sobota, 27 lipca 2013

Rozdział 2.

Godzina 8:30, właśnie po niemalże pustym domu Knight'ów rozbiegł się dźwięk dzwonią do drzwi. A
Laura,  jako, że była jedyną osobą musiała je otworzyć. Niechętnie zeszła z łóżka i zaspana ruszyła w stronę drzwi. Spojrzała jeszcze kto idzie. Ku jej zdziwieniu zobaczyła swoją matkę czekającą, aż ktoś otworzy drzwi. Westchnęła cicho i je otworzyła. 
- Laura! - krzyknęła radością kobieta, jednak dziewczyna nic na to nie odpwiedziała. Matka poczuła się nieco dziwnie i postanowiła kontynuować - Gdzie James? 
- Wyprowadził się miesiąc temu, pamiętasz? - powiedziała niechętnie brunetka. 
- Jasne, że pamiętam. Sądziłam tylko, że cię tutaj odwiedza. 
- Uwierz, że widzę go częściej niż ciebie. - Westchnęła cicho zamykając drzwi za matką i razem weszły do salonu. 
- Wiesz, że mam dużo pracy.  
- Tak, tak wiem. Emm, jak było na wyjeździe? - Zapytała osiemnastolatka siadając na oparciu od fotela. 
- Dobrze, ale zanosi się na to, że niedługo znowu będę musiała wyjechać. Tym razem na trochę dłużej. 
- Mhm, rozumiem. - Powiedziała od niechcenia Laura i wyszła z salonu bez słowa, poszła do swojego pokoju. Pierwsze co zrobiła, to wzięła swojego iPhona do ręki. "2nowe wiadomości, 1 nieodebrane połączenie". Jedna wiadomość była od Jamesa, druga od Rocky'ego, a nieodebrane połączenie od Rikera. 
[treści wiadomości]
Od: James 
Hej siostra, jak tam? Może wpadłabyś kiedyś do mnie? Chyba jeszcze cię u mnie nie było. Zapraszam! 
~~~~
Od: Rocky 
Cześć, masz jakieś plany na weekend? Pewnie Riker już do ciebie dzwonił i nie będzie to już dla ciebie żadna niespodzianka, ale pewnie już wiesz o naszym wyjeździe? Ogólnie powinniśmy się spotkać i wszystko obgadać. Too, kiedy masz czas? 
~~~
Najpierw postanowiła odpisać bratu:
Do: James
Cześć braciszku! No jasne, w końcu zobaczę twoje nowe mieszkanie!
Do: Rocky
Nie odebrałam zdążyłam odebrać od Rikera. Czekaj... Co to za wyjazd?
~~~
Wysłała wiadomość do Jamesa, ale w ostatniej chwili postanowiła nie odpisywać Rocky'emu, tylko od razu do niego zadzwonić. Wybrała numer bruneta i czekała, aż odbierze.  Po krótkim czasie usłyszała dobrze znajomy jej głos. 
- Halo? - usłyszała rozśmieszony  głos Rocky'ego. 
- Hej, pisałeś mi coś o jakimś wyjeździe, o co z tym chodzi?
- Sądziłem, że Riker już wszystko ci powiedział. - powiedział próbując spoważnieć. 
- Od Rikera nie zdążyłam odebrać, więc... o co chodzi?
- No więc z Rikerem... Dobra, Riker postanował zorganizować krótki wyjazd na weekend. Spotkajmy się, to wszystko ci objaśnimy. 
- Dobra.. Kiedy możemy się spotkać?
- Masz na dziś jakieś plany?
- Nie...
- To wpadni do nas, czekamy. - Powiedział zadowolony Rocky i się rozłączył. Dziewczyna szybko poszła się przebrać, kiedy była już gotowa zrobiła sobie lekki makijaż, schowała komórkę do kieszeni spodni i zeszła na dół. Poszła do salonu, gdzie właśnie siedziała jej matka. 
- Wychodzę. - Rzuciła szybko i wyszła z domu nie czekając na jakąkolwiek reakcję ze strony matki. Po zaledwie kilkunastu minutach była już pod domem Lynch'ów. Lekko zapukałem w drzwi czekając, aż ktoś otworzy. Po chwili w drzwiach stanęła  uśmiechnięta Rydel. 
- Laura! Wchodź. - przywitała się i wypuściła brunetkę do środka. Od razu poszły do pokoju Rikera, po drodze jednak spotkały Marka, Laura grzecznie się z nim przywitała i dołączyła do Rydel. Chwilę pózniej były już w pokoju najstarszego brata. 
- Cześć chłopaki. - Powiedziała Laura wchodząc do środka. W pokoju nie było Rossa, ani Rylanda. 
- Cześć Laura. - odpowiedziała pozostała trójka niemalże równocześnie. 
- Dobra... Ktoś wyjaśni mi o jaki wyjazd chodzi? - po tym pytaniu na twarzach chłopców pojawiły się szerokie uśmiechy. 
- No bo chodzi o to, że dowiedzieliśmy się, że nasi rodzice mają niewielki domek przy jeziorze. - Zaczął uśmiechnięty Rocky. 
- I postanowiłem przekonać rodziców, aby nas tam puścili. - Dokończył najstarszy. 
- Byliśmy tam z rodzicami i Rikerem, bardzo dawno temu, kiedy Rocky'ego jeszcze nie było na świecie. - Zaśmiała się Delly. 
- A... No więc oni się zgodzili, abyśmy pojechali tam w piątkę. - Dodał Rocky. 
- Czekajcie... W piątkę? - Zapytała Laura patrząc na każdego z osobna. 
- No tak... Pojadą tylko osoby, które są pełnoletnie.  - odpowiedział blondyn. 
- Czyli... Czyli, że pojedzie tylko nasza piątka?
- Czyli się zgadzasz? - Ell spojrzał na Laurę szeroko uśmiechnięty. 
- No nie wiem... Moja mama dziś wróciła, poza tym chcę spotkać się z Jamesem... - Laura nieco posmutniała. 
- Hej... Jest poniedziałek, jeszcze dużo czasu, przemyśl to i daj mi znać najpóźniej do czwartku, zgoda? - Zapytał lekko uśmoechnięty Riker. 
- Jasne. - brunetka kiwnęła głową. 
- Dobra, to ja jakby coś, to będę u siebie.  - powiedziała Delly wstając i wyszła z pokoju. 
- A ja przejdę się do Rossa. - Oznajmił Rocky również wstawając ze swojego miejsca. 
- Idę z tobą. - dodał Ellington i razem z Rocky'm wyszli z pokoju. Wyszło na to, że Laura i Riker zostali sami. Przez chwilę panowała cisza, którą po chwili przerwał Riker. 
- Tęsknisz za Jamesem, prawda? - zapytał siadając obok Laury na łóżku. 
- A jak myślisz? Jest moim bratem, a od ponad miesiąca go nie widziałam. Teraz zostałam sama. - Westchnęła i spuściłem wzrok. 
- Rozumiem... Ale pamiętaj, że masz nas, masz mnie. - powiedział poważnym tonem, ale delikatnie się umiechając. 
- Jasne, pamiętam. 
- A właściwie... To gdzie była twoja matka?
- W Londynie? Chyba tak... Nie rozmawiałam z nią jeszcze na ten temat. Jedyne, co zdążyła mi powiedzieć, to to, że niedługo znowu gdzieś wyjedzie. Jak widzisz, ma mnie gdzieś. 
- Nie mów tak, napewno dużo o tobie myśli... - zaczął Riker, jednak Laura mu przerwała. 
- W ogóle. Jest zbyt zajęta tą całą pracą, ani razu nie zadzwoniła do mnie będąc na "wyjeździe służbowym".  Chociaż tak naprawdę ja i James wiedzieliśmy, że to nie są wyjazdy firmowe. 
- Jak to? Więc gdzie znika na całe tygodnie?
- Do znajomych, chłopaka... I wiesz, zdecydowałam się, jadę z wami. - powiedziała stanowczo i wstała z miejsca. 
- To świetnie, ale nie chciałabyś spędzić teochę czasu z matką? Może akurat się dogadacie? - blondyn również wstał. 
- Jakoś nigdy nie umiałyśmy się dogadać, nie chcę spędzać z nią czasu... - powiedziała smutno dziewczyna. 
- Rozumiem... To może dziś zostaniesz? Nie ma jeszcze południa, spędzimy razem ten dzień, będzie wesoło. Potem możesz zostać na noc, Rydel napewno chętnie cię przenocuje. Co ty na to? - zapytał uważnie patrząc na brunetkę. 
- Do wieczora mogę, a potem pomyślę nad tym. - odpowiedziała już lekko uśmiechnięta. Riker rozłożył ręce z chęcią przytulenia przyjaciółki. Ta od razu zbliżyła się do niego i przytuliła się do blondyna.

~~~

No i mamy rozdział numer 2 :) Jak wam się spodobał? Zostawiajcie komentarze, które motywują do dalszego pisania ^^

- Laura :*

3 komentarze:

  1. Ja też chcę Rikusia psytulić :C... no to rozdziałek ekstra Ci wyszedł! Błaaagam daj już 3! Ja chcę już ten ich wyjazd!!

    OdpowiedzUsuń
  2. - Świetny rozdział *_* Wciągający ;3 Dawaj kolejny rozdział, jestem ciekawa, co się na tym wyjeździe wydarzy... :3 Naprawdę, świetny blog <3

    Ps. Świetnie piszesz, naprawdę świetnie sie czyta :)

    ~ Cat.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też chcę takiego wspaniałego przyjaciela :c Super rozdział :**

    OdpowiedzUsuń