niedziela, 28 lipca 2013

Rozdział 3.

(3)Przyjaciele stali wtuleni w siebie jeszcze przez ponad dwie minuty, ale w pewnej chwili do pokoju wbiegł Ross, w ręce trzymał szklankę z wodą, a na jego twarzy widniał złowieszczy uśmiech. Przyjaciele od razu się od siebie odsunęli. Młody blondyn nie czekał na nic, tylko spojrzał na brata i przyjaciółkę. 
 - koniec gołąbeczki. - Zaśmiał się i zaraz za nim wbiegli Ellington i Rocky, oni również w swoich dłoniach trzymali niewielkie pojemniki z wodą. 
- Chłopaki, co wy... - zaczął Riker, ale niestety nie zdążył dokończyć, ponieważ chłopcy byli szybsi. Porozumieli się wzrokiem, było to jak liczenie do trzech i cała trójka naraz wylała całą zawartość szklanek na przyjaciół. Riker stanął przed Laurą, aby ta nie oberwała wodą aż tak dużo, ale na marne, ponieważ Rocky stał w idealnym miejscu, przez co dziewczyna została cała mokra. 
- Udało się! - krzyknął zadowolony Ratliff i cała trójka przybiła sobie piątke. 
- Co wam odwaliło? - zapytał najstarszy i spojrzał na dziewczynę stojącą za nim. 
- O daj spokój, Riker, to tylko trochę wody. - Powiedział Rocky podchodząc do brata i poklepał go po ramieniu nie przestawając się przy tym śmiać. 
- Chłopaki, za co? - Wtrąciła się Laura próbując wytrzeć rozmazany makijaż. Spojrzała na Rikera i westchnęla ciężko. 
- Dobra, już nie będziemy. - wymamrotał Ellington.
- Laura, może idź do Rydel? Niech da ci jakieś suche ubrania. - powiedział Riker nadal patrząc na przyjaciółkę. 
- Masz racje, dziękuje chłopcy! - wywróciła oczyma i udała się w stronę wyjścia z pokoju. Zaraz po opuszczeniu przez Laurę pomieszczenia cała trójka podeszła do najstarszego. 
- Stary, gadaj co to było? - Zapytał ciekawy i jak zawsze uśmiechnięty Rocky. 
- O co ci chodzi?  - blondyn westchnął cicho i próbował jakoś ułożyć swoje mokre włosy. 
- A o to, co widzieliśmy przy wejściu.   - Wtrącił się Ross. 
- Była smutna, pocieszyłem ją i przytuliłem... Wy nigdy tak nie mieliście? No, że była przy was smutna, a potem ją przytuliliście? - zapytał blondyn unosząc pytająco brew i spojrzał na każdego z osobna. 
- Nie. - powiedział Ross, a zaraz po nim to samo wykrztusił Rocky. 
- Ja jakoś jeszcze nie miałem okazji. - dodał Ratliff. 
- Nie ważne... Moglibyście wyjść? Chciałbym się przebrać. Sam. - powiedział stanowczo najstarszy, chłopcy po chwili wyszli z jego pokoju. 
~~~ W tym samym czasie ~~~
Laura podeszła do drzwi Rydel i lekko w nie zapukała. Po usłyszenia zgody na wejście otworzyła drzwi i weszła do środka.
- O rany! Co się stało? - zapytała przejęta Delly. 
- Twoi bracia, długa historia... Mogłabym liczyć, że coś mi pożyczysz? Jestem cała mokra - Zaśmiała się Laura. 
- No jasne, bierz co chcesz. Wybierz sobie coś z szafy. - powiedziała uśmiechnięta blondynka. 
- Jasne, dzięki. - dodała brunetka podchodząc do szafy Delly.  Nie musiała długo wybierać, od razu znalazła coś dla siebie. Po kilku minutach była już gotowa, zmyła z siebie jeszcze rozmazany makijaż. 
- Czekaj... Co to była za akcja? - zapytała Ryd nie przestawając się uśmiechać. 
- Nie wiem.. Po prostu wpadli do pokoju Rikera i oblali nas wodą. Masz bardzo.. Dziwnych braci. 
- No tak, temu nie zaprzeczę, ale jednak ich lubisz. - puściła oczko brunetce. 
- Tak, lubię. Przyjaźnimy się. - Zaśmiała się Laura. - Dobra, chyba powinnam wracać do Rikera. - wzruszyła ramionami i na jej twarzy pojawił się uśmiech. 
- No idź. - dodała uśmiechnięta Rydel. Dziewczyna wyszła z pokoju Ryd i udała się w stronę pokoju Rikera. Bez chwili namysłu weszła do środka. Oczywiście zapomniała zapukać, to co zastała wchodząc do pokoju blondyna nieco ją zaskczyło, ale i zrobiło na niej wrażenie. Riker stał przed swoją szafą bez koszulki. Spojrzał na dziewczynę i uśmiechnął się. 
- Ojej, przepraszam. Powinnam zapukać. - powiedziała zakrywając dłonią usta i cofnęła się o krok. 
- W porządku, nic się przecież nie stało. - blondyn wyciągnął z szafy ciemną koszulkę i od razu ją założył. - Poza tym jedziesz z nami nad jezioro. Przyzwyczajaj się. - Zaśmiał się, usiadł na łóżku i spojrzał na brunetkę. 
- Chcesz mnie przestraszyć? - Zapytała rozbawionym tonem i podeszła do łóżka, a następnie usiadła obok Rikera. 
- Nie, po prostu chcę ci to uświadomić. Rocky lubi latać po domu w samych gaciach.- ponownie sie zaśmiał.
  - Poważnie? - zapytała zdziwiona, ale tez rozbawiona. 
- Nie, no coś ty. A w każdym razie mam nadzieję, że przynajmniej tam sobie oszczędzi.
- Riker! Ty mnie tym straszysz! - Zaśmiała się Laura, wzięła poduszkę, która leżała na łóżku i rzuciła nią w przyjaciela. 
- Ej, a to za co? - złapał poduszkę do rąk i spojrzał na nią lekko mróżąc oczy. 
- Za to, że mnie straszysz. - zaśmiała się Laura. 
- Dobra, dobra... Już nie będę. Nie powiem już ani słowa o tym, czego można się po nim spodziewać, a będzie z nami jeszcze Ratliff. Uuu, ale już milczę. - obydwoje zaśmiali się równocześnie. Laura spojrzała na poduszkę, którą nadal trzymał Riker. Szybkim ruchem chwyciła za nią i chciała pociągnąć do siebie, ale blondyn nadal mocno ją trzymał. Spojrzała na niego z rozbawieniem i z całej siły pociągnęła za poduszkę. Uprawiała sport, więc nie było to aż tak trudne, jednak to nie dało jej takiego efektu, jak planowała. Za bardzo się odchyliła i spadła z łóżka na ziemie, ale na tym nie koniec, w związku, że Riker nadal mocno trzymał te poduszkę spadł razem z brunetką. Niestety lub sterty wylądował na dziewczynie. Obydwoje patrzyli sobie w oczy, mogli poczuć swoje bicie serca, które zaczynało bić jak szalone. Leżeli tak na sobie przez kilkanaście sekund w ciszy patrząc sobie w oczy. Laura właściwie gotowa na to, co zaraz się stanie nie miała zamiaru protestować,  lekko przymknęła oczy, Riker widząc to przybliżył swoją twarz jeszcze bardziej (o ile to jeszcze możliwe) do dziewczyny i chciał złożyć na jej ustach czuły pocałunek. Chłopak już czuł jej ciepły oddech i również zamknął oczy, jednak coś musiało pójść nie tak. 
- O matko! 
Przyjaciele usłyszeli głos Rydel. W tej chwili obydwoje spojrzeli w tamtą stronę, Riker szybko wstał z Laury i sam pomógł jej wstać. Sytuacja zrobiła się nieco dziwna, obydwoje patrzyli na Delly nieco poirytowani. 
- Laura, zostawiłaś u mnie komórkę, kiedy się przebierałaś, teraz dostałaś sms'a. - powiedziała Ryd pochodząc do dziewczyny, wręczyła jej komórkę i sama szybko wyszła z pokoju. Idąc w kierunku swoje pokoju miała nieco zmieszaną minę,  była zamyślona o tym, co właśnie zobaczyła i przez przypadek wpadła na Rylanda. 
- Oj, przepraszam. - tylko go wyminęła i szła dalej. 
- Co ty taka zamyślona? - zapytał brunet patrząc na siostrę. 
- No bo weszłam do pokoju Rikera i oni tam... No, bo... Laura i Riker byli... - zaczęła blondynka, jednak to nie do końca jeszcze do niej doszło, więc nie wiedziała, jak powiedzieć o tym bratu. - A nie powiesz nikomu, zwłaszcza Rocky'emu i Rossowi? 
- Proszę cię, ja? No jasne, że nie. Możesz powiedzieć mi wszystko, o co chodzi? 
- Chodźmy do mnie. - powiedziała Delly i razem poszli do jej pokoju. Będąc na miejscu Ryland usiadł na łóżku, a Rydel na fotelu obok. 
- Więc... O co chodzi? Co takiego strasznego zobaczyłaś w pokoju Rikera?
- Dobra... Wchodzę do środka, a tam Laura. Ona leżała na podłodze, nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że na niej leżał Riker. Wyglądało, jakby się całowali, ale pamiętaj... Nikomu ani słowa. Zwłaszcza twoim starszym braciom, zgoda? 
Ryland uważnie wysłuchał slow siostry i nie do końca mógł w to uwierzyć, ale w końcu to do niego dotarło. 
- Dobra, to musiało dziwnie wyglądać. Dlaczego mam nie mówi o tym bracią?
- Dlaczego? Ty nie widzisz, jak reaguje Rocky za każdym razem, kiedy dowiaduje się, że spotka sie z Laurą? Jak się przy niej zachowuje? Domyśl się, Ry...
~~~ W tym samym czasie w pokoju Rikera ~~~
Przez chwilę obydwoje stali w ciszy, jedynie się uśmiechnając. Riker myślał dlaczego Rydel musiała im przerwać, a Laura była właściwie w szoku tego, co się stało. Po chwili spojrzała na wyświetlacz swojego telefonu, Delly miała racje, dostała wiadomość. 
" Od: Julie 
Laura, masz jakieś plany na ten tydzień? Musimy się w końcu spotkać, dawno się nie widziałyśmy i muszę ci o czymś powiedzieć. Przyjaźnisz się z Lynch'ami, racja? No więc... Chyba podoba mi sie Riker."

~~~

Rozdział numer 3 :3 
Teraz krótka przerwa w pisaniu, ponieważ dziś wyjeżdżam. Ale muszę powiedzieć, że tak wciagnęłam się w pisanie, że wczoraj kończąc tem rozdział zaczęłam kolejny :D na wyjeździe postaram się go dokończyć i wstawić.. Może we środę lub czwartek :) 
Jeśli macie jakieś pytania, założyłam sobie ask'a: http://ask.fm/EllingtonLove
Oraz oczywiście zapraszam do polubienia strony na facebooku: http://facebook.com/JustSayYouStay <3
Trzymajcie się! 

 - Laura. 

4 komentarze:

  1. Uuu, zaczyna robić się ciekawie ^^
    Niecierpliwie czekam na kolejny ;p

    ~ Cat.

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dziś chyba nie lubię Delly xd... nie no ciągle ją lubię... ale nie musiała przerywać... mogła zapkuać :C... no cóż życie nie zawsze jest różowe, a rozdział boski i mam nadzieję, że nexta dodasz szyyyybko!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny, tylko dlaczego Delly musiała wejść w takim momencie !? :P Zaczyna się robić bardzo ciekawie .Twój blog bardzo mnie wciągnął, nie mogę się doczekać, co dalej z Rikerem i Laurą. Nie wiem, jak wytrzymam tyle czekania na nowy rozdział! Co do stylu pisania nie mam żadnych zastrzeżeń, wręcz przeciwnie : dzięki temu czyta się go o wiele ciekawiej ! Zapewniam cię, że będę tu zaglądała codziennie i z niecierpliwością czekam na kolejny, ciekawy rozdział ! :) i oczywiście życzę udanego wyjazdu <3


    - Natalie. <3.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super. Zapowiada się mega ciekawie ! :))

    OdpowiedzUsuń