niedziela, 1 września 2013

Rozdział 21.

                 Riker spał trochę niespokojnie, w końcu się obudził, odruchowo spojrzał na Laurę, zobaczył, że ona też najwyraźniej nie śpi zbyt dobrze, a zaraz z wyrazu jej twarzy można było wyczytać, że koszmar wrócił. Bez chwili zastanowienia od razu postanowił ją obudzić. 
- Laura.. - Powiedział chcąc ją obudzić i lekko szturchnął ją w ramię. Dziewczyna od razu sie obudziła. Najpierw się rozejrzała, a później przytuliła się do Rikera, on pocałował ją w policzek i również ją przytulił. 
- Sen wrócił? - zapytał po chwili. 
- Tak,  nie rozumiem... To koszmar, Riker, za każdym razem on jest gorszy. - powiedziała zapłakana.  
- To tylko sen. Nie myśl o tym, jestem tutaj. Pamiętaj, że nigdy cię nie skrzywdzę...
- Był tam też Rocky... - przerwała mu. 
- Rocky? - zdziwił się. 
- Byłam u Ellingtona, był w kuchni, wszędzie było pełno krwi. On siedział z nożem, masą ran i miał wiele siniaków. Powiedział tylko, abym na ciebie uważałać i że mnie przeprasza. On... On umarł. - przerwała ze łzami w oczach. Wzięła głęboki oddech i kontynuowała: - Później weszliscie wy. Kazałeś Rocky'emu zabrać mnie z kuchni. Porozmawiałam chwilę z Rocky'm. - Powiedziała cicho. Nie chciała wspominać, o czym rozmawiała z brunetem. - poźniej ty przyszedłeś. Miałeś dłonie całe we krwi. Poszliśmy do pokoju Ell'a. Zaczeło się, jak wcześniej, w końcu kiedy uniosłeś rękę zobaczyłam twoje rany, ale było ich o wiele więcej i były świeże. - Riker z uwagą wysłuchiwał słów dziewczyny i chwycił jej dłonie - Rozmawialiśmy chwilę, coś o szansach, ile możesz mi ich dawać... Tym razem też się ciebie bałam. Ciebie i Rocky'ego. Kiedy w końcu chciałam cię odepchnąć ty... Uniosłeś dłoń, zamknęłam oczy, ale i tak poczułam... Później się obudziłam na ziemi, nie miałam siły wstać, dopiero, z twoją pomocą, ale zaraz później zaczęło się to samo i skończyło podobnie...- powiedziała zapłakana, Riker bez wahania ponownie przytulił dziewczynę. Kiedy ta trochę ochłoneła odsunęła się trochę od niego. - Ale nie byłeś pijany, dlatego byłeś taki silny. 
- Laura, mam nadzieję, że nie wierzysz w te sny? 
- Nie. Oczywiście, że nie. Wiem, że mnie kochasz i chcesz dla mniej jak najlepiej, nie skrzywdziłbyś mnie nigdy. Ale... Rocky i ty wspominaliście o tych szansach... Wiem, że dałeś mi już ich dużo, ale tej postaram się nie zmarnować, Riker, obiecuję nie zrobić nic głupiego. - powiedziała patrząc na blondyna. 
- Wierzę ci. - szepnął czule. 
- Riker, czy w końcu będzie dobrze..?
- Nie rozumiem... 
- Jesteśmy razem od kilku dni, a ty już dałeś mi kolejną szansę. Może z Rocky'm mieliście rację... - westchnęła. 
- Laura, o czym ty mówisz? - zapytał niepewnie cały czas patrząc na dziewczynę. 
- Dałeś mi już kolejną szansę... Cały czas robię same głupoty. Nie wiem, co może mi odwalić, ile szans możesz jeszcze mi dać...
- Chcesz przez to mi coś powiedzieć..?
- Nie... Która jest godzina? - po usłyszenia pytania dziewczyny, Riker sięgnął po swoją komórke i spojrzał na ekran. 
- Dochodzi 5...  - powiedział ponownie odstawiając telefon. 
- Chodźmy jeszcze spać. - powiedziała cicho. 
- Co jeśli sen wróci? 
- Mam wrażenie, że już nie wróci. A jeśli... Jesteś obok, będzie dobrze. - wypowiedziała i kącik jej ust minimalnie drgnął do góry. 
- W porządku... - westchnął blondyn i pocałował ją w czubek czoła. Obydwoje ponownie się położyli, Laura wtuliła się w chłopaka i zasnęła z nadzieją, że koszmar nie powróci. Riker nie mógł zasnąć, cały czas myślał o śnie dziewczyny i o tym co powiedziała "Dałeś mi już kolejną szansę... Cały czas robię same głupoty. Nie wiem, co może mi odwalić, ile szans możesz jeszcze mi dać...". Dopiero koło 5;30 udało mu się w końcu zasnąć, było już widno, dlatego tym bardziej było mu trudno, ale w końcu się udało. 
Koło godziny 13 Rikera obudziły głośne rozmowy dochodzące zza ściany. Pierwsze, co zrobił to spojrzał na Laurę, więcej go nie obudziła, więc domyślił sie, że tym razem spała spokojnie. Uśmiechnął się na jej widok, pouszkami palców pogładził jej policzek, delikatnie pocałował w policzek i spojrzał na swój telefon. Sprawdził godzinę i po cichu wyszedł z pokoju. Ellington i Rocky stali w korytarzu, między dwoma pokojami. 
- Możecie być cicho? Laura jeszcze śpi. - powiedział najstarszy patrząc na chłopaków. 
- No to trzeba było w nocy spać.  - Zaśmiał się Rocky. 
- Przecież spałem. 
- Mhym...
- Laura po raz trzeci miała ten sen... Poźniej nie mogłem zasnąć. - wytłumaczył się blondyn i poprawił swoje włosy. 
- Tylko? - zapytał z ciekawością i złośliwym uśmieszkiem. 
- Rocky, o czym ty myślisz? - przewrócił oczami najstarszy. 
- Nie, o niczym...
- Dobra, to możecie być cicho? Nie chce, żeby się obudziła, pewnie pół nocy nie spała. - mruknął Riker. 
- Dobra, ale najpierw chcemy ci coś powiedzieć. - odezwał się Ratliff. 
- Co? - Starszy Lynch spojrzał na chłopaków pytającym spojrzeniem.
- Obraz. - odparł Ratliff. 
- Co znowu z nim? 
- Nie ma go. 
- Tak, bo wczoraj go wyrzuciłem na zewnątrz. 
- No właśnie, ale go tam nie ma. 
- To źle?
- Ktoś tu był. 
- Super, ukradł wasz nawiedzony obraz. - powiedział ironicznie blondyn. 
- Serio? Nie widzisz w tym nic dziwnego? 
- Nie. - wzruszył ramionami Riker. Rocky przysłuchiwał się rozmowę chłopaków. 
- Ktoś tu był i go zabrał - powtórzył Ell. 
- Ale przecież nie w domu, tylko na zewnątrz. 
- Ale tu był! - krzyknął Rocky. 
- Bądź cicho, baranie. Laura jeszcze śpi. - uciszył młodszego brata. 
- Dobra... Ale ktoś łaził obok domu. - powiedział, tym razem ciszej, młodszy brunet.  
- Tego też sie boicie, serio?
- Tak. - odpowiedział od razu Rocky. 
- W sumie, to nie... - Wtrącił się Ratliff. 
- No widzisz. - odparł najstarszy. - Rocky, jutro wracamy, odpuść, chociaz dziś dobrze się bawmy. 
- Popieram Rikera. - uśmiechnął sie Ell. 
- Dobra, zobaczymy, co na to Laura. - mruknął najmłodszy.
- Jeśli jeszcze jej nie obudziliście. - spojrzał na brata, Riker.  Po tych słowach drzwi od pokoju dziewczyny się otworzyły, a z nich wyszła zaspana jeszcze Laura. Bruneci zdziwili się na widok brunetki w koszulce Rikera, spojrzeli tylko na siebie i uśmiechneli się. 
- No i ją obudziliście. - powiedział z wyrzutem blondyn i spojrzał na dziewczynę, a następnie do niej podszedl, ona bez słowa przytuliła go. 
- Długo już nie śpicie? - odezwała sie w końcu i podeszła z Rikerem do chłopaków. 
- Od jakiś 10 minut. - oznajmił Ratliff. - Rocky'emu się nudziło, więc postanowił mnie obudzić - Zaśmiał się. 
- Hej, wiecie, jak na tej kanapie jest niewygodnie? - powiedział rozbawionym tonem. 
- Ta, a mnie obudzili oni. - wzruszył ramionami najstarszy.  Laura uśmiechnęła się na widok Ellingtona, w końcu w jej śnie nie był w takim dobrym stanie, a wręcz przeciwnie. 
- Dobra, róbcie co chcecie, ale ja idę się przebrać. - oznajmiła po chwili ciszy, Laura i wróciła do pokoju. 
- Ani słowa o tym Laurze, jasne? - przerwał ciszę najstarszy. 
- Janse... - mruknął Rocky. 
- Te, dziś oststnią noc, tak?  - zamyślił się Ratliff. 
- No, jakby nie było. - odpowiedział najmłodszy. 
- To może zróbmy dziś jakieś ognisko? - uśmiechnął sie starszy brunet. 
- To nie jest zły pomysł. - odpowiedział blondyn. 
- Jestem za! - uśmiechnął sie Rocky. - Super, to wy zajmijcie sie organizacją. 
- Ooo nie. - pokręcił głową najstarszy. - Razem się tym zajmiemy. 
- Właśnie, ogólnie jest 13, a tak koło 20 robi się ciemno, racja? - zapytał Ell i spojrzał na przyjaciół. 
- No, dobrze by było, gdybyśmy zaczeli jak będzie już ciemno. - odparł Rocky. 
- Ale żeby nie skończyło się rano. - oznajmił najstarszy. 
- A to dlaczego? - zdziwił sie najmłodszy. 
- Ja jutro prowadzę. - odpowiedział. 
- A no tak... - westchnął Rocky. - No nic, to bierzecie sie za przygotowania? - uśmiechnął sie. 
- Tak, bierzemy się, Rocky. - uśmiechnął się Riker i kiwnął głową. - Ale ty z nami. 
- Właśnie, Rocky. Chcesz ognisko, musisz pomagać. - przytaknął Ratliff. 
- A Laura? - zapytał najmłodszy. 
- Na razie się przebiera. - odpowiedział blondyn. 
- Dobra... Too... Co najpierw? - zapytał uśmiechnięty, młodszy Lynch. 
Chłopcy ustalili, co kto zrobi. Postanowili zrobić po prostu ognisko, posiedzieć razem, porozmawiać i może pośpiewać. Zgodzili się, aby Riker i Rocky poszli po jakieś drewno na ognisko. Zrobili to szybko, nie mówiąc nic Laurze. Podczas, kiedy ona się przebierała, malowała itp., oni zdążyli wszystko ustalić. Ellington został w domu, aby dziewczyna nie została sama. 
Laura wyszła z pokoju kilka minut po tym, jak chłopcy wyszli. Zdziwiła ją cisza panująca w domu, a raczej zaniepokoiła. Od razu poszła do salonu, tam na szczęście siedział Ratliff, który uśmiechał się do swojego telefonu. 
- Emm, gdzie Riker? - zapytała podchodząc do chłopaka, ten spojrzał na nią i posłał jej szeroki uśmiech. 
- Wyszedł. - powiedział spokojnie. 
- Jak to wyszedł, gdzie? 
- Spokojnie, zaraz...
- A gdzie Rocky? - przerwała mu. 
- A więc! Chłopcy wyszli razem. - odparł nadal uśmiechnięty. 
- Gdzie znowu wyszli? 
- Po drewno. - kiwnął głową. 
- Po co im drewno..? 
- Robimy wieczorem ognisko. 
- A dlaczego ja nic o tym nie wiem? 
- Bo sie naradzie długo malowałaś - Zaśmiał się. 
- Haha, bardzo śmieszne. - uśmiechnęła się. - Kiedy wrócą?
- Nie wiem, wyszli jakieś 10 minut temu, jestem pewien, że jeszcze nawet nie doszli na miejsce. 
- Eee... Dobra, trudno. - westchnęła. 
- Wszystko dobrze? - zapytał po chwili ciszy. 
 - Pewnie, dlaczego miałoby być inaczej? - pokręciła głową. Po chwili podeszła do fotela i usiadła obok Ratliffa, który zajmował kanapę. 
- Riker mówił, że miałaś dziś ten sen... - lekko spoważniał. 
- Bo miałam... - dziewczyna lekko posmutniała. - Tym razem był o wiele gorszy, niż dwa poprzednie, był... Straszny. - wypowiedziała wpatrując się w ścianę, przed sobą. 
- Rozumiem... 
- Ale kiedy się usnęłam ponownie już nic mi się nie śniło... Mam nadzieję, że to już oststni raz miałam ten koszmar.  - powiedziała i spojrzała na przyjaciela. 
- Może to przez to miejsce i przez to, co stało się wczoraj. - powiedział cicho.
- Mam nadzieję... Jutro wracamy... 
- Miałaś racje. - oznajmił Ratliff i lekko sie uśmiechnął. 
- Co?
- Pamiętasz te... Noc w samochodzie?
- No tak. 
- Powiedziałaś "Mam jakieś dziwne przeczucie. Wydaje mi się, że ten wyjazd wcale nie będzie taki świetny, jak chcieliśmy". - powiedział z uśmiechem. Słysząc to Laura zaśmiała sie. 
- Tak dobrze to pamiętasz? 
- Tak. - uśmiechnął sie szeroko, a po chwili spoważniał. - Mam pytanie...
- O co chodzi? - również spoważniała i posłała mu pytające spojrzenie. 
- Bo Riker już wie, że sie... No wiesz, że się pocałowaliśmy... 
- Tak, wie o tym. 
- A czy powiedziałaś mu o tym, jak do tego doszło? O tym, że spaliśmy razem?
- Nie i nie zamierzam.  - powiedziała szybko. 
- Nie chcesz mu o tym mówić?
- Nie. Nie chcę, żeby jeszcze o tym się dowiedział, przecież on co chwila dowiaduje się czegoś o mnie. W końcu naprawdę nie da mi kolejnej szansy. Poza tym obiecałam mu, że nie zrobię już nic głupiego...- powiedziała pewnie, Ellington uważnie jej wysłuchał i kiwnął głową na znak zrozumienia, ale także westchnął ciężko. 
- No to jeśli tak bardzo ci na nim zależy powiedz mu. Chyba lepiej, żeby dowiedział sie tego od ciebie, niż od kogoś innego? 
- Co? Ty mu chyba nie powiesz?!
- Nie, ja nie...
- Ale..? 
- Ale Rocky się dowiedział. - powiedział szybko, a przy tym cicho. 
- Jak to Rocky?! Przecież on poszedł z Rikerem... Umm, a kiedy mu powiedziałeś? 
- Spokojnie, obiecał mi, że nic nie powie Rikerowi. Można mu ufać. 
- Wiesz komu jeszcze może ufać? Swojemu bratu, przed którym zapewne nie ma wielu tajemnic! - wstała z miejsca. 
- Hej, on mi to obiecał, jestem jego przyjacielem, a on umie dochować tajemnicy. - oznajmił również wstając i podszedł do dziewczyny. 
- A co jeśli mu powie? Ile razy Riker może dowiadywać sie o mnie takich rzeczy?! - spojrzała na przyjaciela. 
- Spokojnie, będzie dobrze. - zbliżył sie do dziewczyny i złapał ją lekko za ramiona, aby trochę uspokoić. 
- Nie, Ell, nie będzie dobrze. Riker już się przeze mnie ciął! - wykrzyczała, a z jej oczu zaczeły płynąć łzy. 
- Co? Laura, co on zrobił?! - zdziwił się, ale także wystraszył Ellington. 
- On się pocią... - Szepnęła zapłakana. 
- Jak to... Kiedy? 
- Pamiętasz, jak przyszłam do ciebie i Rocky'ego, kiedy bałam się Rikera? 
- Tak... To wtedy? Dlaczego..? - wypytywał się brunet. 
- Tak, kiedy poszedł do łazienki... Mówił, że był pewny, że mnie stracił... Co ja teraz mam zrobić? Przekceż, kiedy sie o tym dowie już nigdy mi nie zaufa, nie mówiąc o tym, że z nami będzie koniec... - powiedziała z płaczem. 
- Laura, ale wiesz, że w związku liczy sie zaufanie?
- Oczywiście, ale nie chcę, aby znowu musiał dawać mi te szansę, którą pewnie znowu zmarnuję. 
- Możliwe, ale... Jednak musi o tym wiedzieć. Nawet, jeśli będzie zły. - powiedział cicho patrząc na dziewczynę. Tak naprawdę, to sam nie wiedział, dlaczego to mówi: dlatego, że chce jak najlepiej dla przyjaciół, czy dlatego, że jeśli Riker by sie o tym dowiedział możliwe, że zerwałby z Laurą, a on nadal pamiętał słowa brunetki: "Jest jeden powód, dla którego masz nie robić sobie nadziei." - to, że była z blondynem. 
- Nawet, jeśli nie da już kolejnej szansy... - mruknęła dziewczyna. 
- Posłuchaj, na pewno ci ją da...
- Piątą? Nie sądzę..- przerwała mu. Ell nic już na to nie odpowiedział, patrzył tylko na zapłakane oczy dziewczyny. Lekko uniósł dłoń i delikatnie otarł jej łzy, a następnie delikatnie pogładził jej policzek. Sami nie zauważyli nawet, kiedy szybko się do siebie zbliżyli, ich twarze dzieliły zaledwie milimetry, obydwoje zamknęli już oczy, ale usłyszeli, że ktoś wchodzi do domu. Pierwszy wszedł Rocky i zobaczył te scenę. Przyjaciele szybko się od siebie odsunęli, z nadzieją, że Riker jeszcze ich nie zobaczył. Na szczęście blondyn wszedł dużo za Rocky'm, ale ten wszystko widział i stanął jak wryty patrząc na nich. Kiedy tylko wszedł do nich, Ellington poszedł do swojego pokoju, a Rocky za nim. Laura podeszła do Rikera. 
- Gdzie byliście tak długo? 
- Ell ci nie mówił?
- Powiedział o ognisku, powiedział. - uśmiechnęła się lekko. 
- Mieliśmy z Rocky'm iść po drewno, na szczęście szybko ja znaleźliśmy. - odpowiedział z uśmiechem, który po chwili zniknął z jego twarzy. 
- Płakałaś?! - zapytał zaniepokojony. 
 - Tak... Opowiedziałam Ellingtonowi mój sen... - westchnęła. 
- Rozumiem... Ale teraz sie uśmiechnij. - odparł i uśmiechnął się lekko. Dziewczyna wykonała polecenie i na jej twarzy pojawił się uśmiech. 
- Od razu lepiej - szepnął. Brunetka zbliżał się do niego, stanęła na palcach, ponieważ chłopak był wyższy i złożyła na jego ustach czuły pocałunek. Zamknęła oczy i na chwilę wyobraziła sobie, że to ten niedoszły pocałunek z Ellingtonem. 
- Mmm, a z jakiej to okazji? - zapytał z uśmiechem. 
- Bez okazji, po prostu cię kocham - Zaśmiała sie cicho. 
~~~ W tym samym czasie u Ellingtona i Rocky'ego ~~~
Lynch wszedł do pokoju zaraz za przyjacielem i od razu zamknął drzwi. 
- Dobra, co ro było?! - zapytał nadal zdziwiony podchodząc do przyjaciela. 
- Sam nie wiem...
- Nie mów, że ty i Laura znowu sie..
- Nie. - przerwał mu Ell. - Do tego nie doszło, ale Rocky... Nie możesz powiedzieć tego Rikerowi, jasne?
- No spoko, ale mogliście przynajmniej iść do pokoju, czy coś... - Zaśmiał sie młodszy. 
- Gdybym wiedział, że będzie chciała mnie pocałować, zamknąłbym drzwi. - uśmiechnął się. 

~~~

Ok, dodaję kolejny, ponieważ pod poprzednim było ponad 5 komentarzy ;*
A od jutra szkoła... Brr, nie dobijam >__< Ok, no to tradycyjnie: 5 komentarzy - następny rozdział :3

9 komentarzy:

  1. Laura i Ell mrrraśnie.
    Czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział ;) Już nie mogę doczekać się następnego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czad. Nie wiem co tam dalej wymyslisz z Rikerm i Laura, ale nie moge sie doczekac. Pisz jak bedziesz miala czas ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Super :D Czekam na kolejny ;) tylko błagam, nie rób z Laury tej co cały czas zdradza Rikera na prawo i lewo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee tam, jakie cały czas? Mnie się tam podoba, że kręci z Ell'em :3

      Usuń
    2. Mnie też. Żółwik anonimku ;*

      Usuń
  5. Super :3 Laura i Ell, w końcu coś się u nich dzieje, tak trzymaj :)) Pisz szybko kolejny ;* - Ewa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hu hu hu ! :D Pomimo, że nie jestem fanką jakąś specjalnie R5, ale sądzę, że to opowiadanie jest fantastyczne. Przeczytałam wszystkie rozdziały i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że masz smykałkę do pisania! Oby tak dalej! <3
    Czekam na nn :*
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  7. Ell i Laura, ognisko, rozdział musiał się udać! <3

    OdpowiedzUsuń