- Oh, wiesz jak bardzo mi się nie chce... - odpowiedział leniwie.
- Ta, widzę. Ale chodź, chyba, że chcesz się spóźnić. - dodała szturchając Ratliff'a.
- Muszę? - zaśmiał sie.
- Musisz. Przykro mi, ale ja nie mogę cię zastąpić. - odpowiedziała rozbawionym tonem.
- A może jednak?
- Nie, nie ma takiej opcji, no dawaj, Ell! - pociągnęła go za ręke, a wtedy chłopak leniwie wstał.
- Dobra, to chodźmy. - uśmiechnął się lekko. Razem wyszli z domu Ellingtona i razem ruszyli w wyznaczonym kierunku. Tym czasem w drodze Julie i Rocky szli razem, a reszta szła przodem.
- A więc widzę, że mieliście ciekawie. - uśmiechnęła się patrząc na bruneta.
- Tak... To był mega pokręcony wyjazd. - odpowiedział lekko uśmiechnięty. Rocky właśnie opowiedział Julie o wyjeździe z Rikerem, Ell'em i Laurą. Oczywiście pominął wiele szczegółów dotyczących Ratliffa, Laury i Rikera. - Dobra... Ale ja tak cały czas gadam... Teraz twoja kolej, może ty dla odmiany powiesz coś o sobie?
- Hmm, nie... Sądzę, że nie mam co opowiadać, poza tym lubię, kiedy ty tak odpowiadasz. - powiedziała z uśmiechem.
- Poważnie? - zapytał lekko zdziwiony.
- Poważnie, poważnie. - Zaśmiała się cicho.
- Ooo, a to dziwne... Zwykle większość osób woli, żebym tyle nie gadał. - wzruszył ramionami i ponownie się uśmiechnął.
- Spokojnie, przy mnie możesz gadać ile tylko chcesz.
- Serio? Hmm, z tym nie ma problemu. Naprawdę. - oznajmił w zabawny sposób unosząc brwi.
- Cóż, mam taką nadzieje... - dodała z uśmiechem. - A...
- A, co? - spojrzał na nią.
- Nie nic, to nieważne. - machnęła ręką.
- Na pewno? No dawaj, powiedz... Pytaj.. Cokolwiek. - powiedział uśmiechnięty.
- No bo tak trochę mnie ciekawi...
- O co chodzi?
- Emm... O ciebie i Laurę.
- A tak. - mruknął cicho.
- Po prostu ciekawi mnie, no wiesz... Jakie wy macie ze sibą relacje?
- Ja i Laura? Normalne... To znaczy... Normalne. Eee... Przyjaźnimy się, to wszystko. - odpowiedział nieco obojętnie.
- A tak, rozumiem. A coś się między wami działo? No wiesz, kręciliscie ze...
- Nie. - odpowiedział nie dawając szansy jej skończyć.
- Czyli... Tylko przyjaciele?
- Tak. - przytaknął. Cała piątka dosyć szybko dotarła na miejsce. Weszli na sale, w której miała odbyć się próba, Laury i Ellingtona jeszcze nie było, więc postanowili nie tracić czasu i rozłożyli sprzęt. Po około piętnastu minutach na miejsce doszli Laura i Ratliff. Ell podszedł do reszty zespołu, a w między czasie Julie podeszła do Laury.
- Hej... Jak tam się trzymasz? - zapytała podchodząc do Laury.
- Siema... Emm.. Dobrze... Tak, jest ok. - odpowiedziała obojętnie.
- Mhym, jasne. Mam pytanie...
- O co chodzi?
- Ty i Ratliff jesteście razem? - zapytała ciekawa.
- Emm... Skąd to pytanie?
- Tak jakoś... Razem przyszliście, podobno byłaś u niego na noc...
- Zaraz, zaraz... Skąd wiesz, że byłam u niego na noc? - przerwała przyjaciółce, Laura.
- James powiedział... Nie odbierałaś ode mnie telefonu, więc postanowłam się do ciebie przejś, a James powiedział mi, że zostałaś u niego... - odpowiedziała trochę niepewnie.
- A tak... Przepraszam, że nie odbierałam, ale widocznie zostawiłam telefon w domu.
- No jasne, nic się nie stało. - uśmiechnęła sie lekko.
- Too...? - westchnęła cicho.
- To... Właściwie chciałam tylko zapytać, jak się po tym wszystkim trzymasz...
- Jest ok. Już lepiej niż na początku, chyba rozumiesz.
- Rozumiem, rozumiem... Emm... Właściwie ja będę już uciekać... To zobaczenia?
- Tak, jasne. - uśmiechnęła się lekko, a Julie szybko wyszła. Zaraz po odejściu brunetki, do Laury podeszła Rydel.
- Ty i Ell. - powiedziała poważnie.
- Przpraszam, co? - zapytała zdziwiona.
- Podczas, kiedy mój brat jest w szpitalu, ty zarywasz do Ell'a?
- Co? Nie... Nie, nie. Kto ci tak powiedział?
- Nikt nie musiał mówić, to, że byłaś u niego na noc mówi samo za siebie. - oznajmiła zakładając ręke za ręke.
- O rany, a ile razu u was zostawałam? Hmm? No właśnie...
- Powiedz, myślisz chociaż o Rikerze?
- Cały czas... Dzięki Ellingtonowi na chwile mogłam zapomnieć, zawsze umiał mnie pocieszyć... - powiedziała cicho.
- My też umiemy. - odrzekła lekko ironicznym tonem.
- Po tym wszystkim... To jest... Emm... Jestem świadoma tego, że Riker jest w szpitalu przeze mnie... Nie chcę teraz pokazywać sie waszym rodzicom... Chyba wiesz, o co mi chodzi?
- Nie do końca. Po pierwsze, to nie jest twoja wina i z tym nie zaczynaj...
- No dobra, a po drugie?
- Po trzecie powiedz mi, co dzieje sie między tobą i Ratliff'em?
- Co ma się dziać?
- Jesteście razem, tak?
- Nie, my... Tak, jesteśmy...
- Poważnie?
- Tak, ale to nie to samo, co z Rikerem...
- Oooo, czyli jego nie zdradzisz tak, jak Rikera? - zapytała nadal ironicznym tonem i uniosła pytająco brew.
- Nie o to chodzi...
- A o co?
- Ja już sama nie wiem... Przepraszam, ale trochę źle się czuje, chyba pójdę się przejść... - powiedziała i nie czekając na odpowiedź ze strony Rydel powoli się odwróciła.
- Czekaj... - zatrzymała ją Delly.
- O co chodzi? - zapytała ponownie odwracając się do blondynki. - Rydel, od rana boli mnie głowa, daj mi spokój.
- Czekaj, czekaj... - zaczęła, podchodząc do niej. - Jedno pytanie... Spałaś z Ell'em? - zapytała ciekawa.
- Co? Rany, dziewczyno, daj mi spokój!
- Czekaj!
- Co?!
- Odpowiedz na pytanie...
- To takie ciekawe, co robiła dwójka dorosłych?
- No... Laura... Proszę, odpowiedz na pytanie...
- Tak. Odpowiedź brzmi tak, zadowolona?
- Żartujesz sobie... - mruknęła cicho.
- Ale co z tego? Mogę już iść? Mówiłam już, że nie czuję się najlepiej...
- Bo jesteś w ciąży. - zamyśliła się Ryd, w tej chwili Laura się zaśmiała.
- Taak, pewnie... - pokręciła sprzecznie głową.
- Umm, nie czujesz się najlepiej i strzelasz fochy.
- Co? Rydel, żartujesz sobie...
- Dobra, ale żeby nie było, że nie mówiłam. - wzruszyła bezradnie ramionami.
- Naprawdę myślisz, że dzień później byłoby coś takiego poznać? Zabawna jesteś...
- W sumie racja, a...
- A..?
- Czy wy się, no wiesz... Zabezpieczyliście? - zapytała szybko, Laura nie odpowiedziała, zrobiła tylko wielkie oczy i zakryła dłonią usta.
- No chyba sobie żartujesz. - odparła ironicznie blondynka, na co brunetka sprzecznie pokręciła głową.
- Jak mogliście o tym zapomnieć?!
- No przepraszam, nie myśleliśmy o tym..!
- To podstawa... Nie wierze, że tego nie zrobiliście...
- O rany... Robisz problem.
- Tak, co jeśli naprawdę będziesz w ciąży?!
- Cii! Możesz mówić trochę ciszej?
- Dobra, przepraszam... Po prostu to dla mnie szok. O patrz, jednak ta dwójka dorosłych nie przemyślała wszystkiego.
- Czekaj... Muszę porozmawiać z Ratliff'em. - oznajmiła poważnie Laura, wymijając blondynkę, jednak ta ją zatrzymała.
- Czekaj... Cokolwiek chcesz mu powiedzieć, powiesz to po próbie. - powiedziała poważnie.
- Rydel...
- Laura, nie teraz. Ma skupić sie na próbie, nie na konsekwencjach waszej głupoty.
- Ale dlaczego od razu głupoty?
- Laura...
- Jasne, tak, tak wiem... W każdym razie... Zacznijcie już te próbę. - powiedziała obojętnie. Rydel przytaknęła i wróciła do chłopaków, a niedługo po tym wszyscy byli gotowi do zaczęcia, jednak pojawił się problem.
- Bez Rikera się nie da. - zamarudził Ross.
- Jak to się nie da? Graj, nie gadaj. - powiedział Rocky.
- No po prostu się nie da. Potrzebny nam jest bas, a nie ma Rikera, który na nim gra. - wytłumaczył blondyn.
- O rany, to ja zagaram na basie, nie widzę problemu. - odparł starszy brat.
- A kiedy Riker wróci nie będziesz umiał zagrać na swojej gitarze, bo będziesz ćwiczył na basie. - powiedział Ross.
- Robisz prblemy... Ryland, umiesz może grać? - zapytał Rocky i spojrzał na najmłodszego brata, który siedział niedaleko.
- Żartujesz sobie? - Zaśmiał sie najmłodszy. Ross westchnął cicho i rozejrzał się po sali, a jego wzrok zatrzymał się na Laurze, która siedziała niedaleko od Rylanda.
- Laura! A ty umiesz grać? - zapytał z nadzieją blondyn.
- Nie. - odpowiedziała od razu.
- Kłaaamiee... - mruknęła Rydel.
- Co? - zdziwił się Ross,a Rocky, Ell i Ry spojrzeli na Delly, a następnie na Laurę.
- Kłamie. - odpowiedziała spokojnie.
- Jak to? Umiesz grać? - zapytał tym razem Rocky.
- Nie, nie umiem, Rydel co ty mówisz? - pokręciła głową na "nie".
- Dobrze wiem, że Riker nie raz uczył cię grać. - uśmiechnęła się.
- Tak... Tylko kilka piosenek... Nie, nie umiem. To było dawno. - wytłumaczyła się brunetka.
- To dawaj, chodź. - odparł Ross.
- Serio? - zapytała poirytowana i spojrzała na Rydel.
- Taa, chodź, to nie takie trudne. - uśmiechnał się blondyn. Laura niechętnie wstała z miejsca i podeszła do reszty zespołu. Wzięła do ręki bas Rikera i westchnęła ciężko. Ross i Rocky wyjaśnili jej mniej więcej, co i jak.
- Dawno nie grałam, nie gwarantuje, że pójdzie mi jakoś specjalnie dobrze. - uprzedziła. Wszyscy tylko przytaknęli i próba się rozpoczęła. Wszystko poszło, jak trzeba, a Laura rzadko się myliła. Po dłuższym czasie próba w końcu dobiegła końca, podczas, kiedy zespół obgadywał najbliższy koncert Laura przygotowywała się do rozmowy z Ellingtonem. Dziewczyna miała zamiar zagadać do Ell'a, jednak odezwał się Rocky.
- Ludzie, słuchajcie! - zaczął lekko uśmiechnięty. - Z Rikerem już lepiej. - dokończył zadowolony.
- Czekaj, czekaj... Obudził się?! - zapytała z wyraźnie wyczuwaną nadzieją w głosie, na co Ratliff lekko posmutniał, ale jednak uśmiechnął się lekko na wieść, że z Rikerem już lepiej.
- Nie... Jeszcze się nie obudził, ale jest z nim już lepiej. - odparł patrząc w jej stronę.
~~~
Dobra, ten rozdział wyszedł... Beznadziejny i ja to wiem :). Chodzi o to, że w tygodniu miałam naprawdę dużo, dużo nauki i nie miałam weny na pisanie. Zaczęłam pisać w nocy... Tak, było koło 2 w nocy... Dokończyłam szybko i naprawdę się postaram się, aby kolejny był lepszy ^^
Ehh... 5 kom. - kolejny rozdział.
Ciiiicho! Rozdział wyszedł Ci super i Ty o tym wiesz xD
OdpowiedzUsuńHahaha, ale serio, mnie się spodobał, nawet bardzo :)) Tak więc, kochana, pisz szybciutko kolejny ^^
Ale Riker! Tak, tak, niech już wyzdrowieje, bo już zaczynam tęsknić za moim blondynkiem :c :D Ale dobra, zrobisz, jak uznasz za słuszne :DD <3
Zgadzam się z każdym słowem Cat, powyżej :) <3
OdpowiedzUsuńSuper :3 nie moge sie doczkekac aż Riker się wreszcie obudzi i jak to się potoczy dalej ;P CZekam na nextt ;)
OdpowiedzUsuńco stało się z tym blogiem http://music-sounds-better.blogspot.com/.. był swietny :P
OdpowiedzUsuńSkąd mam to wiedzieć? :) Ja go przecież nie pisałam i szczerze powiedziawszy nie kojarzę adresu, także nie wiem, nie mam pojęcia :))
UsuńJuż nie mogę się doczekać, co będzie jak Riker się wybudzi ^^ mam nadzieję, że będzie to w następnym rozdziale ;3 a ten wyszedł ci zajefajnie, świetny i nie mogę doczekać się następnego!!!
OdpowiedzUsuń