czwartek, 28 listopada 2013

Rozdział 38.

Riker od razu podszedł do Laury. 
- Musimy porozmawiać... - powiedział cicho patrząc na dziewczynę. Z jednej strony naprawde się cieszył, że już wrócił do domu, a z drugiej lekko obawiał się tej rozmowy. 
- Oh, niewątpliwie. - odparła równie cicho brunetka. Riker spojrzał na resztę rodziny i Ell'a, a następnie ponownie na Laurę. 
- Ale nie tutaj... Chodźmy na górę. - uśmiechnął się lekko. Dziewczyna przytaknęła, blondyn poszedł jeszcze na chwile do braci, później do Rydel, powiedział, że ma zamiar powiedzieć o wszystkim Laurze. Delly się ucieszyła, że jej brat nie chce ukrywać niczego przed swoją dziewczyną. Po rozmowie z siostrą, Riker razem z Laurą poszli do jego pokoju. Dziewczyna weszła pierwsza i spojrzała na Lynch'a, który po wejściu od razu zamknął za sobą drzwi. 
- A więc..? - zaczęła troche niepewnie. 
- Jesteś na mnie zła? - zapytał robiąc krok w jej stronie. Właściwie nie byłby zdziwiony, gdyby była zła, to w zasadzie nie byłoby nic dziwnego. 
- Niee, dlaczego? - odpowiedziała ironicznym tonem swojego głosu i westchnęła cicho. - Riker, kim jest ta cała Cassidy? - zapytała cicho, podchodząc do niego, spojrzała mu w oczy wyczekując odpowiedzi. Riker z początku nie był do końca przekonany, ale w końcu postanowił wszystko jej wyjaśnić, nawet, jeśli wiązało się to z najgorszym.  
- Pamiętasz te dwa dni przed naszym wyjazdem? Konkretnie wieczór, naszą rozmowę... To, co mi wtedy powiedziałaś i jak zareagowałem... Eh... Pamiętasz to? - zapytał, na co dziewczyna kiwnęła głową na potwierdzenie. - I pewnie, jak Rocky ci powiedział, wróciłem "kompletnie nawalony"... Na pewno o tym wspominał. Kiedy tylko wyszedłem od ciebie  zadzwoniłem wtedy do Curt'a i razem postanowiliśmy przez chwilę zapomnieć o problemach i poszliśmy do jakiegoś klubu, baru, teraz nie do końca pamiętam, co to było. Nie ukrywam, że trochę wypiliśmy i... Właściwie tam poznałem Cassidy... - wyjaśnił. 
- Wszystko jasne... - mruknęła cicho, po uważnym  wysłuchaniu słów chłopaka. - Ale... Czy coś między wami było? - zapytała bojąc się odpowiedzi ze strony blondyna. On wziął głęboki oddech i spojrzał w jej oczy. 
- Wszystko, co tam zrobiłem... Żałuję wszystkiego, od początku do końca. - dodał równie cicho. Laura domyśliła się już, co wydarzyło się pomiędzy nim, a Cass. 
- Spałeś z nią? - zapytała prosto, a do jej oczu napłyneły łzy. 
- Nie, my tylko... Do niczego nie doszło... 
- No jasne... Ale wiesz... Chyba wolałam nic nie wiedzieć... - powiedziała ledwo powstrzymując się od płaczu, wyminęła blondyna i chciała wyjść z pokoju, jednak ten ją zatrzymał. 
- Laura, czekaj... Czy wszystkie nasze mniej miłe rozmowy muszą się tak kończyć? -  odpadł z nadzieją, że posłucha. Dziewczyna sie zatrzymała i spojrzała na Rikera. 
- O co ci chodzi?
- A o to, że zawsze, kiedy powstaje mniejsza kłótnia któreś z nas wychodzi, nie dając szansy wytłumaczenia się... - wyjaśnił. 
-  Ale... Co chcesz mi jeszcze powiedzieć? Że mnie kochasz? Że tego żałujesz? To już słyszałam... 
- Co mam zrobić, abyś mi wybaczyła? Wiem, że zawaliłam i bardzo za to przepraszam... Laura, musisz mi uwierzyć... Do Cassidy nic nie czuje, ja kocham tylko ciebie.  - oznajmił, a do jego oczu również napłyneły łzy. 
- Tyle raz to już słysza... 
- Jak mam ci to udowodnić?! - przerwał jej. - Nie wiem, co znowu muszę zrobić... Jeśli to według ciebie nic nie znaczyło... - podwinął swój rękaw od bluzy i przesunął kilka bransoletek ukazując tym samym swoje rany. - Myślisz, że zrobiłem to od tak? Nie pociąłbym sie dla byle kogo. - Laura spojrzała na owe rany blondyna, a następnie położyła dłoń na jego nadgarstku zasłaniając tym samym jego rany. 
- Obiecywałeś, że już nigdy tego nie zrobisz...
- Straciłem cię. Nie wiedziałem, co z nami będzie... 
- Riker... Ale i tak powinieneś tego nie robić, nie sądzę, abym była tego warta, poza tym... - wzięła głęboki oddech i spojrzała w jego oczy. - Skąd wiesz, co będzie z nami teraz?  - Riekr spuścił wzrok. 
- Dla dla mnie byłaś warta... Zawsze będziesz. Ale teraz... Nie dałaś szansy wyjaśnić tego do końca. - spojrzał na brunetkę z nadzieją, że będzie chciała wysłuchać go do końca. 
- A więc proszę, ale nie wiem czy jest sens jeszcze coś wyjaśniać. 
- Jest sens... Razem z Cassidy, nawet bym z nią dłużej nie rozmawiał, gdyby nie jedno...
- Gdyby nie co? - zapytała zrezygnowana. 
- Ona ma brata, z którym była. To znaczy wtedy jeszcze o tym nie wiedziałem. Trochę się z nim posprzeczałem i... Nie skończyło się to najlepiej... 
- Riker, coś ty zrobił? 
- Ja... Wiesz, to ani troche nie było przemyślane, ale ja się z nim...
- Żartujesz..!? Czyli się z nim pobiłeś? - zapytała lekko zaniepokojona. 
- Tak, ale spokojnie, poważniejszego mu się nie stało...
- Jemu... Ale czy tobie nic się nie satło? - zapytała zmartwiona i podeszła do niego. 
- Jakoś się trzymam, trzymałem z wami na wyjeździe... - uśmiechnął sie delikatnie, jednak po krótkiej chwili spoważniał. - Wtedy, jakby to... "Wygrałem" z Brad'em, ale on sam powiedział, że tego tak nie zostawi. - westchnął cicho. 
- Wszystko jasne... - mruknęła zamyślona Laura. 
- Chyba nie rozumiem. 
- Co tutaj trzeba rozumieć, Riker, jeśli to nieprawda, co napisali w internecie, to przez niego byłeś w szpitalu... - wyjaśniła. 
- Czekaj, czekaj... w internecie? Pisali coś na mój temat? - zapytał lekko zdziwiony. 
- Tak, i to jeszcze ile... Nic nie wiedziałeś?
- Skąd? W każdym razie...  "nieprawda, co napisali w internecie"... Co takiego wypisywali? - dopytywał się, dziewczyna wzięła głęboki oddech i spojrzała na blondyna. 
- Tam było napisane, że cię zdradziłam i przez to chciałeś popełnić samobójstwo... - spuściła wzrok. 
- Ale chyba w to nie wierzysz? - Laura przez chwilę nie odpowiadała, a Rikerowi przypomniało się, że to samo powiedziała mu Cassidy w szpitalu. -  Laura, uwierzyłaś w to? 
- Ja... Wtedy tego wszystkiego się dowiedziałeś... Nie wiedziałam, co myśleć... - odpowiedziała cicho. 
- Oh, nie... Nie, nie, nie... Pod żadnym pozorem nie o to chodzi... To tylko jakaś kretyńska plotka. Proszę cię, nie wierz w to. - powiedział cicho, zwłaszcza końcówkę, dziewczyna nic już nie odpowiedziała, tylko zbliżyła się do niego i mocno go przytuliła. 
- Najważniejsze jest to, że ten cały Brad nic ci nie zrobił i jesteś już w domu. - szepnęła.
- Laura... Co teraz z nami będzie? - spojrzał w jej oczy, był pęłny nadziei, że dziewczyna z nim nie zerwie i wszystko mu wybaczy, w końcu on dał już jej kilka szans. 
- Dopiero teraz uświadomiłam sobie, jak to rani... Nie wierze, że dałeś mi tyle szans... Ale... Kiedy dowiedziałeś się o moim pocałunku z Rossem... To było dwa dni przed wyjazdem, a ty...
- Wiem, to było nie w porządku... Wiem to. Ross to mój brat, Ell najlepszy przyjaciel... 
- No jasne, już nieważne... Riker, przepraszam, że tak zareagowałam... - spuściła wzrok. 
- Hej, to zrozumiałe... Nie masz za co przepraszać. Tylko... Nie róbmy sobie już takich niespodzianek, zgoda? - uśmiechnął się delikatnie (choć właściwie niewidocznie), na co Laura spojrzała na niego i przytaknęła. 
- Nikt nie powiedział, że będzie łatwo... Ale jednak... Zaryzykowaliśmy, dzięki tobie. - uśmiechnęła sie lekko. 
- A raczej przeze mnie. 
- Nie... Dzięki tobie. Mimo tego wszystkiego... Cieszę się, że tak się stało. - odparła nadal uśmiechnięta. 
- Rozumiem, że... Wybaczasz mi te całą sprawę z Cass..? - zapytał niepewnie. 
- A jak myślisz? - uśmiechnęła się nieco szerzej i pocałowała go w usta, na co chłopak również się uśmiechnął. - A właśnie... Za kilka dni macie podobno jakiś występ w jakimś programie, wiesz, wywiad i tak dalej... Emm... Na pewno padnie pytanie dotyczące wypadku... 
- Niewątpliwie, tego nie uniknę, ale... Nie wiem, jak będę mógł na to odpowiedzieć nawet nie pamiętając, jak się tam znalazłem... Na pewno będę zaprzeczał wszystkim plotkom na ten temat. - oznajmił. 
- Ale chwila... Jeśli nie pamiętasz, jak się tam znalazłeś, skąd wiesz, że ta plotka nie jest prawdą? 
- Rocky mnie widział, przez chwilę z nim rozmawiałem... Później... Rano, bardzo wcześnie rano wyszedłem z domu, ale... Nie miałem żadnych samobójczych myśli... Co to, to na pewno nie. Jestem tego pewnien. - wyjaśnił, próbując przypomnieć sobie jak najwięcej z tamtego dnia. 
- A więc Brad... Riker, to musi być on, bo... Kto inny chciałby zrobić coś takiego?
- Równie dobrze mogłem najzwyczajniej w świecie wpaść pod samochód, też logiczne. Przypadek. 
- Nie sądze, aby był to przypadek... Słuchaj, ta cała akcja była dzień przed wyjazdem, zgadza sie?
- Tak..
- Czyli ten chłopak nie miał, jak się zemścić, poźniej wróciliśmy i... Była okazja. - westchneła cicho. 
- Nie wiem... Liczę na to, że wszystko sobie przypomnę, a jeśli okaże się, że to on... Załatwie to sam. - powiedział poważnie. 
- Nie... Lepiej nie, znowu coś się stanie. 
- Nie ważne... Teraz i tak nic nie pamiętam. 
- Nic? - zapytała zrezygnowana. Chłopakowi najbardziej został moment, kiedy wyszedł od Laury i... Pociął sie, ale wolał jej o tym nie mówć. Pokręcił sprzecznie głową. 
- Niestety. Chociaż... Może to na razie lepiej... 
- Potrzeba czasu. - uśmiechnęła sie lekko. - Wiesz... Wydaje mi się, że twoi rodzice chcieliby spędzić z tobą trochę czasu. 
- Widzieli mnie już długo. - Zaśmiał się. 
- No tak, ale ilekroć oni sie z tobą widzą, pojawiam się ja cię zajmuje. - również cicho się zaśmiała. 
- Mnie takie coś pasuje. - uśmiechnął się szeroko. 
- Mnie też, ale wole, aby nie mieli mi tego za złe, więc.
- Ale idziesz ze mną. - powiedział rozbawiony. 
- Chyba się ich nie boisz? - zaśmiała się. 
- Hmm... Ale z tobą będzie raźniej. 
- Dwudziesto dwu letni Riker się boi... Hmm, tego jeszcze nie było. 
- Bywa. 
- Nie ma tak. - powiedziała ze śmiechem. - Ale musisz iść sam. Ja musze jeszcze pogadać z moją matką, chce zabrać mnie ze sobą do Londynu... - westchneła cicho. 
- Przeprowadzasz się do Londynu? - zapytał szybko poważniejąc. 
- Nie, chodzi o to, że nie... To znaczy nie chce i muszę z nią o tym porozmawiać, a tak na marginesie... Mogłaby w końcu cię poznać, wiesz. - uśmiechnęła się. 
- Mnie chyba jeszcze nie zna, ale jeśli ma zamiar nie polubić mnie tak samo, jak James wole, aby w ogóle mnie nie znała. - ponownie sie uśmiechnął. 
- Polubi, polubi, a James... Jak w końcu zrozumie, że jestem z tobą szczęśliwa będzie musiał cię polubić... Albo chociaż przywyknąć, że będzie widywał nas częściej razem. - Zaśmiała się. Riker miał zamiar odpowiedzieć, ale usłyszał dźwięk swojego telefonu, do którego najwyraźniej przyszedł sms. 
- No dalej. - uśmiechnęła sie Laura, aby chłopak bez wahania odczytał, ten uśmiechnał się i tak też zrobił:
"Od: Delly
Wszystko już ok? Może chodźcie na dół? Rodzice chcieliby w końcu z tobą pogadać..." 
Blondyn westchnął cicho i spojrzał na Laurę. 
- Mam nadzieje, że Cassidy nie przerzuciła się na sms'y...
- Nie, to nie ona... Rydel chce, abyśmy zeszli do nich. - odpowiedział z uśmiechem. 
- O tym mówiłam. To ty idź do nich, a ja wrócę do siebie. - odwzajemniła uśmiech. 
- Dobra, ale liczę na to, że chociaż zadzwonisz. - uniósł dwukrotnie brwi. 
- No pewnie. - odpowiedziała radośnie. 
- To chodź. - uśmiechnął się i razem wyszli z pokoju, zeszli na dół, Riker chciał odprowadzić Laurę do drzwi, jednak Mark zawołał te dwójkę. Para posłusznie udała się do salonu, gdzie byli rodzice oraz rodzeństwo Rikera, a także Ell, ale nie było Rylanda. 
- O co chodzi? - zapytał Lynch wchodząc do salonu. 
- Musimy porozmawiać z waszą dwójką... Chodźcie. - oznajmiła poważniejąc Stromie. Laura i Riker spojrzeli na siebie, a następnie doszli do reszty. Brunetka usiadła na fotelu, a Riker na jego oparciu. 
- Tak więc... O co chodzi? - zapytał ponownie chłopak i spojrzał na rodziców, którzy wyglądali na poważnych. 


~~~


I się znowu spuźniłam z oddaniem rozdziału... Dlatego już nie mówię, kiedy dodam kolejny, bo po prostu nie wiem, jak to wyjdzie. Rozdział według mnie jeden z najglupszych, ale coś chciałam w końcu dodać >_< Ogólnie miałam inny pomysł na rozdział, ale pisałam na szybko, więc wyszło, jak wyszło... :) 
A i bardzo dziekuje za ponad 10000 wyświetleń! :o <3

16 komentarzy:

  1. Rozdział.jest.super!. A i nie musisz sie spieszyc z dodawaniem kolejnych rozdzialow. Pisz w swoim tempie +.+

    OdpowiedzUsuń
  2. Wesz co ci powiem? Lepiej nie mogłaś wymyślić *__* Super, super, super ;3!
    A i nie spiesz się z oddawaniem rozdziałów, mimo, że będę się niecierpliwiła, jak cholera, nie spiesz się :3 Lepiej pisz trochę dłużej i aby był lepszy, poważnie <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny ;) Super że to wszystko wyjaśniłaś, ale teraz znowu jestem ciekawa o co chodzi z ta rozmową z jego rodzicami.... Ahh no :P Ale naprawdę, nie śpiesz się z pisaniem ;) Będziemy czekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co Ty mi robisz z Rikerem, normalnie?! :D <33 Kurde, ale Musiałaś kończyć w takim momencie, bo nie byłoby ważne, no! :D Haha, ale ogółem rozdział świetny, coo nie jest żadną nowością :3 A i ten... Ne spiesz się z oddawaniem, ja poczekam nawet miesiące :) (chociaz byłoby miło, gdybyś tyle nie kazała nam czekać :D) <3 Weny życzę, kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Super !!!! Czekam na next !! -OLA R5ers

    OdpowiedzUsuń
  6. Super!! Postarałaś się :3 Nie przejmuj się tym, że żadko dodajesz... Ja to rozumiem, od prawie miesiąca nic nie dodałam i nie lubie, kiedy ktoś naciska, więc w 100% Cię rozumiem <3 Nie pisz na siłę, tylko pisz dobrze :)) Czekam na kolejny, MMaia <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Dostalam maila i potwierdzam ze dzien polskich R5ersów przeniesiony na 5 lutego ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, tak... Wymyślajcie co miesiąc inny dzień R5ers ._.

      Usuń
  8. Świetny, ale jak mogłaś skończyć w takim momencie? Czekam na nexta z wielką niecierpliwością ;3

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się; jak mogłaś skończyć w takim momencie?! <3 Cieszę się, że między Laurą i Rikerem wszystko ok, pasują do sieebiee :3
    Czekam na kolejny <3 || Hania.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytam, czytam, nanananana :D
    Boski, zarąbisty, świetny, zajebisty, cudowny itp. itd... ;P
    Czytam i czekam na nexta moja ty ulubiona pisareczko xD
    Wiem, że dosyć dawno nic tu nie komentowałam, ale dopiero niedawno zaczęłam nadrabiać zaległości (jeszcze z wakacji :o) i muszę powiedzieć, że przez te kilkanaście rozdziałów megadużo się zmieniło :D Ale to dobrze, bardzo dobrze <3:*
    Czekam na kolejny <3
    ~Natalie.

    OdpowiedzUsuń
  11. uuuuu nowy wygląd bloga widze ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. kiedy next ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. kiedy next ;-) - ALA R5ers

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeden z najgłupszych ?? Żartujesz sobie, on jest ekstra. Nie mogę się doczekać co może sie stać w kolejnym rozdziale :D Jesteś geniuss do pisania tego bloga nawet na szybko, a i super wygląd :D

    OdpowiedzUsuń