Pierwszy do salonu wbiegł Riker, a zaraz za nim Ell i Rocky. Blondyn od razu zobaczył dziewczynę, która leżała na podłodze. Szybko do niej podbiegł. Brunetka była nieprzytomna, a na twarzy miała niewielką ranę, z której spływała krew.
- Laura?! - powiedział przerażony Riker, była nieprzytomna, więc szybko wziął ją na ręce i położył na kanapie w salonie.
- Co z nią? - zapytał przejęty Ell podchodząc do nich.
- Nie wiem... Ona nie jest... Jest nieprzytomna. - odpowiedział patrząc cały czas na dziewczynę.
- Jak to?! - wtrącił się Rocky i podszedł do brata.
- Po prostu... Kiedy wszedłem leżała na ziemi i... Miała te ranę. - powiedział cicho i wskazał na niewielką, ale zakrwawioną ranę na twarzy brunetki.
- I co, może dalej wierzysz, że to tylko głupia opowieść? - odparł Ellington i spojrzał na Laurę.
- Nie... Zresztą nie wiem, co myśleć... Chłopaki, ja nie wiem co tu się stało. Może kiedy Laura sie obudzi będzie pamiętać... Teraz jedynie trzeba poczekać, aż się obudzi. - oznajmił najstarszy cały czas patrząc na dziewczynę. Naciągnął trochę rękaw swojej bluzy i delikatnym ruchem wytarł krew z rany dziewczyny. Chłopcy jeszcze przez chwilę siedzieli w ciszy.
- Dobra, chłopcy zostańcie z Laurą, ja pozbęde się tego przeklętego obrazu. - oznajmił najstarszy wstając z miejsca. Rocky od razu usiadł obok brunetki.
- Czekaj, czekaj... Sam nie pójdziesz do tego obrazu. - zatrzymał Rikera, Ellington.
- No to chodź ze mną. - rzucił szybko blondyn.
- Ej, ej, ej... A ja? - Wtrącił się Rocky.
- Jak coś stanie się z Laurą, to krzycz. - kiwnął głową najstarszy i razem z Ell'em poszli w stronę obrazu. Chwile patrzyli na niego w ciszy.
- Ej, Riker...
- Co?
- Ty serio w to wierzysz? - zapytał Ratliff i spojrzał na przyjaciela.
- Oszalałeś? Taa, przeklęty obraz...
- A to coś, znaczy... to jak myślisz, co stało sie Laurze?
- Oczywiście przeklęty obraz się nie nią rzucił. - powiedział ironicznie Riker.
- Aaa, nie ważne. Dobra, co chcesz z tym zrobić?
- Ściągne to i tyle - wzruszył ramionami i podszedł do obrazu i chwycił za ramię, chwycił chcąc ściągnąć, jednak nawet nie drgnął.
- Jak tam? - zapytał Ell wszystko uważnie obserwując.
- Nie chce zejść.
- Tak jak w opowieści. - od razu zauważył brunet i spojrzał na Rikera.
- Daj spokój, Ell. To jakaś głupia opowieść, aby nastraszyć dzieciaki. Tyle, dorośnij.
- No dobra, ale... Pusty obraz, który nie chce się ściągnąć? Plus jeszcze Laura... Przeiceż my nawet nie wiemy, co się jej stało. - próbował wytłumaczyć Ell.
- Nie chce się ruszyć, bo może potrzeba większej siły. No dawaj, chodź. - kiwnął głową, aby do niego podszedł. Obydwoje złapali za obraz, ale ponownie bezskutecznie.
W tym samym czasie Rocky siedział przy Laurze. Cały czas rozglądał sie, miał wrażenie, jakby ktoś go obserowwał. Dziewczyna w końcu się obudziła. Rocky od razu to zauważył.
- Laura..? - zapytał niepewnie. Dziewczynę strasznie bolała głowa, dlatego tylko mu przytaknęła. Chwię jeszcze leżała z zamkniętymi oczami i w końcu zasnęła. Kiedy tylko zasnęła brunet od razu poszedł do chłopaków. Gdy tylko Laura została sama sen, który zaczął się spokojnie, od razu się zmienił.
~~~ Sen Laury ~~~
Obudziłam się w... Pokoju Rikera. Ale tu nie było tak, jak zwykle. Wszystko było tak... zniszczone, wszystkie zdjęcia podarte, poza tym w pokoju było ciemno. Usłyszałam czyjeś kroki, od razu odwróciłam się w tamtą stronę. Z cienia wyłonił sie Riker, ale... nie wyglądał tak, jak zawsze był... pijany.
- O nie... Riker? - powiedziałam cicho, chciałam do niego podejść i go przytulić, ale bałam się... po prostu się bałam. Jego twarz była taka... Zła. Podszedł do mnie, stanął blisko mnie. Chciałam tylko od niego uciec, ale nie dałam rady. Spojrzałam w jego oczy, w nich widziałam smutek, ale też złość. Przestraszyłam się, chciałam się cofnąć, ale nie miała już gdzie, ponieważ stałam oparta o ścianę, ucieczka w inne strony również nie wchodziła w grę, ponieważ blondyn położył swoje ręce na ścianie blokując mi jakąkolwiek ucieczkę. Później... Spodziewałabym się wszystkiego, tylko nie tego, co zrobił. Przez chwilę staliśmy w ciszy, po moich policzkach zaczęły spływać łzy. Chłopak otarł je, ale nie tak, jak zwykle, nie delikatnym ruchem. Jego dotyk był dla mnie szorstki, bolesny.
- Riker, coś ty ze sobą zrobił..? - wyszeptałam bojąc sie jego reakcji.
- Co ja zribiłem? To przecież ty pocałowałaś Ellingtona. Zaraz, zaraz... Jak to się... A tak, zdradziłaś mnie! - krzyknął blondyn. Trochę niepewnie położyłam dłoń na jego policzku, ten na chwilę spuścił wzrok, jednak zaraz potem spojrzał na mnie i... Uderzył mnie w twarz. Upadłam na ziemię, ten lekko się zachwiał, odwrócił się i wyszedł z pokoju, jakby nigdy nic. Dotknęłam swojego policzka, później spojrzałam na te dłoń, była cała zakrwawiona. Nie wytrzymałam, zaczęłam płakać.
~~~ ~~~
W między czasie chłopcy zastanawiali się, co zrobić z obrazem i chociaż Riker nadal w to nie wierzył, chciał pozbyć się obrazu, aby inni byli już spokojniejsi. Po jakimś czasie chłopcy usłyszeli krzyk Laury. Riker od razu podbiegł do salonu, chwilę po nim Rocky, a na końcu Ratliff. Dziewczyna dopiero obudziła się ze swojego snu, blondyn usiadł obok niej i chciał ją przytulić, aby była spokojna, jednak ta wystraszyła sie go i szybko się od niego odsunęła.
- Laura, coś się stało? - zapytał zmartwiony Riker. Brunetka była zapłakana, przez co jej ukochany tym bardziej się o nią bał. Kiedy dziewczyna w końcu zrozumiała, że to był tylko sen lekko dotknęła swojego policzka, na jej dłoni znalazło się trochę krwi. Widząc to Laurze przypomniało się, że w śnie Riker ją uderzył i z jej policzka płynęła krew. Odsunęła sie na sam koniec kanapy nie chcąc, aby powtórzył się jej sen.
- Laura... - odparł cicho blondyn i przybliżył sie do dziewczyny.
- Odejdź! - krzyknęła patrząc na chłopaka. - Więcej nic mi nie zrobisz! - kontynuowała.
- Laura, o czym ty mówisz?!
- Przypomnij sobie!
- Laura! - Riker cały czas obserował dziewczynę. Domyślił się, że musiało sie jej coś przyśnić, dlatego nie dawając za wygraną przysunął się do niej i mimo sprzeciwu brunetki przytulił ją do siebie. Dziewczyna z początku próbowała go odpychnąć, ale chłopak był silniejszy. Kiedy tylko ją puścił odsunęła sie jeszcze bardziej. Chłopcy postanowili zostawić ich samych i wrócili do obrazu.
- Laura, spójrz na mnie, po prostu... - powiedział zatroskanym tonem i złapał jej dłonie. Dziewczyna niechętnie spojrzała w oczy blondynowi i momentalnie się uspokoiła.
- Riker, ja... - zaczęła cicho.
- Nie ważne. - przerwał, przytulając ją. Laura mocno wtuliła się w ramiona chłopaka, teraz było inaczej niż w jej śnie. Dotyk Riker był delikatny, jak zawsze, w jego ramionach czuła się bezpiecznie.
- Riker... Co się stało? - zapytała po chwili.
- Sam nie wiem... Byliśmy przy obrazie, ty wróciłaś do salonu i... Byłaś nieprzytomna. Później Rocky z toba został i powiedział, że usnęłaś. A właśnie... Co ci sie śniło? - zapytał wyraźnie przejęty. Dziewczyna wzięła głęboki oddech i ponownie spojrzała w jego oczy.
- Obudziłam się w twoim pokoju, wszystko było zniszczone, nasze zdjęcia podarte... Ty... Wszedłeś do pokoju, byłeś... byłeś pijany - powiedziała cicho i smutnm tonem. "O nie..." - pomyślał blondyn. - Chciałam cię uspokoić - kontynuowała - ale ty powie... Krzyknąleś, że cię zdradziłam. Później... - na chwilę się zacięła, a z jej oczu zaczęły płynąć łzy, chłopak delikatnym i szybkim ruchem otarł je. - chciałam w jakiś sposób cię spokoić, ale ty mnie... - przerwała, chłopak uważnie wysłuchiwał każdego słowa dziewczyny i domyślił sie, co stało sie dalej. Przytulił ukochaną.
- Nie kończ, nie... Domyślam się. - szepnął. Dziewczyna trochę się uspokoiła i postanowiła kontynuować. - później upadłam, a moja twarz była w krwi... Dlatego tak zareagowałam.
- Ale chyba nie myślałaś, że ja kiedykolwiek... Laura, spójrz na mnie. - dziewczyna wykonała polecenie blondyna i po raz kolejny spojrzała w jego brązowe oczy.
- Laura, pamiętaj, że ja nigdy bym cię nie skrzywidził. Nigdy. Laura, sam bym sobie tego nie wybaczył. Ze mną możesz czuć sie bezpieczna. Nigdy cię nie skrzywdzę. Pamiętaj o tym. - powiedział patrząc w jej oczy.
- Wiem to, przy tobie naprawdę czuje się bezpieczna, ale to było... Ten sen... Był wyjątkowo realistyczny, ale teraz wiem, że ty nic mi nie zrobisz. - po wypowiedzeniu tych słów uśmiechnęła się delikatnie, a wręcz prawie niewidocznie.
- Nigdy nic nie zrobię... Jesteś dla mnie najważniejsza. Proszę cię, nie zapominaj o tym. - odparł blondyn, dziewczyna tylko przytaknęła i wtuliła się w blondyna.
W między czasie Rocky i Ellington wpatrywali się w obraz bez słowa.
- Dobra, ale ty serio zobaczyłeś ten obraz wcześniej? - przerwał ciszę Rocky.
- Ta, tylko, że wtedy nie znałem tej histori i to w sumie nie było nic dziwnego.
- Jasne, spoko... Wracamy do Rikera i Laury?
- Zostawmy ich samych. Z tego co widzieliśmy musiało się jej przyśnić coś.. - Zaśmiał się Ell. - Coś dziwnego. - kontynuował poważnie.
- No widzisz, serio, ten dom jest takiś nawiedzony... Najbardziej boję się o Laurę... - powiedział cicho Rokcy.
- O nią? Dlaczego?
- Nie widzisz? Ona jest przerażona, po prostu się boi.
- No tak, ale jest z nią Riker, a jestem przekonany, że z nim czuje się bezpiecznie. - oznajmił poważnie starszy brunet.
- Niby racja, ale jednak... Rany, po prostu się o nią boje.
- Dobra, spoko. Rozumiem, ja też się o nią boje, ale... - zaciął się Ell, przymrużyl lekko oczy i zamyślił sie na chwile. - Ej, Rocky...
- No?
- Kiedy wracamy?
- W poniedziałek, a co?
- Bo w tej opowieści... Rodzina chciała się wyprowadzić, tak? Ale przed wyprowadzką wybuchł pożar, wszystko spłonęło.
- Czekaj... Czy ty... - zaczął młodszy, jednak Ratliff mu przerwał.
- ... Więc jeśli coś w tym jest... - odparł nadal lekko zamyślony.
- Chcesz powiedzieć, że może wybuchnąć pożar, dziś... Jutro w nocy? - zapytał Lynch unosząc brew.
- Nie wiem... Ale to trochę dziwne, opowiadasz satrszaną historię, poźniej pokazuje wam obraz, a na końcu Laura od kogoś lub czegoś obrywa... Właściwie, co jej się stało?
- Nie wiem, ale nie chcę, aby znowu coś jej się stało.
- Dobra, na początku lekko mnie to wystraszyło, ale teraz zaczęło robić się dziwnie. - oznajmił Ratliff, przyjaciel tylko przytaknął. - Ale... załóżmy, że już będzie ten pożar.. - kontynuował Ell.
- To wyobraźni sobie, jak zareagują na to rodzice. - dokończył za przyjaciela, Rocky - A Riker... Musimy mu o tym powiedzieć.
- Jasne, ale kiedy będzie sam, nie chcę, żeby Laura wystarszyła się jeszcze bardziej. - dodał Elington, obydwoje usłyszeli głosy Rikera i Laury, a następnie zobaczyli dziewczynę, która idzie w ich stronę, za nią szedł blondyn.
- O rany! Czy my naprawdę boimy się jakiegoś głupiego obrazu?! - powiedziała podchodząc do owego obrazu.
- Laura... - mruknął Riker podchodząc do chłopaków.
- Co Laura? Boimy się jakiegoś pustego obrazu? To chore!
- Dobra, a jak wyjaśnisz twoją ranę? I to, że Riker znalazł cię nieprzytomną na podłodze? - Wtrącił się młodszy Lynch.
- Masz rację, to było dziwne, ale zapewne jakiś przypadek, na pewno nie wina jakiegoś przeklętego obrazu, poza tym nic nie pamiętam, więc nie wiemy, co to było.
- Tak, przypadek? Jasne, Laura, widzisz, że coś tu jest nie tak. - powiedział Ellington.
- Tak, widzę, boimy się jakiejś głupiej opowieści! Bądźmy dorośli! - odpowiedziała dziewczyna, podeszła do obrazu zezłoszczona i ściągnęła go ze ściany. Riker i Ell spojrzeli na siebie i mocno się zdziwiłi, bo sami nie dali rady go ściągnąć. Dziewczyna od razu rzuciła przedmiot na ziemię.
- Widzicie, da się go ściągnąć. - powiedziała lekko zdenerwowana Laura. Chwilę poźniej usłyszeli dzwonek telefonu dziewczyny.
- Jest w salonie, jeśli to Rydel, to powiem jej, że wszystko dobrze. - powiedziała uspokajając sie brunetka, ominęła obraz i poszła do salonu, gdzie była jej komórka. Chłopcy przytakneli jej i kiedy tylko zniknęła im z oczu spojrzeli na obraz.
- Ej, patrzcie! - odezwał się Rocky podchodząc do ściany, na której wisiał obraz.
- O co chodzi? - zapytał Riker patrząc na brata.
- Na czym to wisiało?
- Coo? - Ell również spojrzał na te ścianę.
- No na czym wisiał? Przecież tu nic nie ma. - oznajmił najmłodszy i przejechał dłoni po ścianie. Rzeczywiście, na ścianie nie było żadnego śladu po tym, że cokolwiek mogło tam wisieć.
- Racja... A my nie mogliśmy go ściągnąć. - zastanowił się blondyn. Ratliff pokręcił głową i w jego oczy rzucił się obraz.
- Jezu, chłopaki! - krzyknął widząc, że z obrazu, który nadal leżał na ziemi płynie dziwnie czerwona ciecz.
- Co to jest?! - odparł Riker podchodząc bliżej przedmiotu.
- Ej... To krew? - zapytał zaniepokojony Rocky.
- Laura... - mruknął Riker i od razu poniegł w stronę salonu, w którym była dziewczyna. Chłopcy spojrzeli na siebie nieco wystraszeni.
- Dobra, to jest dziwne... - przerwał ciszę młodszy.
- Mnie to mówisz? - westchnął cicho Ell. - To chyba faktycznie jest krew. - oznajmił podchodząc do obrazu.
- I jak? - zapytał niepewnie.
- Nie wiem... Chociaż wygląda mi to na krew. - oznajmił Ellington.
- No ładnie... - po wypowiedzeniu tych słów Rocky złapał się za głowę i spojrzał na przyjaciela.
~~~
Dziwna ja XD Tak ze cztery rozdziały przeciągnę te historię :P Jakoś nie miałam pomysłu na rozdziały, więc mamy starszną historię, która dzieje się w realu :3 Matko...
Po pierwsze, zapraszam was na bloga, którego założyła moja przyjaciółka za moją namową: http://here-comes-4ever.blogspot.com
Kochani, wiem, że kilka osób podsuwało mi pomysły na dalsze rozdziały. Oczywiście je zapamiętałam i pod żadnym pozorem ich nie olewam! Nie myślcie tak! Na pewno w dalszych rozdziałach wykorzystam Wasze pomysły, dlaczego w dalszych? Odpowiedź jest prosta, mam już napisane cztery rozdziały do przodu i nie chcę ich usuwać, ani zmieniać. Spodobał mi się szczególnie jeden pomysł (nie, nie zdradzę jaki xD) i jego na pewno wykorzystam. Dlatego nie martwcie sie, czytam każdy komentarz i dobrze go zapamiętuje <3 Ajj, ale się rozpisałam, to już kończę.
Coś ostatnio długo trwało, zanim uzbierało się 7 komentarzy :'(. więc wracamy do 5.
Kocham Cię.
OdpowiedzUsuńJesteś genialna!
Dodawaj szybko next!
Świetny rozdział ;)
OdpowiedzUsuńCzekam na nextaa ;33
Cudny rozdział, bardzo na niego czekałam ^^ nie mogę doczekać się następnego... Mam nadzieję, że będzie jutro :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam cię. pisz dalej tak rozdział i będzie git :D czekam na nexta :D
OdpowiedzUsuńTen blog został nominowany do Liebster Awards. ;)
OdpowiedzUsuńWięcej informacji znajdziesz tu: http://story-about-raura.blogspot.com/2013/08/liebster-awards.html < 3
Gratuluję!
Cudowny! Po prostu... Genialny! Nie wiem, jak można pisać tak wspaniale! Chyba mnie zmotywowałaś, abym zaczęła pisać bloga... To wspaniałe, że na SWOIM blogu możesz pisać CO TYLKO CHCESZ. A jeszcze lepsze jest to, że Twoje pomysły są tak genialne... Po prostu zazdroszczę Ci takiego talentu, przyznam się, no ! <33 :p
OdpowiedzUsuń