc wracamy do 5.

6 komentarzy:

  1. Kocham Cię.
    Jesteś genialna!
    Dodawaj szybko next!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział ;)
    Czekam na nextaa ;33

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny rozdział, bardzo na niego czekałam ^^ nie mogę doczekać się następnego... Mam nadzieję, że będzie jutro :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam cię. pisz dalej tak rozdział i będzie git :D czekam na nexta :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten blog został nominowany do Liebster Awards. ;)
    Więcej informacji znajdziesz tu: http://story-about-raura.blogspot.com/2013/08/liebster-awards.html < 3
    Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny! Po prostu... Genialny! Nie wiem, jak można pisać tak wspaniale! Chyba mnie zmotywowałaś, abym zaczęła pisać bloga... To wspaniałe, że na SWOIM blogu możesz pisać CO TYLKO CHCESZ. A jeszcze lepsze jest to, że Twoje pomysły są tak genialne... Po prostu zazdroszczę Ci takiego talentu, przyznam się, no ! <33 :p

    OdpowiedzUsuń